Nie tak szybko, przebudzeni.
Nauczyciele neo-Adwaity(1) i ich krytycy*


Autor: Phillip C. Lucas
Copyright© by Phillip C. Lucas


Phillip C. Lucas - profesor religioznawstwa na Uniwersytecie Stetson w De Land na Florydzie. Założyciel i redaktor czasopisma naukowego Nova Religio, zajmującego się badaniami nad nowymi i mniejszościowymi ruchami religijnymi w historii religii. Wraz z T. Robbinsem napisał książkę New Religious Movements in the 21st Century: Legal, Political, and Social Challenges in Global Perspective (2004).

Wprowadzenie.

Obfitość nauczycieli i organizacji neo-Adwaity (w Polsce najczęściej określanych nazwą „ruchu non duality” – przyp. tłum.), które pojawiły się na przestrzeni ostatnich 30 lat, jest zbyt słabo dostrzeganym i niedostatecznie zbadanym zjawiskiem w największych nawet badaniach nad ruchami religijnymi w Ameryce Północnej. W Grudniu 2010 roku, w oparciu o staranne prześledzenie źródeł internetowych i publikacji drukowanych, szacowano liczbę tych nauczycieli/organizacji na ponad 200(2).

Termin neo-Adwaita jest używany przez niektórych komentatorów w pejoratywnym sensie, spełnia on jednak użyteczną rolę, pozwalając wyróżnić organizacje i nauczycieli którzy twierdzą, że utrzymują duchowe połączenie z co najmniej jednym z dwudziestowiecznych guru, którymi są: Śri Ramana Maharshi (1879-1950), Nisargadatta Maharaj (1897-1981) i H. W. L. Poonja inaczej Papaji (1913-1997). Nie są oni jedynymi źródłami z których czerpią neo-Adwaityści, jednak stanowią najbardziej znaczącą linię przekazu ich kluczowego nauczania o niedualności. To rozróżnienie wskazuje także na fakt, że przekaz nauczania Adwaity jaki dokonuje się z udziałem nauczycieli/organizacji neo-Adwaity różni się znacząco od tradycyjnej Adwaita Wedanty praktykowanej w Indiach(3).

Rosnąca popularność i wpływ ruchu neo-Adwaity wykuwa się nie bez kontrowersji. Mała, lecz wpływowa grupa krytyków (skupiająca głównie ludzi ze Stanów Zjednoczonych, Indii i Wielkiej Brytanii), zainicjowała utrzymującą się już od 20 lat zakrojoną na szeroką skalę falę krytyki pod adresem nauczycieli i organizacji neo-Adwaity. Krytycy ci utożsamiają się z bardziej tradycyjnym przekazem i praktyką Adwaita Wedanty, cytując często jako jej przykłady nauki prawdziwie urzeczywistnionych mędrców, którymi są postacie tak szanowane jak Adi Śankara, Nisargadatta Maharaj, Śri Ramana Maharshi, Śri Ramakrishna, Vasistha czy Siddharameshwar Maharaj.

Artykuł ten próbuje zidentyfikować istotę tej krytyki i jej wątki przewodnie, które koncentrują się wokół pięciu głównych nurtów tematycznych.

Pierwszy skupia się na nauczycielach neo-Adwaity odrzucających konieczność podjęcia sadhany – duchowego wysiłku na drodze do urzeczywistnienia Jaźni. Krytycy twierdzą, że sprawdzona czasem metoda oczyszczania i przygotowania umysłu jest na drodze Adwaity absolutnie konieczna, dokonuje się stopniowo i wymaga zdyscyplinowanych wysiłków utrzymywanych w przeciągu długiego okresu czasu.

Drugi wątek wysnuwa się z pierwszego i niesie ze sobą zarzut, że neo-Adwaityści ignorują konieczność rozwinięcia właściwych cech moralnych jako warunku wstępnego do autentycznego duchowego urzeczywistnienia. Krytycy wskazują, że skuteczna sadhana wymaga rozwinięcia określonych cnót i twierdzą, że wielu z guru neo-Adwaity kładzie w swoich naukach zbyt nikły nacisk na tę kwestię.

Trzecim polem krytyki neo-Adwaitystów jest ich brak osadzenia w tekstach, języku i tradycjach Adwaity. Krytycy uważają takie osadzenie za konieczne dla każdego nauczyciela, który ma służyć jako efektywny pośrednik w przebudzaniu na prawdy Adwaity. Pojawia się w tym kontekście zarzut, że bardzo wielu guru neo-Adwaity zaczęło uczyć nader szybko po doświadczeniu pierwszego „przebudzenia” i dlatego brak im „dojrzałości” koniecznej do autentycznego pouczania duchowego innych ludzi. Krytycy twierdzą, że autentyczni guru Adwaity muszą być trwale ugruntowani w stanie sahaja samadhi i posiadać umiejętności konieczne do nauczania innych.

Kolejny zarzut skupia się na formacie w jakim przeprowadzane są satsangi i powierzchowności duchowej tych, którzy trafiają na te spotkania. W oczach krytyków format satsangów proponowany przez neo-Adwaitystów jest ograniczony, efemeryczny i w ostatecznym rozrachunku ma niewielką wartość dla jego uczestników. Twierdzą oni, że adepci neo-Adwaity unikają stałego, bieżącego wsparcia w żmudnym wysiłku transcendencji własnego ego, szukając raczej „błyskawicznego oświecenia”, które ma być „bypassingiem” niezbędnych na duchowej ścieżce stopni (przy czym podstawowe pojęcie „ego” jest bardzo często rozumiane inaczej niż definiuje je Adwaita, z czego wynikają liczne kolejne błędy – przyp. tłum.). Krytycy wskazują, że uczestnikom takich satsangów chodzi raczej o psychologiczne wzmocnienie, pomoc samemu sobie i poczucie duchowej wspólnoty niż o prawdziwe wyzwolenie oferowane przez Adwaitę.

Piąty i ostatni wątek krytyki skupia się na oskarżeniu, że neo-Adwaita nie rozróżnia pomiędzy względnymi poziomami świadomości a jej poziomem absolutnym, wykazując skutkiem tego skłonność do lekceważenia życia zaangażowanego w duchową praktykę, zrównoważony rozwój fizycznych, emocjonalnych, psychologicznych i duchowych wymiarów ludzkiego jestestwa. Kładąc cały nacisk na najwyższy stopień duchowego urzeczywistnienia nauczyciele i uczniowie neo-Adwaity są postrzegani przez swych adwersarzy jako osoby podatne na wpadnięcie w pułapkę pretranscendencji - złudnego mniemania o osiągnięciu ostatecznego duchowego wyzwolenia skutkującego przedwczesną depersonalizacją i oderwaniem od codziennego życia.

Można powiedzieć, że wszystkie to krytyczne wątki wzajemnie ze sobą rezonują i mogą zostać sprowadzone do jednego dominującego zarzutu: guru neo-Adwaity usunęli z systemu Adwaity kluczowe elementy pozostawiając pseudoduchowość, nieskuteczną na trudnej drodze do ostatecznego duchowego wyzwolenia (mokszy). Niemniej dokładniejsze spojrzenie kolejno na każdy z tych pięciu wątków pozwoli nam lepiej rozpoznać głębię i rozległość zarzutów stawianych neo-Adwaitystom przez ich oponentów broniących tradycyjnej Adwaity.

Odrzucenie sadhany.

Pierwszy nurt krytyki skupia się na nauczycielach neo-Adwaity odrzucających konieczność podjęcia sadhany - duchowego wysiłku na drodze do duchowego wyzwolenia.

Z punktu widzenia krytyków nauczyciele neo-Adwaity błędnie twierdzą, że kluczowe nauczanie Adwaity o niedualności zostało pogrzebane pod warstwą mitów, praktyk i symboli, które są ograniczone w wymiarze kulturowym i dualistyczne w swej naturze. Nauczyciele neo-Adwaity – mówią ich oponenci - utrzymują, że urzeczywistnienie Niedualnej Jedni Istnienia może być osiągnięte natychmiast, w jednym momencie na skutek uczestnictwa w ich wersji satsangów - intymnej a jednocześnie publicznej dyskusji między nauczycielem i jego uczniami. Z tego względu uczniowie nie muszą się uczyć obcych zwrotów, studiować zawiłych nauk, czy angażować się w przygotowanie umysłu do „otrzymania tego”. Faktycznie cała starannie opracowana metodologia sadhany tradycyjnej Adwaity postrzegana jest jako przeszkoda w duchowej realizacji, gdyż popiera iluzję, że istnieje „ktoś”, kto ma uzyskać jakiś „przyszły stan oświecenia” (mokszy – przyp. tłum.). Pełne oświecenie jest tu i teraz, jeżeli tylko ktoś po prostu zrozumie ostateczną prawdę Adwaity o tym, że Atman (duchowa jaźń) nie jest różny od Brahmana (Absolutnej Rzeczywistości)(4).

Obrońcy tradycyjnej Adwaity stanowczo odrzucają te twierdzenia i podkreślają konieczność gruntownej i utrzymywanej całe życie sadhany, co jest zgodne z naukami Śri Śankary, Śri Ramany Maharshi i innych poważanych mędrców. Ważnym aspektem tej sadhany jest przygotowanie umysłu, które wymaga rozwinięcia daru rozróżniania (rozróżnienia pomiędzy tym, co jest rzeczywiste a tym, co jest tylko przejawione), nieprzywiązania (uwolnienia od przywiązania do świata form), spokoju umysłu i głębokiego pragnienia wyzwolenia. Dopiero kiedy takie dyspozycje są w dobrym stopniu rozwinięte umysł ucznia może się owocnie zaangażować w zaawansowane nauczanie Adwaity.

Dennis Waite, broniący tradycyjnej Adwaity pisarz, krytykuje w szczególności należących do neo-Adwaitystów Toniego Parsona i Johna Wheelera za ich twierdzenia, że wysiłki, doktryny i zakładający stopniowy postęp system duchowy służy tylko utrzymywaniu iluzji oddzielnej jaźni. Waite wskazuje, że praktyka w ujęciu tradycyjnej Adwaity polega na odpowiednim przygotowaniu umysłu, które rozpuszcza jego uwarunkowane, wrodzone skłonności tak, aby autentyczne urzeczywistnienie Jaźni mogło się naturalnie pojawić. Cytuje Ramanę Maharshi, który powiedział: „Urzeczywistnienie Jaźni nie dopuszcza żadnego postępu, pozostaje zawsze jednakie. Jaźń jest zawsze urzeczywistniona. To myśli są przeszkodą. Postęp jest mierzony stopniem usunięcia tych przeszkód i bezpośredniego poznania, że Jaźń jest zawsze urzeczywistniona.”(5) Mówiąc innymi słowy sadhana i progres odnoszą się do stopnia w jakim niewiedza i fałszywe postrzeganie zostały usunięte z umysłu adepta, a nie do Jaźni jako takiej.

Metody urzeczywistnienia Jaźni oferowane przez Adwaitę - jak twierdzą krytycy neo-Adwaity – zostały zweryfikowane w praktyce na przestrzeni wielu stuleci. Zatem nie ma potrzeby modyfikowania ich wraz ze zmieniającymi się trendami czy warunkami(6).


Inny obrońca Adwaity, Timothy Conway, twierdzi, że neo-Adwaityści przedwcześnie ogłaszają zakończenie swojej duchowej wędrówki odrzucając stosowne wysiłki i praktykę, zastępując kognitywnym poznaniem autentyczne urzeczywistnienie Jaźni. W konsekwencji tkwią w niewiedzy co do prawdziwej natury Jaźni i głębokim uwikłaniu w karmiczne nawyki pragnienia i awersji. Jak zauważa: „Zwykłe 'zrozumienie' że 'tylko Jaźń jest rzeczywista' lub że ' istnieje tylko Świadomość' i przekonanie, że w duchowości nie chodzi o nic więcej ponad takie konceptualne zrozumienie i towarzyszącą mu 'pustkę zombifikacji', jest po prostu niewystarczające do autentycznego przebudzenia […] Człowiek musi zostać całkowicie wyzwolony w tej Prawdzie lub jako ta Prawda na poziomach afektywnym i motywacyjno-behawioralnym, tzn. musi być w pełni osadzony i ugruntowany w prawdziwej wolności od wiążących go sanskar/wasan (ukrytych karmicznych skłonności)(7).”

Konieczność rozwoju moralnego.

Drugi krytyczny głos mówi, że neo-Adwaityści ignorują konieczność rozwinięcia stosownych cech moralnych jako warunku wstępnego do prawdziwego duchowego urzeczywistnienia. Obrońcy Adwaity utrzymują, że skuteczna sahdana obejmuje rozwinięcie tradycyjnych wedantycznych cnót takich jak wiara, oddanie czy wytrwałość wskazując przy tym, że wielu guru neo-Adwaity nie tylko brakuje tych cech, lecz zapominają również podkreślić ich znaczenie w swoich wykładach. Część krytyków zalicza rozwój tych wedantycznych cnót do tradycyjnej praktyki Wedanty nazywanej Vaidika Dharma. Zawiera ona zestaw reguł postępowania rządzących zachowaniem człowieka zgodnie z zakresem jego obowiązków względem społeczności, bogów i rodziny. Kiedy człowiek poświęca swoje osobiste pragnienia po to, aby służyć Najwyższemu i innym ludziom - jak twierdzą zwolennicy tego systemu – powstawanie wasanów nie buduje więzów i dlatego nie jest już dłużej przeszkodą w urzeczywistnieniu Jaźni(8).

W odpowiedzi na mantry neo-Adwaitystów że „nie ma nic do zrobienia”, że „nic naprawdę nie istnieje” oraz że „wszystko jest po prostu iluzją”, ich krytycy cytują odwieczną naukę Wedanty określającą kwalifikacje konieczne do pojęcia autentycznego samobadania (atma-vićary). Kwalifikacje te obejmują szatsampatti, czyli zestaw sześciu uzdolnień, które przynoszą oczyszczenie sfery mentalnej i dają adeptowi odpowiednie predyspozycje do wysłuchania i zrozumienia zaawansowanych prawd Upaniszad. Jak podaje Swami Dayananda z Arsha Vidya Pitham zawierają w sobie zadowolenie i samoopanowanie (śama), samodyscyplinę i umiarkowanie (dama), oderwanie od pragnienia posiadania rzeczy materialnych (uparama), zdolność do cierpliwego znoszenia drobnych trudności (titiksza), wiarę w słowa Wedanty i swojego nauczyciela jako dawcy prawdziwej wiedzy (śraddha) oraz zdolność do skupienia wewnętrznego tak, aby umysł mógł zostać wchłonięty w Jaźń (samahdana)(9)(w różnych źródłach można spotkać mniej lub bardziej różniące się definicje tych uzdolnień – przyp. tłum.).

Swami Viditatmananda podkreśla palącą potrzebę ukształtowania czystego i zdyscyplinowanego umysłu wolnego od chęci i niechęci, żądzy, złości i chciwości. Takie zanieczyszczenia czy tacy „wrogowie” zaciemniają umysł czyniąc go zamkniętym na transcendentną wiedzę. Konserwują także nieprawe i niechwalebne wzorce zachowań, które prowadzą do życia pozbawionego harmonii z kosmicznym porządkiem(10). Nauczania o konieczności rozwijania tych cnót – jak twierdzą krytycy - ogromnie brakuje w satsangach neo-Adwaitystów, a taki brak uwzględnienia potrzeb rozwijania tych cech i etycznego życia jest próbą ominięcia (baypassingu) stopnia niezbędnego na drodze do urzeczywistnienia Jaźni(11).

Postęp w rozwijaniu tych cnót był tradycyjnie postrzegany jako warunek wstępny wymagany do wysłuchania „wyższych” pouczeń Adwaity. Zatem nauczanie o braku warunków wstępnych przed podjęciem samobadania (atma-vićary), o tym, że praktyka ta może być podjęta przez każdego, bez względu na prowadzony styl życia i kwalifikacje, i że jest potrzebna zaledwie drobna zmiana w sposobie zachowania – chociaż może być atrakcyjne dla zwolenników libertynizmu, egalitaryzmu i przesiąkniętych demokratycznym podejściem Amerykanów – w istocie, zgodnie z opinią krytyków neo-Adwaity, jest zwykłym samooszukiwaniem się. David Frawley, pisarz nurtu klasycznej Adwaity, stale powtarza tę kwestię zapewniając, że tradycja Adwaity jest nieugięta w kwestii praktykowania ascezy i moralnego oczyszczenia bez względu na to, jak mało pociągające praktyki te mogą się wydawać zachodnim uczestnikom weekendowych kursów oświecenia(12).

Brak osadzenia w naukach Adwaity i przedwczesny status guru.

Trzecim polem krytyki neo-Adwaitystów jest ich brak osadzenia w tekstach, języku i tradycjach Adwaity z towarzyszącym temu przedwczesnym przyjmowaniem roli guru. Krytycy uważają takie osadzenie za konieczne dla każdego nauczyciela, który ma służyć jako efektywny pośrednik w przebudzaniu na prawdy Adwaity. Bez tego, twierdzą, prowadzący do urzeczywistnienia Jaźni system Adwaity zostaje rozmyty, kluczowe sanskryckie zwroty są błędnie interpretowane, a całe nauczanie neo-Adwaity staje się zaledwie czymś odrobinę więcej niż psychologicznym masażem dla zestresowanych Amerykanów.

Dennis Waite upiera się, że nauka Sanskrytu jest wysoce pożądana, gdyż bardzo często brakuje właściwych określeń, by przetłumaczyć sanskryckie zwroty. Nawet w przypadkach gdy udaje się znaleźć w miarę odpowiednie słowo w języku angielskim, nie odda ono najprawdopodobniej subtelnych niuansów znaczeniowych sanskryckiego oryginału. Użycie popularnych angielskich zwrotów, twierdzi Waite, daje również znacznie mniejszą szansę na to, że koncepcja, którą opisują, zostanie w sposób gruntowny zbadana. Tradycją Wedanty jest, że w pierwszym okresie życia (brahmaczarja) adepci poznają biegle Sanskryt po czym przy wsparciu swojego guru rozpoczynają głębokie i całościowe studia nad tekstami wedantycznymi, w tym również nad Upaniszadami(13).

Niektórzy krytycy kwestionują niezależnych nauczycieli neo-Adwaity, którzy nie trzymają się starożytnego nauczania tradycji Adwaity. Twierdzą, że właściwe zrozumienie tej tradycji oraz reguły jej przekazywania w rożnych kontekstach zostały zachowane w indyjskich sampradajach; co więcej, te tradycyjne linie przekazu z guru na ucznia chronią swoje nauki przed innowatorami, którzy wierzą, że koniecznie „należy albo uczynić je strawnymi dla współczesnego odbiorcy albo ukryć z powodu braku wykwalifikowanych aspirantów(14).

W oczach krytyków geniusz tradycyjnej Adwaity polega na tym, że spotyka ona ludzkość w miejscu, w którym ta się znajduje tj. w dualnym śnie, oferując jej efektywną strategię wyjścia i stosowne do tego narzędzia, wliczając nauki o kluczowych kwestiach takich jak natura umysłu, kosmosu i Jaźni(15).

Braki w formacie satsangów.

Kolejny zarzut krytyków skupia się na brakach w formacie w jakim przeprowadzane są „satsangi”. Zwyczajowy model satsangów neo-Adwaitystów rozpoczyna się chwilą refleksji w ciszy, po czym następuje sesja pytań ze strony słuchaczy i odpowiedzi ze strony prowadzącego. Słuchacze podchodzą do nauczyciela, który zwykle siedzi na jakimś podwyższeniu lub scenie. Mówią o wyzwaniach jakie spotykają na swojej duchowej drodze, zadają pytania i wchodzą w intymny dialog z nauczycielem. Widać w tym łączność z Osho/Papajim; wydaje się prawdopodobne, że format ten został zaczerpnięty z modelu nauczania przez rozmowy, który był powszechny w społecznościach Osho. Metoda ta jest skrojona pod amerykańskich duchowych poszukiwaczy uwarunkowanych przez model publicznych wyznań wywodzący się z codziennych telewizyjnych talk show takich jak Oprah Winfrey lub doktor Phil, którzy oczekują poświęcenia osobistej uwagi, czy „terapii” ze strony swych duchowych nauczycieli(16).

Jak mówi Adyashanti, jeden z krytyków nauczycieli neo-Adwaity: „ten dialog (satsang) […] jawi się jako pewnego rodzaju newageowska terapia rozwoju osobistego z nakładką filozofii non duality. Faktycznie przypomina to terapię Gestalt”(17).

Niektórzy z krytyków kwestionują również głębię motywacji uczestników tych spotkań twierdząc, że większość z nich poszukuje po prostu wzmocnienia psychologicznego, pomocy samemu sobie i efemerycznego doświadczenia duchowej wspólnoty, a nie wsparcia w żmudnym wysiłku transcendencji ego.

Inny pisarz nurtu Adwaity Sadhu Tanmaya Chaitanya widzi doświadczenia takich satsangów jako z góry skazane na niepowodzenie, ponieważ omijają one wymagany przygotowawczy etap oczyszczenia umysłu. W jego przekonaniu „samozwańczy” zbawiciele neo-Adwaity utrzymują, że mogą przekazać swoje urzeczywistnienie uczestnikom satsangów, lecz tak naprawdę komunikują tylko swoje intelektualne wglądy, które nie czynią nic w kierunku wypalenia utożsamienia ego z ciałem i jego pragnieniami. Lekceważąc moc świadomej sadhany i twierdząc, że nic nie musi zostać zrobione, że „oświecenie wydarza się samo”, nauczyciele ci mamią „publikę” fałszywym poczuciem dobrostanu. Na końcu uczestnicy idą do domu w przekonaniu, że ich posiadane aktualnie cechy, podejście i styl życia są w jak najlepszym porządku takie jak są i że nic, cokolwiek są w stanie „zrobić”, nie może przyspieszyć ich przebudzenia. Konkludując Chaitanya ostrzega swoich czytelników, że cała „parodia 'nowoczesnej 'Adwaity” polega na zwodniczej logice, która sankcjonuje życie w pobłażaniu sobie.

Na tych wydarzeniach nazywanych satsangami nigdy nie wspomina się słów takich jak oddanie, poddanie, wyrzeczenie i wytrwałość. Mówi się tam „raczej o 'zrozumieniu', ale nigdy o 'urzeczywistnieniu Jaźni', dzięki któremu jest niweczone fałszywe utożsamienie z cielesną formą. Uczestnicy wracają do swego zwyczajowego życia nakierowanego na poszukiwanie przyjemności zmysłowych i realizacji egocentrycznych dążeń w przekonaniu, że 'mają to!'”(18).

Inna krytyczka, Durga, podsumowuje ogólne spojrzenie Adwaitystów na uczestników takich satsangów. Z jej doświadczeń wynika, że wielu z uczestników satsangów nie miało sprecyzowanej wizji czego mogą się po nich spodziewać i w większości zainteresowanych było znalezieniem nowych znajomych, poczucia duchowej wspólnoty i kilku momentów olśnienia, które zinterpretowali (posiłkując się ogólnym kontekstem) jako „przebłyski Jaźni”. Uczestnicy satsangów powielali wzorzec przeskakiwania od jednego nauczyciela neo-Adwaity do drugiego, porównywali wspomnienia - dotyczące tego, czego doświadczyli na każdym z tych spotkań - z innymi uczestnikami, próbując ująć te wszystkie nauki i doświadczenia w jakiejś spójne ramy duchowego zrozumienia.
Durga poddaje w wątpliwość, czy biorący udział tych spotkaniach otrzymują cokolwiek co miałoby trwałą wartość, wiedząc, że wspólny schemat udzielania odpowiedzi przez guru neo-Adwaity to dawanie odpowiedzi idiosynkratycznych, z marszu, bez wcześniejszego zastanowienia. Durga narzeka, że nie dokonuje się przeglądu podstawowych zasad i metod Adwaity. Publikowane przez tych nauczycieli książki i nagrania w niczym nie pomagają, gdyż są zazwyczaj po prostu zapisem lub nagraniem tych satsangów(19).

Z kolei Alan Jacobs, w odróżnieniu od wielu krytyków, uznaje, że satsangi neo-Adwaitystów mogą służyć przynajmniej jako wprowadzenie ich uczestników do autentycznego nauczania Adwaity. Uczestnicy satsangów, ze wszystkimi swoimi wadami, są w stanie przynajmniej intelektualnie „poddać w wątpliwość” swoje „ułudne ego”. W najlepszym razie, twierdzi, może się dokonać częściowe poddanie ego, jednak bez składowej pełnego oddania, która prowadzi do „całkowitego poddania, w którym okowy mentalne zostają rozpuszczone w Sercu”. Zauważa on, że spora grupa uczestników satsangów po okresie gonitwy za najbardziej topowym nauczycielem neo-Adwaity, rozpoczyna rzetelne wnikanie w pełne nauczanie tradycyjnej Adwaity, wyrażone w naukach mędrców takich jak Śri Ramana Maharshi. Jacobs spodziewa się, że ruch neo-Adwaity będzie trwał, pełniąc funkcję „ważnego, choć niedoskonałego stopnia pośredniego”, który zachęca poszukujących do wejścia w nurt autentycznej Adwaity(20).

Pretranscendencja, depersonalizacja i pomieszanie poziomów.

Piąty i ostatni wątek krytyki koncentruje się na oskarżeniu, że neo-Adwaityści nie dopuszczają dokonywanego przez Adwaitę rozróżnienia pomiędzy względnymi poziomami świadomości a jej poziomem absolutnym. W rezultacie neo-Adwaityści wykazują rzekomo skłonność do lekceważenia życia zaangażowanego w duchową praktykę, zrównoważony rozwój fizycznych, emocjonalnych, psychologicznych i duchowych wymiarów ludzkiego jestestwa. Kładąc cały nacisk na najwyższy stopień duchowego urzeczywistnienia nauczyciele i uczniowie neo-Adwaity są postrzegani przez swych adwersarzy jako osoby podatne na wpadnięcie w pułapkę pretranscendencji - złudnego i przedwczesnego mniemania o osiągnięciu ostatecznego duchowego wyzwolenia skutkującego depersonalizacją i oderwaniem od realiów codziennego życia.

Postawa neo-Adwaitystów w oczach ich oponentów takich jak Waite jest wyrazem ignorowania nauk Adwaity o rzeczywistości absolutnej i doświadczanej co dzień rzeczywistości przejawionej. Neo-Adwaityści, twierdzi Waite, uznają tylko absolutną rzeczywistość i niedostatecznie uwzględniają rzeczywistość przejawioną. Dlatego odrzucają istnienie poszukującego, procesu poszukiwania i czegokolwiek do znalezienia. Jednakże, twierdzi Waite, z punktu widzenia poszukującego rzeczywistość przejawiona jest wystarczająco realna, tak samo realna jak realny jest sen dla śniącego. Skutkiem tego ogromna większość poszukujących doświadcza utożsamienia z formą ciała-umysłu, cierpienia, poszukiwania oświecenia i bardzo namacalnie przekonującego obiektywnego świata. Udawanie, że tak nie jest, żadną miarą nie pomaga tym, których każda chwila doświadczeń jest głęboko uwarunkowana przez takie utożsamienie.

W tradycyjnej Adwaicie zjawiskowy świat ludzi i przedmiotów (vyavahara) jest uznawany za warunkowo realny. Zatem neo-Adwaityści popełniają w oczach swych krytyków poważny błąd odrzucając istnienie tego zjawiskowego poziomu i twierdząc, że istnieje tylko absolutna rzeczywistość. Silna ułuda względnego istnienia wymaga potężnego wysiłku, by mogła zostać wykorzeniona; Adwaita oferuje niepodważalną logikę i rożne subtelne metody rozluźnienia ograniczającego uścisku ego-jaźni. Kiedy uczniowie bez stosownego przygotowania umysłu są nakłaniani do przyjęcia Prawdy Absolutnej – na przykład przez zapewnienia, że w rzeczywistości nie ma poszukującego, działającego ani żadnej ścieżki duchowej, i że „to już jest!” - zostają, zdaniem Waite`a, wprowadzeni w stan dysonansu poznawczego. W tym samym momencie, w którym akceptują koncepcję, że ego wraz ze światem nazw i form są iluzją i że tylko Brahman jest Rzeczywistością, utrzymuje się w nich w dalszym ciągu przeświadczenie, że są ciałem-umysłem i istnieją jako oddzielne, odrębne jaźnie. Zaprzeczanie istnieniu rzeczywistości w którą większość ludzi jest uwikłana i twierdzenie, że jest wynikiem ignorancji i „częścią opowieści” ma bardzo nikłą wartość użytkową. Dużo właściwszym, twierdzi Waite, jest podanie sposobów, metod i praktyk, które mogą rozwiać tę ignorancję poprzez prawdziwą wiedzę, jak to ma miejsce w tradycyjnej Adwaicie. W przeciwnym razie poszukujący znajdują się w sytuacji rozpoczynającego naukę matematyki ucznia, który upiera się przy studiowaniu mechaniki kwantowej bez opanowania wcześniej podstawowych zasad arytmetyki(21).

Z kolei Timothy Conway uważa, że widoczny u neo-Adwaitystów brak zrozumienia postulowanych przez Adwaitę względnych i absolutnych poziomów rzeczywistości prowadzi do braku z ich strony wystarczających wysiłków w celu przezwyciężenia wasan i koła nieustannych narodzin i cierpień na względnym poziomie doświadczeń empirycznych. Co więcej, skupienie się tylko na absolutnym poziomie istnienia skutkuje pominięciem „złożonych światów i bytów jako emanacji Boga-Jaźni powstałych dla realizacji boskiej Lili lub boskiej gry”. Pojawiająca się w następstwie tego tendencja do dewaluowania relacji międzyludzkich może prowadzić do stanu depersonalizacji, „syndromu objawiającego się silną, patologiczną dysocjacją i oderwaniem, apatią i zanikiem empatii. Elementarne człowieczeństwo, ciepło i troska o innych znikają zastąpione przez zimną, zrobotyzowaną postawę”. Ten pretranscendentny stan, twierdzi Conway, nie respektuje znaczenia boskiej kreacji unikalnych i pięknych istot ludzkich(22).

Przekonuje także, że takie odrzucenie przez neo-Adwaitystów względnego poziomu codziennych doświadczeń może prowadzić do obojętności wobec tego co nazywa „zaangażowaną duchowością”, tj. silnego zaangażowania przeciwko ekonomicznej, środowiskowej, płciowej czy politycznej niesprawiedliwości na świecie. Z uwagi na to, że z absolutnego punktu widzenia taka niesprawiedliwość to zwykła maya (iluzja) czy samsara (koło niekończącego się ziemskiego cierpienia), neo-Adwaityści mogą dojść do przekonania, że wszystkie polityczne działania w świecie są niewartym zachodu absurdem.

Dla Conway`a autentyczna duchowość wymaga oderwania od świata, a jednocześnie paradoksalnie pełnego współczucia zaangażowania w relatywny świat czujących istot pochwyconych w sieć cierpienia. Wskazuje na przykład Ramany Maharshi, który każdego dnia starannie studiował gazety i słuchał audycji radiowych powodowany szczerym zainteresowaniem dobrem ludzi, społeczeństw i królestwa zwierząt(23).

Wnioski.

Konkludując należy stwierdzić, że nie jest to pierwszy przypadek w historii religii kiedy nowa wersja starej tradycji wywołuje konsternację i krytycyzm strażników ortodoksji. Gautama Budda zmodernizował Braminizm a Szaweł z Tarsu Judaizm budząc tym nieprzeparty opór tradycjonalistów, co ostatecznie doprowadziło do powstania nowych, niezależnych systemów religijnych.

W każdym przypadku najżarliwszą dezaprobatę wykazują ci, którzy swoją religię postrzegają jako system połączonych i wzajemnie się uzupełniających doktryn, rytuałów, norm etycznych, świętych pism i duchowych metod. Selektywne wybieranie spośród niektórych tych elementów, czy to po to, żeby któreś z nich odrzucić, czy też poświęcić im szczególną uwagę jest postrzeganie jako groźne osłabianie i podważanie całego systemu religijnego oraz bezpodstawny atak na sprawdzone czasem metody przebudzenia czy zbawienia.

Jakkolwiek różna może być wartość krytycznych głosów przywołanych w tym artykule, w sposób oczywisty tworzą one razem co najmniej spodziewany front obrony szacownej duchowej tradycji - która, jak się uważa, oferuje sprawdzoną metodę urzeczywistnienia - i stanowią wbudowany mechanizm obronny przeciwko nadużywaniu jej autorytetu i samooszukiwaniu się.

*Pełna i poprawiona wersja tego artykułu pt. Non-Traditional Modern Advaita Gurus in the West and Their Traditional Modern Advaita Critics ukazała się w „Nova Religio: The Journal of Alternative and Emergent Religions”17, nr 3, Luty 2013, s. 6-37.

Phillip C. Lucas



Przypisy:

(1) W najnowszej wersji tego artykułu autor zrezygnował z używania nazwy „neo-Adwaita” na rzecz pojęcia „Nietradycyjna Współczesna Adwaita” odróżniając ją od „Tradycyjnej Współczesnej Adwaity”. Zdaniem autora w obecnych czasach doszło do rozłamu Adwaity na dwie frakcje: pierwszą, która pozostała wierna tradycyjnym zasadom Adwaita Wedanty (Tradycyjna Współczesna Adwaita) oraz drugą, która oddaliła się znacznie od tych zasad (Nietradycyjna Współczesna Adwaita) - przyp. tłum.

(2) Jednym z łatwo dostępnych źródeł z jakich pochodzą te liczby jest serwis Sarlo’s Guru Rating Service, http://www3.telus.net/public/sarlo/RatingsN.htm, sprawdzany 13 grudnia 2010.

(3) John W. Parker, Interview with Eckhart Tolle, http://www.inner-growth.info/power_of_now_tolle/eckhart_tolle_interview_parker.htm, sprawdzany 13 lipca 2009.

(4) Dennis Waite, Enlightenment: The Path through the Jungle, Winchester, Wielka Brytania: O Books, 2008, s. 3.

(5) Ibid.

(6) Ibid., s. 53-55 i s. 112.

(7) Timothy Conway, Neo-Advaita or Pseudo-Advaita and Real Advaita-Nonduality, http://www.gurusfeet.com/blog/neo-advaita-or-pseudo-advaita-and-real-advaitanonduality-timothy-conway, 13 grudnia 2010.

(8) James Swartz, What is Neo-Advaita? http://www.shiningworld.com/Satsang%20Pages/HTML%20Satsangs%20by%20Topic/NeoAdvaita/What%20is%20Neo-Advaita.htm, 2 stycznia 2011.

(9) Swami Dayananda Saraswati, Qualified Student of Vedanta, www.avgsatsang.org, 20 listopada 2010.

(10) Swami Viditatmananda, The Qualifications necessary or the Study of Vedanta, www.AVGsatsang.org, 20 listopada 2010.

(11) Tekst anonimowy, www.mountainrunnerdoc.com/page/page/5060965.htm, 3 sierpnia 2009.

(12) David Frawley, Misconceptions about Advaita, www.vedanet.com/index2.php?option=com_content&task=view&id=38&pop=1&page=0&Itemid=2.

(13) Enlightenment: The Path through the Jungle, s.104.

(14) James Swartz,The Horse’s Mouth: An Essay on the Lineage Game, www.shiningworld.com/Home%20Page%20Links/The%20Horses%20Mouth.html, “If I Cannot Know Myself and There is no Other What is All This.”.

(15) Ibid.

(16) Philip Lucas, When a Movement is not a Movement.

(17) Jeffrey S. Brooks, The Emperor Has No Clothes, www.greatwesternvehicle.org/criticism/neoadvaitanism.htm

(18) Sadhu Tanmaya Chaitanya, Modern Advaita: Its Lure and Snares, The Mountain Path (Advent 2007), s. 58-59.

(19) Komentarz Durgi na Guru Ratings Forum, www.globalserve.net/~sarlo/yadvaita.Htm, 11 grudnia 2010.

(20) Alan Jacobs, Advaita & Western Neo-Advaita: A Study, The Mountain Path (Deepam 2004), s. 88.

(21) Dennis Waite, Traditional versus Neo-Advaita, www.advaita.org.uk/discourses/trad_neo/neo_advaita.htm, 3 sierpnia 2009.

(22) Tim Conway, op.cit., Neo-Advaita or Pseudo-Advaita and Real Advaita-Nonduality.

(23) Ibid.