Rozmowy ze Śri Ramaną Maharishim



Rozmowy ze Śri Ramaną Maharishim

Rozmowa 434


W czasie świąt Bożego Narodzenia przez aśramę przewijało się wielu przybyłych z bliska i z daleka ludzi. Jedna z takich grup usiadła i dwóch z nich zaczęło zadawać pytania.

P: Znasz angielski?

Zachęcony by kontynuować dodał:

P: Czy urzeczywistniłeś Jaźń?

Śri Ramana uśmiechnął się mówiąc: „Dalej, kontynuuj”.

P: Czy doświadczyłeś nirvikalpa samadhi?

Został poproszony o dokończenie pytania.

P: Czy możesz wejść w stan nirvikalpa samadhi kiedy zechcesz? Czy nie jest koniecznym, by mędrcy oddziaływali na swoje otoczenie?

Drugi mężczyzna dodał: Czy Śri Bhagavan może nam pomóc urzeczywistnić Prawdę?

RM: Pomoc jest zawsze.

P: To z takim razie po co zadawać pytania? Nie czuję tej zawsze obecnej pomocy.

RM: Poddaj się a odnajdziesz ją.

P: Jestem zawsze u twoich stóp. Czy Śri Bhagavan może nam udzielić jakiegoś pouczenia (upadesa) byśmy mogli je zastosować? Jak w innym razie mamy otrzymać pomoc mieszkając ponad tysiąc kilometrów stąd?

RM: Tak, że Sadguru jest wewnątrz.

P: Potrzebuję Sadguru, żeby pomógł mi to zrozumieć.

RM: Sadguru jest wewnątrz.

P: Chcę widzialnego Guru.

RM: Widzialny Guru mówi, że on jest wewnątrz.

P: Czy mogę cały zdać się na miłosierdzie Sadguru?

RM: Tak. Pouczenia są potrzebne tak długo, jak długo ktoś nie poddał siebie.

P: Czy nie jest potrzebny jakiś szczególny czas na medytację?

RM: Medytacja zależy od siły umysłu. Musi być nieprzerwana, nawet kiedy ktoś pracuje. Szczególny czas na medytację jest dobry dla początkujących.

P: Czy Sadguru położy swe dłonie na mej głowie, żeby zapewnić mnie o swojej łasce? Będzie to pocieszeniem i zapewnieniem, że jego obietnica zostanie spełniona.

RM: Następnym żądaniem będzie więź, a potem proces, jeśli będziesz wyobrażał sobie, że pomoc nie nadchodzi(śmiech).

P: Mogę podejść bliżej? (by otrzymać błogosławieństwo)

RM: Takie wątpliwości nie powinny się u ciebie pojawiać. Zaprzeczają one twojej deklaracji poddania. Sadguru zawsze trzyma dłonie na twojej głowie.

P: Poddanie przychodzi po wielu wysiłkach.

RM: Tak, dopełni się we właściwym czasie.

P: Czy nauczyciel jest potrzebny, by udzielić instrukcji?

RM: Tak, jeśli masz zamiar nauczyć się czegoś nowego. Ale tutaj mówimy o oduczaniu.

P: Ale nauczyciel wciąż jest potrzebny.

RM: To, czego szukałeś, dostałeś już gdzie indziej. Więc nauczyciel nie jest potrzebny.

P: Czy człowiek urzeczywistniony jest w jakiś sposób użyteczny dla poszukującego?

RM: Tak. Pomaga ci pozbyć się złudzenia, że nie jesteś urzeczywistniony.

P: Dobrze, więc powiedz mi jak to zrobić?

RM: Ścieżki są po to, by zdehipnotyzować jednostkę.

P: Zdehipnotyzuj mnie. Powiedz, jaką drogą mam pójść.

RM: Gdzie jesteś teraz? Gdzie miałbyś pójść?

P: Wiem, że „ja jestem”. Nie wiem, czym jestem.

RM: Czy zatem są dwa :ja”?

P: To jest odwracanie pytania.

RM: Kto to mówi? Czy ten jeden który jest, czy ten drugi, który nie wie, czym jest?

P: Ja jestem, ale nie wiem czym i kim.

RM: „Ja” zawsze tam jest.

P: Czy „ja” przechodzi jakąś transformację, dajmy na to podczas umierania?

RM: Kto jest świadkiem tej transformacji?

P: Ty mówisz językiem jnana jogi. To jest jnana joga.

RM: Tak, jest.

P: Ale poddanie należy do bhakti jogi.

RM: Oba są jednym.

Po pewnym czasie rozmówca powiedział:
P: W takim razie muszę stwierdzić, że jestem Świadomością i nic się nie wydarza poza mną.

RM: Jedną rzeczą jest stwierdzić to rozumowo, inną rzeczą jest być o tym przekonanym.

Mężczyzna kontynuował:
P: Dobrze, poczekam trzy miesiące i zobaczę, czy pomoc nadchodzi. Czy mogę otrzymać twoje zapewnienie?

RM: Czy to pytanie zadaje ktoś, kto się poddał?

Kilku ludzi wstało. Ten sam mężczyzna ciągle powtarzał: „Spełnij swoją obietnicę” (śmiech).

Dodał także: Bóg dał mi dach nad głową i zapewnił jedzenie. Pragnę jeszcze spokoju umysłu. Stąd ta prośba.