Śri Sadhu Om - Ścieżka Śri Ramany



Ścieżka Śri Ramany

Atma-Vichara


Słysząc termin Samobadanie (Atma-vichara, ang. Self-enquiry) zazwyczaj rozumiemy go jako badanie Jaźni lub pytanie o Jaźń. Ale co to właściwie oznacza? Kto ma badać Jaźń lub kto ma o nią pytać? Co to badanie tak naprawdę oznacza? W sposób naturalny pojawiają się te i podobne pytania.

Spotykając się z terminem ‘Atma-vichara’ lub ‘Brahmna-vichara’ większość z nas za oczywiste przyjmuje, iż wewnątrz nas znajduje się pewien rodzaj światłości czy subtelnej siły o której mamy się dowiedzieć czym jest, gdzie się znajduje i jak działa. To błędna koncepcja! Jaźń (Atman) nie jest obiektem, który poszukujący mogłby poznać, gdyż Jaźń jaśnieje jako prawdziwa natura tego, kto próbuje ją poznać! Badanie Jaźni nie oznacza badania obiektów drugiej lub trzeciej osoby. Śri Ramana, aby dać temu wyraz i pomóc nam od samego początku uchwycić istotę rzeczy, używał na określenie Samobadania terminu „Kim ja jestem”, sprowadzając przez to naszą uwagę bezpośrednio na pierwszą osobę. W pytaniu „Kim ja jestem” słowa „ja jestem” oznaczają Jaźń a słowo „kim” badanie.

Kto zatem ma badać Jaźń, komu to jest potrzebne? Jaźni? Nie, ponieważ Jaźń jest zawsze urzeczywistnioną, czystą, wolną i szczęśliwą Pełnią; nie potrzebuje więc i nie będzie przeprowadzać żadnego badania! W takim razie jedynym kto może takie badanie przeprowadzać jest ego. Ale czy ego może poznać Jaźń? Jak wcześniej powiedzieliśmy, ego jest pewnym ułudnym zjawiskiem, samo w sobie nie istnieje. Jest małostkowym poczuciem „ja” które wyłania się ze snu i w nim na powrót się zatraca. Czy więc Jaźń może być obiektem poznawanym przez ego? Oczywiście że nie, ego żadną miarą nie jest w stanie poznać Jaźni! Dochodzimy więc do wniosku, że dla Jaźni badanie Jaźni jest zbędne a dla ego poznanie Jaźni jest niemożliwe. Pojawia się więc pytanie o co chodzi: dlaczego termin „Atma-vichara” znalazł się w śastrach oraz jaka jest faktyczna metoda praktykowania Atma-vichary? Sprawdźmy to.

Istnieje różnica pomiędzy znaczeniem słowa „badanie” użytym przez Śri Bhagavana a znaczeniem tego samego słowa zapisanym w śastrach. Śastry zalecają metodę negacji pięciu przesłon (powłok): ciała, prany, umysłu, intelektu i ignorancji jako „nie ja, nie ja” (neti, neti). Lecz kto ma je negować i w jaki sposób? Jeżeli ma to zrobić umysł (lub intelekt), to może w najlepszym razie zanegować ciało fizyczne i pranę, będące obiektami, które sam postrzega. Ale nie zrobi ani kroku dalej, bo jak miałby zanegować samego siebie, swoją własną formę? A jeśli nie jest w stanie zanegować nawet samego siebie, to jak ma to zrobić z pozostalymi dwoma przesłonami: intelektualną (vijnana-maya kosa) i przyczynową (anandamaya kosa), znajdującymi się poza zasięgiem jego percepcji? Czy podczas badania umysł mógłby zrobić coś więcej by trwać jako Jaźń poza mentalnym powtarzaniem: „nie jestem tym ciałem, nie jestem tym ciałem”? Staje się jasnym, że w proces „badania” o jaki tutaj chodzi nie jest badaniem jednej rzeczy przez drugą. Zatem badanie „Kim ja jestem?” nauczane przez Śri Ramanę powinno być rozumiane jako Samouważność (tzn. uważność skierowana wyłącznie na pierwszą osobę, poczucie „ja”).

W naturze umysłu leży kierowanie uwagi na coś różnego niż on sam, tzn. na drugą lub trzecią osobę. Kiedy umysł kieruje w ten sposób uwagę na jakiś przedmiot, oznacza to, iż lgnie do tego przedmiotu (przywiązuje się). Wobec tego uważność jest przywiązaniem! Kiedy więc zadaniem umysłu uczynimy myślenie o ciele czy pranie – myślenie z zamiarem zanegowania ich przez powtarzanie: „nie ja, nie ja” – to taka uważność jest tylko sposobem na pogłębienie przywiązania do nich i żadną miarą nie jest może ich zanegować! Tę prawdę odkrywa każdy rzetelny aspirant podejmujący praktykę. Więc jaki sekret został tutaj ukryty?

Ponieważ – bez względu czy jesteśmy tego świadomi czy nie – Jaźń, którą obecnie błędnie uznajemy za nieznaną, jest zaiste naszą rzeczywistością, to istotą natury naszej (Najwyższej Jaźni) uważności jest Łaska (anugraha). To oznacza, że jakajkolwiek rzeczy, którą się zajmujemy, obserwujemy, której się przyglądamy, poświęcamy uwagę czy też której jesteśmy świadkiem(1), ofiarujemy ową Łaskę, która ją odżywia i wzmacnia.

Jeżeli ktoś myśli, że jest indywidualną duszą, wówczas, mocą uważności - która nie jest niczym innym niż odbiciem mocy poznania (cit-sakti) Jaźni – padającą na tę ideę i utrzymywaną na niej, jest ona odżywiana przez Łaskę i rozkwita coraz bardziej. Zatem kiedy siła uważności umysłu jest kierowana coraz bardziej na drugą i trzecią osobę, wówczas zarówno moc przywiązania (kriya-bala) do tych obiektów jak i ignorancja – wiedza przychodząca za pośrednictwem pięciu zmysłów w formie myśli – będzie narastać i nigdy nie będzie mogła zostać porzucona!

Czy nie wspominaliśmy już, że wszystkie nasze myśli są w istocie kierowaniem uwagi na obiekty drugiej i trzeciej osoby? Zgodnie z tym, im więcej poświęcamy uwagi umysłowi, myślom (obiektom drugiej i trzeciej osoby), które tworzą świat, tym będą one mocniejsze i będzie ich więcej. To jest prawdziwą przeszkodą! Im bardziej nasza uwaga – spojrzenie Łaski (anugraha-drishti) – kieruje się na nie, tym silniej objawia się niespokojna natura umysłu i umacnia się jego panowanie.
Oto dlaczego niemożliwym jest zanegowanie przez umysł czegokolwiek za pomocą myślenia(2) „nie jestem tym, nie jestem tym” (neti, neti).

Jednak z drugiej strony, jeżeli nasza (Jaźni) uwaga zostanie skierowana wyłącznie na nas samych, wówczas wzmacniane jest tylko nasze istnienie, a - ponieważ umysł jest pozbawiony uwagi - zostaje też pozbawiony podtrzymującej go mocy wypływającej z Łaski. Dlatego przejawiające się ukradkowo i dokuczliwie nasiona utajonych skłonności (wasan), gdy pozostawione są bez kierowania na nie uwagi, muszą się uspokoić i ostatecznie obumrzeć, jak nasiona pozbawione wody, zbyt wątłe by rozwinąć się w roślinę. Kiedy rozpalony zostaje ogień Samopoznania (jnana), skłonności te (wasany) stają się jego pokarmem, płonąc jak suche polana w kominku.

Jest to jedyny możliwy sposób całkowitego zniszczenia wszelkich (ukrytych) skłonności. (vasanakshaya).

Gdyby zalecono nam: „nie mieszkaj na północy”, to pozytywną metodą przekazania tego byłyby słowa: „zamieszkaj na południu”. Podobnie, kiedy otrzymujemy pouczenie: „porzuć pięć powłok, które nie są Jaźnią”, to praktyczną metodą wykonania tego zalecenia i porzucenia nie-Jaźni jest skupienie się na Jaźni poprzez wnikanie „Kim ja jestem?”, „Kim jest to ja?”. Metoda polegająca na myśleniu: „nie ja, nie ja” (neti, neti) jest metodą zaprzeczenia. Wiedząc, że jest ona tak samo nieskuteczna co zalecenie „żażywaj lekarstwo nie myśląc o małpie”(3), Śri Bhagavan wskazał praktyczny spsoób zażycia lekarstwa bez myślenia o małpie, udzielając wskazówki: „żażywaj lekarstwo myśląc o słoniu”, tzn. zreformował on starożytną metodę polegającą na negowaniu zastępując ją pozytywną metodą: „Kim ja jestem?”.

„…Zaprawdę, ego jest wszystkim! Zatem badanie: ‘Czym ono jest?’ (innymi słowy: ‘Kim jestem ja, to ego?’) jest prawdziwym oddaniem (wyrzeczeniem się) wszystkiego!” - Ulladhu Narpadhu, wers 28.

W istocie wszystko (wszystkie pięć przesłon i wszystkie ich projekcje – wszystkie światy) jest ego. Zatem kierowanie uwagi na poczucie „ja” w formie badania „Czym jest to ja?” „Kim jest to ja?”, „Kim ja jestem?”, jest jedynym możliwym sposobem odrzucenia pięciu powłok, wyzbyciem się, zniszczeniem czy prawdziwym zanegowaniem ich. Dlatego Śri Ramana kategorycznie oświadczył, że Samouważność jest jedyną właściwą metodą służącą zniszczeniu tych powłok.

Jeżeli tak jest, to dlaczego w śastrach na określenie metody „neti, neti” pojawił się termin „vichara”? Czy przy jej pomocy jesteśmy w stanie sformułować następujący, intelektualny (paroksha) test, którgo użyliśmy już w rozdziele czwartym: „Jakaś rzecz z pewnością nie jest ‘ja’, jeżeli pod nieobecność tej rzeczy pozostaje w człowieku poczucie ‘ja jestem’”.
Jeśli wciąż żywa jest fałszywa wiedza ‘ja jestem tym ciałem’ przenika ona przez wczestkie wcześniej wspomniane powłoki, czy wówczas kierowanie uwagi na pierwszą osobę nie będzie automatycznie kierowaniem jej na jedną z tych powłok lub ciał – a więc na drugą osobę! Jeżeli zastosujemy taki test, to czy nie wykaże on, iż cała tego typu uważność nie jest włąściwą uważnością pierwszej osoby?

Dlatego aby praktyować Samouważność i nie zgubić drogi, na początek konieczne jest nabycie intelektualnego przekonania, iż to wszystko nie jest ‘ja’. Takiego przekonania nabywamy dzięki rozróżnieniu(4) , co w śastrach zostało nazwane „vicharą”. Coż może uczynić aspirant nabywszy już tego przekonania? Czy uwaga skierowana na te powłoki, nawet z intencją porzucnia ich, mogłaby być uważnością Jaźni? Nie, praktykując Atma-Vicharę nie można brać żadnej z pięciu powłok za obiekt naszej uważności, lecz trzeba skupić swoją uwagę wyłącznie na świadomości „ja”, która istnieje i jaśnieje jako nasze jestestwo, liczba pojedyncza i świadek stojacy poza tymi wszystkimi powłokami.

Wówczas, zamiast kierować się na drugą lub trzecią osobę, moc naszej uważności, nazywana dotąd umysłem lub intelektem, jest kierowana wyłącznie na pierwszą osobę. I chociaż używamy tutaj terminu ‘kierowana’, to w gruncie rzeczy naturą tego procesu nie jest ‘czyn’ (kriya-rupam) w formie kierowania czy bycia kierowanym; w istocie jego naturą jest ‘bycie’ lub ‘istnienie’ (sat-rupam).

Druga i trzecia osoba (wliczjąc w to myśli) są nam obce i w stosunku do nas zewnętrzne, kierowanie na nie uwagi ma więc naturę czynu (kriya). Jednak ta sama uważność, kiedy zostanie zogniskowana na nie-obcym poczuciu pierwszej osoby „ja”, traci naturę ‘kierowania’ i jest formą ‘bycia’, nieczynienia (akriya) i niedziałania (nishkriya). Tak długo więc jak długo siła naszej uważności skierowana była na drugą lub trzecią osobę mieliśmy do czynienia z ‘umysłem’ lub ‘intelektem’ a uważność ta była ‘czynem’ (kriya) lub ‘działeniem’ (karma). To co jest skutkiem aktywności umysłu nazywane jest działaniem. Z drugiej strony, kiedy tylko uwaga zostanie zogniskowana na pierwszej osobie (lub Jaźni), dotychczasowe określania takie jak umysł, intelekt czy ego przestają być adekwatne. Co więcej, uważność ta nie jest już nawet działaniem; jest niedziałaniem lub stanem ‘bycia spokojnym’ (summa iruttal). Dlatego kiedy umysł zwraca się wyłącznie do Jaźni, nie jest już umysłem – jest aspektem świadmości Jaźni (atma-cit-rupam). Jednak tak długo jak długo uwaga skierowana jest na drugą lub trzecią osobę (świat), nie jest to aspekt świadmości Jaźni; to jest umysł, forma odbitej świadomości (cit-abhasa-rupam). Wobec tego Samouważność jest nie-czynieniem (kriya) i jest nie-działaniem (karma). A to oznacza iż to nie ego, lecz Jaźń urzeczywistnia Jaźń!

Umysł odczuwający palącą potrzebę Samouważności, która jest Atma-vicharą, nazywany jest w pełni dojrzałym umysłem (pakva manas). Nie jest on w najmniejszym stopniu przyciągany przez drugą ani trzecią osobę; o takim umyśle mówi się, iż osiągnął szczyt bezpragnieniowości (vairagya). Czyż nie wiadomo, że wszystkie pragnienia i przywiązania dotyczą wyłącznie drugiej lub trzeciej osoby? Taki umysł w pełni pojął już, iż jedynym źródłem całkowitego i prawdziwego szczęścia jest świadomość przejawiająca się jako poczucie ‘ja’, dlatego łaknąc szcześliwości w sposób naturalny poszukuje Jaźni, a to przemożne pragnienie jest najwyższą fromą oddania (bhakti). I właśnie ta Samouważność, w pełni dojrzałego porzez takie oddanie i bezpragnieniowość umysłu, nazywana jest badaniem „Kim ja jestem?” nauczanym przez Bhagavana Śri Ramanę!

Czy więc nareszcie taki dojrzały umysł, który wchodzi na ścieżkę Śri Ramany, chętnie angażując się w praktykę Samouważności, urzeczywistni Jaźń? Nie, znalazł się on na tej drodze ku swojej zgubie! Umysł, zgadzając się na swoje własne zatracenie, składa swą głowę (poprzez Atma-Vicharę) na szafocie na którym zostanie stracony!
W jaki sposób? Umysł, tak długo jak długo kierował swą uwagę na drugą lub trzecią osobę zachowywał swoją nazwę i funkcję umysłu, lecz kiedy rozpoczyna się proces Samouważności, jego nazwa i forma (nazwa: ‘umysł’, forma: ‘myślenie’) zostaje zatracona. Nie można już powiedzieć że Samouważność czy Atma-vichara jest wykonywana przez umysł. Ani umysł nie jest tym, kto trzyma się Jaźni, ani nie będąca umysłem naturalna i spontaniczna Samouważność świadomościowego aspektu Jaźni (atma-cit-rupam) nie jest działaniem.

Poczucie ‘ja jestem’ jest doświadczane przez wszystkich. W tym ‘ja jestem’, ‘jestem’ jest świadomością lub wiedzą. Jednak nie jest to wiedza o czymś zewnętrznym; jest to świadomość samego siebie; to jest cit. To świadomość jest ‘my’. „To które istnieje jest świadomością i ta świadomość jest my” – mówi Śri Bhagavan w wersie 23 Upadesa Undhiyar. To co jest określone jako ‘to, które istnieje’ jest naszym prawdziwym bytem (tzn. naszym prawdziwym istnieniem); to jest sat.

Tak więc w ‘ja jestem’ ‘ja’ jest istnieniem (sat) a ‘jestem’ jest świadomością (cit).

Kiedy Jaźń, nasza prawdziwa natura istnenia-świadomości (satcit swarupam), zamiast jaśnieć jako czysta świadomość ‘ja jestem’ zostaje zmieszana z jakimś dodatkiem np. ‘ja jestem człowiekim, ja jestem Ramą, ja jestem taki to a taki, ja jestem tym lub tamtym’, wówczas ta zmieszana świadomość jest ego. Może się ona pojawić tylko poprzez uchwycenie się jakiejś nazwy i formy. Obecne w nas poczucie ‘ja jestem człowiekim, ja jestem Ramą, ja siedzę, ja leżę” itd. jest dowodem na błędne uznanie ciała za ‘ja’ i przyjęcie nazwy i formy tego ciała za ‘ja jestem tym, ja jestem tamtym’. Poczucie ‘to i tamto’ zmieszane z czystą świadomością ‘ja jestem’, jest tym, co nazywamy ‘myślą’; to jest pierwsza (prymarna) myśl.

Poczucie ‘ja jestem człowiekiem, ja jestem taki to a taki’ jest tylko myślą. Jednak świadomość ‘ja jestem’ nie jest myślą; to jest istota naszego bytu. Zmieszana świadomość; ''ja jestem tym lub tamtym’ jest myślą powstającą z naszego bytu. Dopiero po pojawieniu się tej myśli (pierwszej osoby), mogą pojawić się wszystkie inne myśli związane z poznaniem drugiej i trzeciej osoby.

„Tylko jeśli istnieje pierwsza osoba, może pojawić się druga i trzecia” - Ulladhu Narpadhu wers 14

Ta zmieszana świadomość pierwszej osoby, jest tym co nazywamy naszym ‘pojawianiem się’ lub ‘pojawianiem się ego''. To jest pierwsza (prymarna) myśl (adi-vritti). Dlatego powiedziane jest:

„Myślenie jest aktywnością mentalną (vritti); bycie nie jest aktywnością mentalną!” - Atma Vichara Patikam, wers 1.

Czysta świadomość-istnienie ‘ja jestem’ nie jest myślą; ta świadomość jest naszą naturą (swarupam).‘Ja jestem człowiekiem’ nie jest naszą czystą świadomością; jest tylko naszą myślą! Uchwycenie różnicy pomiędzy naszym ‘byciem’ a ‘pojawianiem się’ (tzn. pomiedzy istnieniem a myślą) jest pierwszym i podstawowym zadaniem aspiranta wchodzącego na ścieżkę badania „Kim ja jestem?”.

Bhagavan Śri Ramana pouczał, że Samobadanie może być praktykowane w formie „Kim ja jestem?” lub „Skąd ja jestem?”. Słysząc o tych dwu formach aspiranci nie byli pewni, którą z nich należy praktykować i w jaki sposób to robić. Nawet wśród tych, którzy przekonani są, iż obie są w gruncie rzeczy tym samym, wielu pojmuje je powierzchownie nie badając dogłębnie na czym polega owa jedność. Niektórzy wybierają tę pierwszą formę próbując jak papugi powtarzać: „Kim ja jestem, kim ja jestem?” czyniąc z tego formę mantra-japy. To jest całkowicie błędne podejście! Uczynienie z „Kim ja jestem?” mantra-japy jest tak samo niewłaściwe jak medytowanie nad mahavakyas (takich jak „Ja jestem Brahmanem” itd.) lub uczynienie z nich mantr-jap, co jest wypaczeniem celu w jakim zostały objawione. Śri Bhagavan stale powtarzał, że powtarzanie „Kim ja jestem?” jak mantry nie jest właściwym sensem tej praktyki!

Jeszcze inni myśląc, iż praktykują tę drugą formę Samobadania „Skąd ja jestem?” koncentrują się na prawej stronie klatki piersiowej (gdzie wyobrażają sobie istnienie czegoś na kształt duchowego serca), oczekując pojawienia się tam odpowiedzi: „jestem stąd”. Nie jest to w niczym lepsze niż starożytna metoda praktykowania medytacji nad którymś z sześciu jogicznych ośrodków (shad-chakras) w ciele! Czyż nie jest zasadnym, zanim omówimy w szczegółach właściwą tachnikę Samobadania, rozprawienie się wcześniej z takimi błędnymi koncepcjami? Zróbmy to zatem.

Słowa ‘atman’ i ‘aham’ oznaczają w Sanskrycie to samo – ‘ja’. Stąd też ‘atma-vichara’ oznacza uważność poszukującą „Kim jest to ja?”. Możnaby tę praktykę nazwać raczej ‘uważnością ja’, ‘uważnością Jaźni’ ‘samouważnością’ czy ‘trwaniem w Jaźni’. Świadomość ‘ja’ na którą się tutaj wskazuje jest poczuciem pierwszej osoby. Należy przez to rozumieć, jak już powiedzieliśmy wcześniej, iż świadomość ta zmieszana z jakimkolwiek dodatkiem jako ‘ja jestem tym, ja jestem tamtym’ jest ego (ahankara) lub indywidualną duszą (jiva), podczas gdy niezmącona, pozbawiona dodatków, jaśniejąca jako ‘Ja jestem Ja’ (Ja jestem, który jestem) świadomość ta jest Jaźnią (Atmanem), Absolutem (Brahmanem) lub Bogiem (Iśwarą).

Czy to oznacza, że świadomość pierwszej osoby, ‘ja’, może być albo ego albo Jaźnią? Większość ludzi przyjmuje poczucie ego (‘ja jestem tym ciałem’) za ‘ja’, z tego względu nazwa ‘jaźń’ (atman) jest również używana w odniesieniu do ego i nawet dziś w niektórych śastrach spotkamy się z pojęciem ‘indywidualnej jaźni’ (jivatma). Z tego powodu używa się w śastrach pojęcia Samobadanie (atma-vichara) na opisanie kierowania uwagi na ego: „Kim jest to ja?”, „Czym jest to ja?”. Czy nie jest jednak oczywistym, iż Jaźń, istnienie-świadomość, ani nie potrzebuje wykonywać żadnego badania ani być jego przedmiotem? Aby skorygować to niedociągnięcie Śri Ramana opisując swoją praktykę używa raczej terminu „Kim ja jestem?” niż ‘Samobadanie’ czy ‘Atma-vichara’.
Ego, poczucie ‘ja’, przyjmowane przez większość jako świadomość pierwszej osoby, nie jest prawdziwą świadomością pierwszej osoby; tylko Jaźń jest prawdziwą świadomością pierwszej osoby. Poczucie ego, będące tylko jej cieniem, jest fałszywą świadomością pierwszej osoby. Jeżeli ktoś wnika w to ego - badając ‘kto to jest?’ lub ‘co to jest?’ – ono znika, gdyż w istocie nie posiada istnienia a badający, jako że nie pozostaje mu nic innego, zostaje utwierdzony w Jaźni jako Jaźń.

Ponieważ ego powstaje wyłaniając się z Jaźni, dlatego ta fałszywa świadomość pierwszej osoby musi mieć swoje miejsce i czas powstawania. Dlatego pytanie „Skąd ja jestem?” nie oznacza nic innego ponad „Skąd wyłania się ego?” O miejscu wyłaniania możemy mówić wyłącznie w odniesienu do ego, nie do Jaźni, która ani nie powstaje ani nie znika, nie może być więc związana ani miejscem ani czasem.

„Kiedy zbadamy, okazuje się że tylko my – zawsze świadomie istniejąca Istność – jesteśmy; gdzie są wówczas czas i przestrzeń? Jeżeli bierzemy siebie (błędnie) za ciało, wówczas podlegamy ograniczeniom czasu i przestrzeni; czy jednak jesteśmy ciałem? Jesteśmy Całością, taraz i zawsze, Całością w przestrzeni, tutaj, tam i wszędzie(5); tylko my – ponadczasowa i ponadprzestrzenna Jaźń – jesteśmy” - Ulladhu Narpadhu, wers 15.

- tak mówi Śri Bhagavan. Zatem badanie „Skąd ja jestem?” jest badaniem „Skąd wyłania się ego?”. To pytanie można zastosować jedynie do pojawiającego się, warunkowanego czasem i przestrzenią ego. Śri Ramana oczekuje od nas zrozumienia, iż słowo ‘skąd’ oznacza ‘z czego?’. Jeżeli pytanie to zostanie w takim sensie postawione, wówczas spodziewaną odpowiedzią nie będzie jakieś miejsce ani czas, lecz wyłącznie Jaźń- istnienie, ‘my’. Jeśli jednak będziemy spodziewać się znalezienia jakiegoś miejsca w odpowiedzi na pytanie ‘skąd?’, wówczas ograniczone czasem i przestrzenią miejsce ‘dwa palce na prawo od środka klatki piersiowej’ pojawi się jako odpowiedź (jak powiedziano w wersie 18 Ulladhu Narpadhu – Anubandham). Jednakże to doświadczenie nie jest ostatecznym i absolutnym (paramarthikam). Śri Bhagavan wyraźnie oświadczył, że Serce (hridayam) to Jaźń-świadomość, która jest poza czasem, poza przestrzenią, poza formą i poza nazwą.

„Ten kto uważa, że Jaźń (lub Serce) znajduje się wewnątrz tego ciała, podczas gdy faktycznie ciało jest wewnątrz Jaźni, podobny jest człowiekowi myślącmu, że ekran kinowy na którym wyświetlane są filmowe obrazy, zawarty jest w tych obrazach” - Ekatma Panchakam, wers 3.

Znalezienie w ciele miejsca z którego wyłania się ego jako odpowiedzi na pytanie „skąd?” nie jest celem nauczania Śri Ramany, nie jest także w żadnym razie owocem Samobadania. Śri Bhagavan nie pozostawił wątpliwości co do celu swego nauczania i owocu jaki wydaje poszukiwanie miejsca pojawiania się ego mówiąc:

„Kiedy podczas wyłaniania się „ja”- myśli, bada się:
«Skąd wyłania się „ja”?»,
To „ja” (ego) znika.
To jest właśnie Samobadanie.”
- Upadesa Undhiyar, wers 19.

Zatem rezultatem poszukiwania miejsca z którego wyłania się ego jest zniweczenie tego ego a nie doświadczenie jakiegoś miejsca w ciele. Wyłącznie w ramach odpowiedzi udzielonej ludziom niedojrzałym – którzy nie są w stanie nawet intelektualnie pojąc (paroksha jnana) natury Jaźni, która jaśnieje jako niedualna Całość, nieograniczona przez czas czy przestrzeń (w istocie całkowicie z nimi niezwiązana), nieograniczona nawet formą „Brahman jest wszędzie, Brahman jest zawsze, Brahman jest wszystkim” (sarvatra brahma, sarvada brahma, sarvam brahma) – którzy nieustannie zadają pytanie: „Gdzie w ciele znajduje się Jaźń”, śastry a czasami nawet Śri Bhagavan musieli czasem powiedzieć: „dwa palce na prawo od środka klatki piersiowej”(6). Jednakże wskazanie tego miejsca (hridaya-stanam) nie jest ostateczną i absolutną Rzeczywistością. (czytelnik może się tutaj odwołać do tomu 2, rozdziału 4 ksiażki Maharshi’s Gospel)

Wobec tego skierowanie uwagi na siebie w formie badania „Skąd ja jestem?” jest wnikaniem w ego, w pojawiające się ‘ja’. Jednakże niektórzy z aspirantów podczas wnikania „Kim ja jestem?”, przyjmują poczucie ‘ja’ własne 'bycie' (istnienie) a nie pojawianie się! Jeżeli tak się dzieje, wówczas uwaga skierowana zostaje na Jaźń.

Mówimy o tym, aby w sposób jasny zobrazować różnice pomiędzy tymi dwoma formami badania, podobnie jak wcześniej wyjaśniliśmy różnicę pomiędzy naszym ‘byciem’ i ‘pojawianiem się’. Tak jak poprawne rozumienie terminu „medytacja nad Brahmanem” (brahmadhyanam) pojawiającego się w śastrach zostało wyjaśnione przez Śri Bhagavana w Ulladhu Narpadhu jako ‘trwanie w Secu takim jakim się jest’ (tzn. trwanie jako Jaźń jest wlaściwą formą medytacji nad Jaźnią), podobnie prawdziwe znaczenie terminu Samobadanie (Atma-vichara) zostało tutaj w sposób nie budzący wątpliwości wyjaśnione jako ‘zwrócenie się do Jaźni’ (lub skierowanie uwagi do Jaźni).

W każdej z tych dwu form praktykowania Samobadania („Kim ja jestem?” i „Skąd ja jestem?”), uwaga aspiranta jest skierowana wyłącznie na samego siebie, dlatego ostatecznym doświadczeniem jest nic innego niż Jaźń (Atman) będąca prawdziwym znaczeniem słowa ‘ja’. Toteż końcowy rezultat obu tych form praktykowania Samobadania - „Kim ja jestem?” i „Skąd ja jestem?”- jest ten sam.

Jak to możliwe? Ten kto poszukuje „Skąd ja jestem?” podąża śladem ego, które przybiera formę „ja jestem taki to a taki”; w trakcie tej wędrówki ginie nie posiadający własnego istnienie dodatek „taki to a taki” a poszukujący zostaje utwierdzony w Jaźni, w pozostałym ‘ja jestem’.
Z drugiej strony badający „Kim ja jestem?” zanurza się bezwysiłkowo w swoim prawdziwym, naturalnym ‘byciu’ (Jaźni), które zawsze jaśnieje jako „Ja jestem, który jestem”.

Rzeczą wtórną jest więc czy wybierzemy formę „Kim ja jestem?” czy „Skąd ja jestem?”; tym co ma absolutnie zasadnicze znaczenie, jest Samouważność praktykowana aż do ostatecznego końca.
Co więcej, nie ma potrzeby określania z góry czy poczucie ‘ja’ za którym podąża gorliwy aspirant jest ego czy Jaźnią; bo czyż mogą w nim być dwie osoby, ego i Jaźń? Każdy z nas ma poczucie ‘ja jestem jeden' (a nie dwóch), nie powinniśmy więc dopuszczać dualnego wyobrażenia jakoby jedno ‘ja’ poszukiwało drugiego ‘ja’, dokonując rozróżnienia pomiędzy ego i Jaźnią poprzez nazwanie ich odpowiednio ‘niższą jaźnią’ i ‘wyższą jaźnią’.

„…czy istnieją dwie jaźnie, z których jedna jest obiektem poznania drugiej? Przecież rzeczywistym doświadczeniem każdego jest ‘ja jestem jednią’” - Ulladhu Narpadhu, wers 33.
- pyta Śri Bhagavan.

Wystarczy, jeżeli nieprzerwanie, aż do samego końca, będziemy się trzymać poczucia ‘ja’. Taka uważność skierowana wyłącznie na poczucie ‘ja’, będące powszechnym doświadczeniem każdego z nas, jest tym co nazywamy Samouważnością.

Dla tych, którzy przyjmują za swe podstawowe doświadczenie świadomość ‘ja jestem tym ciałem’ (jiva bhava), nie będąc w stanie poddać tego (istnienia ego) w wątpliwość, właściwym będzie prowadzić Samouważność (tzn. praktykować Atma-vicharę) w formie badania „Skąd ja jestem?” (Skąd wyłania się ja?). Z drugiej strony dla tych, którzy zamiast przyjmować iż posiadają indywidualność (jiva bhava) w postaci „ja jestem taki to a taki”, „ja jestem tym lub tamtym”, podążają za pytaniem „Czym jest to, co jaśnieje jako poczucie ‘ja jestem’?”, właściwym będzie ugruntować się w Samouważności badając „Kim ja jestem?”. Niezwykle istotne jest aby mieć pewność, że podczas praktyki (sadhany) nasza uwaga jest zwrócona tylko i wyłącznie na ‘ja’, świadomość pierwszej osoby..
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

PRZYPISY:

(1) Praktyka przyjmowania pozycji świadka wobec wydarzeń i myśli, która jest w dzisiejszych czasach szeroko polecana przez książki i różnych nauczycieli, nie była nigdy w najmniejszym stopniu rekomendowana przez Śri Ramanę. W istocie, kiedykolwiek pytany był ‘co robić kiedy pojawiają się myśli podczas praktyki’ (tzn. kiedy uwaga kierowana jest na drugą lub trzecią osobę), udzielał zawsze tej samej odpowiedzi, którą w Nan Yar? zapisał Śri Sivaprakasam Pillai, a która brzmiała: ‘Kiedy pojawiają się inne myśli, nie należy podążać za nimi, lecz badać: „U kogo one powstały?”. Co za znaczenie ma to, jak wiele myśli się pojawia? Jeżeli w momencie wyłaniania się myśli bada się czujnie „U kogo powstała ta myśl?”, pojawi się odpowiedź: „U mnie”. Jeżeli wówczas bada się „Kim ja jestem?” umysł (moc uważności) wycofa się (z myśli) do swojego źródła (Jaźni), a powstająca myśl ucichnie’. Co więcej, kiedy w innym miejscu tego samego dzieła mówi: ‘Niezwracanie uwagi na to-co-jest-inne (anya, tzn. obiekty drugiej i trzeciej osoby) jest nieprzywiązaniem (vairagya) lub bezpragnieniowością (nirasa)’ powinno być dla nas oczywistym, że zwracanie uwagi (bycie świadkiem, obserwowanie, patrzenie, oglądanie) na cokolwiek poza Jaźnią jest samo w sobie przywiązaniem, a to powinno dać nam jasne zrozumienie jak niepraktyczne i bezwartościowe są pouczenia takie jak: ‘Obserwuj wszystkie myśli i wydarzenia bez przywiązywania się do nich’ lub ‘Bądź świadkiem swoich myśli, lecz nie przywiązuj się do nich’, których nauczają tak zwani „guru” naszych czasów.

(2)Dlatego aspirant, próbujący zniszczyć negatywne myśli takie jak gniew, żądze itd., walcząc z nimi i tym samym myśląc o nich ponosi porażkę, podczas gdy praktykujący Atma-Vicharę, który całą uwagę kieruje na Jaźń będąc obojętnym wobec swoich myśli, omija te przeszkody z łatwością.

(3)Istnieje stara opowieść o lekarzu, który przepisał pacjentowi lekarstwo, które ten mógł przyjmować tylko pod warunkiem, że nie będzie wówczas myślał o małpie. Jednak pacjent za nic nie mógł przyjąć lekarstwa, gdyż za każdym razem kiedy próbował, myśl o małpie niechybnie pojawiała się w jego głowie.

(4) Rozróżnienie o którym mówimy w rozdziale czwartym tej książki ma zasadniczo ten sam cel, jednak to nie jest właściwy proces Samobadania. Jedynie to, co opisane jest w ostatnim rozdziale tej książki jest właściwą Atma-Vicharą.

(5)Czas i przestrzeń najwidoczniej są w nas (Jaźni), lecz my nie jesteśmy w nich i nie jesteśmy nimi ograniczeni. Jnani doświadcza tylko ‘ja jestem’ a nie ‘ja jestem wszędzie i zawsze’.

(6) Trzeba odnotować, że wzmianki o umiejscowieniu serca ‘dwa palce na prawo od środka klatki piersiowej’ nie ma w Ulladhu Narpadhu (Czterdzieści wersów o Rzeczywistości), gdzie znajduje się oryginalne i bezpośrednie nauczanie Śri Ramany, a jedynie w Ulladhu Narpadhu – Anubandham (dodatek do Czterdziestu wersów o Rzeczywistości), a mówi się o tym wyłącznie z powodu rozmydlenia prawdy przez śastry udzielające łaskawie takiej odpowiedzi niedojrzałym aspirantom, czyniąc tym samym ustępstwo w stronę ich słabości. Co więcej, te dwa wersy, 18 i 19, nie są oryginalnym zapisem Bhagavana lecz pochodzą z książki Ashtanga Hridayam Malayalama, która nie jest nawet tekstem duchowym lecz medycznym. Należy także zwrócić uwagę, iż te dwa wersy nie zalecają (nie wspominają nawet o tym) praktyki koncentracji w miejscu ‘dwa palce na prawo od środka klatki piersiowej’. W istocie w żadnym miejscu – ani w swoich własnych dziełach, ani w tłumaczeniach innych dzieł, ani w rozmowach zapisanych przez wyznawców – Śri Bhagavan nigdy nie zalecał takiej praktyki (gdyż medytacja nad prawą stroną klatki piersiowej jak i nad każdą inną częścią tego przejściowego, nieożywionego i obcego nam ciała jest uwagą skierowaną na drugą lub trzecią osobę, obiekty różne od „ja”), a pytany o nią, zazwyczaj ją potępiał.