Śri Sadhu Om - nauki



Bhagavan jako guru dzisiaj.

Śri Sadhu Om

Z chwilą kiedy całym sercem przyjmiemy Bhagavana za swojego guru nie mamy potrzeby się martwić - jesteśmy wówczas jak dzieci w ramionach matki. Co oczywiste nie możemy oczekiwać od Bhagavana, że to on wybierze nas na swoich uczniów, gdyż z jego perspektywy nie ma żadnych „innych ludzi”, zatem tylko od nas zależy decyzja, czy jest naszym guru i obrońcą.

W momencie kiedy całym sercem się na to zdecydujemy, wtedy naprawdę mamy z nim połączenie czyli inaczej satsangę. To jest prawdziwie ta satsanga do której odnosi się on w pierwszych pięciu wersach Ulladu Narpadu Anubandham. Kiedy doświadczamy radości płynącej z takiej satsangi, Bhagavan działa od środka i od zewnątrz. Od zewnątrz będzie kształtował właściwie fizyczno-materialne okoliczności naszego życia, zaś od wewnątrz będzie pracował w głębi naszej citta, gdzie będzie wykorzeniał wasany wypalając je, wysuszając, burząc lub usuwając je w jakikolwiek inny, najwłaściwszy w danych okolicznościach sposób.

My oczywiście - z uwagi na to, że umysł nie jest właściwym instrumentem do oceny postępów w tej dziedzinie - możemy nie dostrzegać żadnych zmian.

Oddziaływanie jego milczenia jest w sposób naturalny zależne od nas, od pojemności nas jako odbiornika. Jak sam poucza nas w „Nan Yar?” („Kim ja jestem?”): musimy nieustająco podążać ścieżką wskazaną przez guru. Musimy być szczerzy w naszej miłości do niego. Bhagavan mówi, że jaśnieje w każdym z nas jako „ja”, jeśli więc naprawdę go kochamy, będziemy naturalnie i z radością trzymać się tego „ja”. Kiedy w tym sensie znajdujemy się w jego rękach sprawia on, że czynimy wszystko co właściwe i konieczne. Jeśli właściwe jest trzymanie się Jaźni sprawi, że będziemy się jej trzymać, kiedy zaś potrzebne są inne doświadczenia, to one się wydarzą.

Jeżeli Bhagavan był naprawdę prawdziwym guru (naszą prawdziwą Jaźnią) przejawiając się w ciele, musi być prawdziwym guru także teraz.

Wtedy był pomiędzy nami z wszystkimi swoimi (Brahmana) pięcioma aspektami sat-cit-ananda-nama-rupa (istnienie-świadomość-szczęśliwość-nazwa-forma), podczas gdy obecnie jest pozbawiony nieprawdziwych aspektów nama-rupa (nazwa-forma), dlatego jaśnienie nieskrępowany i nieograniczony jako czysty sat-cit-ananda. Zatem jego moc jest teraz nieskończona.

Powtarzał zawsze, że jego ciało przysłania jego prawdziwą naturę, oraz że ci, którzy biorą to ciało za guru będą zawiedzeni. Teraz jego ciało odeszło, zostawił nas bez zewnętrznej formy, której moglibyśmy się uchwycić, nie mamy więc innej alternatywy poza akceptacją, że tylko „ja jestem” jest guru. Zauważyłem, że wielu z uczniów którzy przybyli do niego już po pozostawieniu fizycznego ciała jest bardziej gorliwych i ma lepsze zrozumienie niż większość z tych, którzy zjawili się wcześniej (ponieważ byli oni skupieni na jego fizycznej formie).

Ocala nas teraz przed błędnym utożsamiania go z ciałem, jaką więc korzyść mielibyśmy odnieść z poszukiwania ciał innych ludzi, tzw. wielkich mahatmów? Bhagavan powiedział nam, że największy mahatma jest wewnątrz, więc dlaczego nie porzucić tych wszystkich mahatmów i nie pozostać w pokoju jako ten największy mahatma (nasza prawdziwa Jaźń)?

Stosując miarę otrzymaną od Bhagavana możemy teraz z łatwością stwierdzić, że żaden tak zwany guru który prowadzi wykłady i podróżuje po całym świecie myśląc, że jest przewodnikiem innych ludzi, nie jest prawdziwym guru, gdyż prawdziwy guru nie dostrzega żadnych ignorantów, których miałby prowadzić. Bhagavan nigdy nie próbował być niczyim przewodnikiem, przebywał tylko w milczeniu i wielkim zdumieniem było dla niego to, że ludzie przychodzi do niego i pytali: „Bhagavanie, nie znam swojej jaźni, proszę więc, wskaż mi drogę do niej”. Co miał na to powiedzieć? Mógł tylko odpowiedzieć pytaniem: „Kto nie zna jaźni? Kto jest tym 'ja'?”.

Samobadanie, wiara i bhakti nie są ze sobą sprzeczne; wszystkie są potrzebne.

Samobadanie zaczyna się od wiary. Jeżeli nie mamy wiary w guru, który mówi nam, że samouważność jest sposobem na trwałe szczęście, nie będziemy zainteresowani kierowaniem uwagi na pierwszą osobę. Kiedy praktykujemy samouważność nasze doświadczanie wewnętrznej czystości potwierdza naszą wiarę a tym sposobem nasza miłość do guru rośnie.

Niektórzy sądzą, że mogą praktykować samobadanie nie potrzebują więc bhakti czy wiary. Tacy ludzie nie wiedzą, ani czym naprawdę jest bhakti ani czym naprawdę jest samobadanie.

Powodem pojawiania się zewnętrznego guru jest umożliwienie nam zrozumienia potrzeby samouważności i rozpalenie w naszych sercach miłości do niej. Oczywiście nie ma potrzeby aby robiła to żyjąca w ciele osoba. Książki napisane przez Bhagavana spełniają dobrze te samą rolę a on stawia na naszej drodze innych adeptów czy inne zewnętrzne pomoce jeśli i kiedy są konieczne. Środowisko czy warunki w jakich żyjemy zostaje zapewnione przez guru który wie, jakie jest najwłaściwsze środowisko do tego, byśmy stawali się dojrzalsi.

Kiedy zaczynamy podejmować próbę trzymania się pierwszej osoby wówczas guru wewnętrzny, który jest Jaźnią, zaczyna działać. Gdy kierujemy uwagę na „ja”, wtedy zawsze odbywa się praca guru. W momencie kiedy dane nam jest zasmakować samouważności nasza miłość do niej naturalnie rośnie i dojrzewa, podobnie jak rośnie pęd piłki spadającej w dół po schodach.