Rozmowy ze Śri Ramaną Maharishim



Czy Vichara jest trudna?


Dziś po południu jeden z gości zapytał Bhagavana: „Nie wątpię, że metoda nauczana przez Bhagavana jest metodą bezpośrednią. Ale to jest takie trudne. Nie wiemy nawet jak rozpocząć. Jeśli zadawać sobie w kółko pytanie „Kim ja jestem?, Kim ja jestem?” tak jak w japie używając „Kim ja jestem?” jako mantry, to wszystko staje się jałowe. W innym metodach jest zawsze jakiś wstępny etap, coś pozytywnego od czego praktykujący może rozpocząć i posuwać się krok po kroku do przodu. Jednak w metodzie Bhagavana nie ma czegoś takiego a poszukiwanie od razu Jaźni, chociaż niewątpliwie bezpośrednie, jest tak trudne.

Śri Ramana: Sam przyznajesz, że to jest bezpośrednia metoda. Tak, to jest bezpośrednia ale też i łatwa metoda. Jeżeli podążanie za innymi rzeczami, którą są nam obce, jest tak łatwe, to jak mogłoby być trudne podążanie w kierunku własnej Jaźni?

Pytasz gdzie zacząć. Nie ma początku ani końca. Ty jesteś początkiem i końcem. Gdybyś ty był tutaj a Jaźń gdziekolwiek indziej i musiałbyś udać się do tej Jaźni, wtedy można by mówić o tym skąd należy zacząć, jak kontynuować i jak osiągnąć Jaźń.
Załóż, że jesteś teraz w Ramanasramam i pytasz: „Chcę się udać do Ramanasramam. Jak mam zacząć i jak mam go osiągnąć?” - to co miałbym ci opowiedzieć? Podobnie sprawa ma się z poszukiwaniem Jaźni przez człowieka – zawsze jest Jaźnią i niczym innym.

Mówisz, że „Kim ja jestem?” staje się japą. To nie polega na tym, byś ciągle pytał „Kim ja jestem?”. W ten sposób myśl tak łatwo nie zginie. Celem każdej japy jest użycie jednej myśli jako mantry w celu pokonania innych myśli. Taka japa w ostatecznym rozrachunku działa; wszystkie myśli, z wyjątkiem tej jednej używanej jako mantry, stopniowo znikają a na końcu znika nawet ta myśl.

Naturą naszej Jaźni jest japa. Tak zawsze jest japa. Jeśli porzucimy wszystkie myśli znajdziemy tam zawsze obecną japę bez żadnych wysiłków z naszej strony.

W tej, jak powiedziałeś bezpośredniej metodzie, poprzez słowa: pytaj siebie „Kim ja jestem?”, jesteś pouczany aby skoncentrować się wewnątrz w miejscu z którego myśl-ja (korzeń wszystkich innych myśli) się wyłania. Jako że Jaźń nie znajduje się na zewnątrz lecz wewnątrz ciebie, otrzymujesz zalecenie zanurzenia się w głąb zamiast kierowania się na zewnątrz, a cóż może być łatwiejszego niż kierowanie się do siebie?

Jednakże faktem jest, że dla niektórych metoda ta będzie wydawać się trudna i nie będzie ich pociągać. Dlatego naucza się tak wielu różnych metod. Każda z nich będzie się komuś wydawać najlepszą i najłatwiejszą, w zależności od jego dojrzałości (pakva). Jednakże niektórych nie będzie pociągać nic innego poza vichara margą. Będą pytać: „Chcesz, żebym poznał czy zobaczył to czy tamto, ale kim jest poznający czy widzący?”.

Jakakolwiek inna metoda zostanie wybrana, zawsze będzie w niej działający. To jest nie do uniknięcia. Trzeba dowiedzieć się kim jest ten działający, gdyż inaczej żadna sadhana nie może zostać ukończona. Więc ostatecznie wszyscy muszą stanąć przed pytaniem: „Kim ja jestem?”.

Narzekasz, że nie ma nic wstępnego czy pozytywnego od czego można by zacząć.

Masz „ja” od którego możesz zacząć.

Wiesz, że zawsze istniejesz podczas podczas gdy ciało niekoniecznie, np. w głębokim śnie. Doświadczenie snu pokazuje, że istniejesz nawet pozbawiony ciała.

Utożsamiamy „ja” z ciałem, odnosimy się do Jaźni jako do posiadającej ciało, ograniczonej rzeczy i w tym cały nasz problem. Wszystkim co musimy zrobić jest porzucenie utożsamiania naszej Jaźni z ciałem, z formami i ograniczeniami, a wtedy poznamy siebie jako Jaźń, którą zawsze jesteśmy.

Gość zapytał jeszcze: „Czy mogę przyjąć, że jeśli chodzi o sahdanę to na tę chwilę nie ma nic więcej do przekazania niż to co napisałeś w swoich książkach? To pytanie pojawia się, gdyż na innych duchowych ścieżkach (sadhanach) Sadguru wyjawia swoim uczniom sekretne techniki medytacji w czasie inicjacji lub tzw. dikshy.

Śri Ramana: Nie ma nic więcej do przekazania ponadto, co znajdziesz w książkach. Nie mam żadnych tajemnic ani sekretnych technik. W tym systemie wszystko jest powszechnie dostępną tajemnicą.

Gość: Jeżeli nawet po urzeczywistnieniu Boga człowiek musi zwracać uwagę na potrzeby swojego ciała takie jak głód, sen, odpoczynek, ciepło czy zimno, to jaki jest pożytek z urzeczywistnienia Jaźni? Ten stan nie jest czymś, co można by nazwać pełnią.

Śri Ramana: Jaki będzie twój stan po urzeczywistnieniu Jaźni? Dlaczego teraz cię to zajmuje? Urzeczywistnij Jaźń i sam się przekonaj. Ale po co osiągać stan urzeczywistnienia Jaźni? Czy teraz jesteś pozbawiony Jaźni? Czy teraz te wszystkie rzeczy np. jedzenie, spanie itd. robisz z Jaźnią czy bez Jaźni?