Śri Sadhu Om - Nadrzędność Atma-Vichary




Nadrzędne znaczenie samouważności (Atma-vichary) - cz.1.


Śri Sadhu Om
wg zapisków Michaela Jamesa

Wstęp (autor: Michael James):

Pomiędzy grudniem 1977 a lutym 1980 roku robiłem luźne zapiski tego, co Śri Sadhu Om powiedział czy to do mnie czy do innych ludzi. Wiele lat później jeden z moich przyjaciół odnalazł te notatki i skłonił mnie do podzielenia się nimi z innymi adeptami duchowymi, przekonując, że zawierają obfity zbiór wskazówek pomocnych każdemu, kto podąża ścieżką samobadania nauczaną przez Ramanę Maharshi.

Dokładność moich zapisków w tych notatkach jest porównywalna z dokładnością zapisków w książkach takich jak „Talks with Sri Ramana Maharshi” czy „Day by day with Sri Ramana Maharshi”. Uczniowie, którzy zapisywali rozmowy z Bhagavanem, ujęte później w ramy wspomnianych książek, nie zapisywali ich tak jak on mówił czy też w jego obecności, lecz robili to później z pamięci; podobnie ja, nie zapisywałem tych nauk w czasie kiedy Sadhu Om mówił, lecz czyniłem to kilka godzin później w swoim pokoju. Dlatego nie mogę twierdzić, że zapisałem dokładnie to co powiedział a jedynie, że uchwyciłem pewne wrażenie jakie zostawiły one wówczas w moim umyśle – tak że moje zapiski odzwierciedlają moje niedoskonałe zrozumienie tego, co od niego usłyszałem.

Co więcej, słowa które mówił były dostosowane do potrzeb i zrozumienia ich adresatów, tak że czasami słowa te – wyjęte z kontekstu – mogą wydawać się zaprzeczeniem wyjaśnień jakich zazwyczaj udzielał odnośnie nauk Bhagavana. Z tego względu w czasie przygotowania tej publikacji dokonałem selekcji swoich zapisków, pomijając te, które nie były spójne z wyjaśnieniami jakich Sadhu Om zwykle udzielał.

Z uwagi na to, że to co zapisywałem było raczej uchwyceniem idei jakie wyrażał a nie jego dokładnych słów oraz ze względu na to, że zapisywałem je jako krótkie notatki, mające służyć tylko jako przypomnienie, dokonałem teraz edycji tych zapisków, rozwijając je i adaptując tam, gdzie to było konieczne, tak aby zachować czytelność i spójność całego przekazu. Dlatego tym, co jest tutaj publikowane, nie są ani dokładnie słowa Sadu Om ani dokładnie moje zapiski, jednak jestem przekonany, że tekst ten jest wystarczająco precyzyjnym przekazem poglądów jakie wyrażał.

Tytuł jaki dla niego wybrałem jest wyrazem najważniejszego komunikatu jaki przekazywał Sadhu Om w swoich słowach i zapiskach – tego, że praktykowanie samouważności (samobadania) ma najdonioślejsze znaczenie oraz tego, że skierowanie naszej uwagi na Jaźń jest jedynym celem wszystkiego czego Bhagavan nauczał, gdyż aby doświadczyć czym naprawdę jesteśmy, musimy czujnie i z zapałem utrzymywać uwagę na Jaźni, z wyłączeniem wszystkiego poza tym.

Bhagavan ożywał rozmaitych tamilskich i sanskryckich słów na określenie praktyki samobadania, samouważności czy samownikania, jednak najczęściej używał słowa tannattam, będącego połączeniem dwóch słów: tan (oznaczającego Jaźń) oraz nattam (w tym kontekście oznaczającego badanie, obserwację, uważność, sprawdzanie, egzaminowanie), tak, że kiedykolwiek Sadhu Om używa terminu samouważność, należy przez to rozumieć odpowiednik słowa tannattam lub jakiegokolwiek innego terminu, którego Bhagavan używał w tym sensie jak np. tat-gavanam (samouważność), atma-vicara (samobadanie), svarupa-dhyana (kontemplacja Jaźni), svarupa-smarana (pamiętanie o Jaźni), atma-cintana (medytacja Jaźni), atmanusamdhana (kontemplacja Jaźni), ahamukham (wnikanie w ja) or ahanokku (patrzenie w głąb, na ja).

Michael James

3 Grudnia 1977

Sadhu OM: Guru działa poprzez naszą własną zdolność rozróżniania (viveka). Rozważanie (manana) nauczania guru jest samo w sobie praktyką duchową (sadhana), gdyż poprzez rozważanie i rozróżnianie uścisk jakim trzymają nas nasze wasany (mentalne inklinacje lub skłonności) jest rozluźniany a nasz umysł jest utrzymywany w spokoju – tzn. jest unieruchomiony w stanie samouważności.

4 Grudnia 1977

Różne teorie o których mówił Bhagavan (odnośnie karmy w ogóle, prarabdha karmy, guru, Boga, poddania itd.) mogą nierzadko zaprzeczać jedna drugiej, jednak nigdy nie stoją w sprzeczności z potrzebą samouważności. Wszystkie te teorie to tylko pewne pomoce czy wskazówki mające nam pomóc w trzymaniu się samouważności. Wszystkie one są dostosowane do różnych stanów umysłu.

Samouważność jest jedyną niepodważalną teorią. Wszystkie inne są obciążone ułomnościami i wzajemnymi sprzecznościami. Dlatego, jeżeli zamiast wyciszać umysł powodują powstawanie wątpliwości, odsuń je wszystkie na bok wnikając w to, kto o nich myśli.

Samouważność jest jedynym celem całego nauczania Bhagavana. Nauczał nas, że istnieje tylko Jaźń i tylko Jaźń jest rzeczywista, a wszystko poza nią jest snem, wytworem naszej wyobraźni. „Bacz na to, po co tutaj przyszedłeś” - mówił; przyszliśmy by poznać lub urzeczywistnić Jaźń a nie poznawać różne teorie. Jednakże dogłębne zrozumienie jego nauczania i proponowanych przez niego teorii pozwoli nam uciszyć nasz umysł w każdej zaistniałej sytuacji.

Bhagavan dał nam prostą naukę: „Twoja własna świadomość istnienia wydaje się być jedyną niezmienną i trwałą rzeczą. Zajmij się zatem tylko nią i badaj tylko ją: skieruj na nią uwagę i trzymaj się jej mocno”. I chociaż to proste nauczanie, jest to zarazem największy z możliwych skarbów.

Działanie łaski polega na ciągłym przypominaniu nam o Jaźni. Zapomnieć o Jaźni (tzn. kierować uwagę na cokolwiek innego poza nią) jest nieszczęściem; pamiętanie Jaźni jest pokojem i szczęśliwością.

Umysł jest w sposób skuteczny opanowywany przy pomocy samej tylko wiedzy (tzw. prawdziwej wiedzy różnej od wiedzy przychodzącej przez umysł -przyp. tłum.). Pozbądź się wszystkich przeszkód posługując się głębią i przenikliwością rozróżnienia. Nie próbuj polegać na siłowej kontroli.

Krishna powiedział, że będzie się zajmował potrzebami tych, którzy bez ustanku medytują nad nim bez pozostawiania miejsca na jakiekolwiek inne myśli (Bhagawad Gita 9,22; Bhagawad Gita Saram wers 31). Co to oznacza? On jest naszą prawdziwą Jaźnią i nic nie jest różne od niego, więc może się zajmować tylko sobą. Kiedy my też zajmujemy się wyłącznie Jaźnią, bez myślenia o czymkolwiek innym, gdzie jest miejsce na jakiekolwiek „potrzeby”? Nic nie jest rzeczywiste poza naszą Jaźnią, powinnyśmy więc zajmować się wyłącznie nią.

Kiedy Ramasami Pilai pytał Bhagavana, które myśli należy odrzucić jako złe a które zostawić jako dobre, Bhagavan odpowiedział: „Odrzuć wszystkie myśli, nawet te o Bhagavanie”.

Nigdy nie myśl, że jesteś początkującym na wczesnych stopniach sadhany. Zachowuj się tak, jakby świt prawdziwej samo-wiedzy miał przyjść lada moment.

Będziemy mogli stanąć na własnych nogach dopiero wtedy, kiedy będziemy w stanie dzięki głębi i przenikliwości rozróżniania odrzucić wszystkie przeszkody jakie tylko mogą się pojawić. Wtedy wszelkie książki, satsangi i inne zewnętrzne pomoce staną się wszystkie niepotrzebne.

Jakiekolwiek przeszkody mogą się pojawić, pamiętaj, że pojawiają się, ponieważ „ja jestem”. Na skutek takiej, wykonywanej codziennie praktyki, myśl „ja jestem” natychmiast naprowadzi nas z powrotem na ścieżkę samouważności.

Nie istnieją proste drogi na naszego celu. To znaczy, że sztywne, formalne podejście jest tutaj niemożliwe do zastosowania, ponieważ samobadanie jest sztuką i każda sytuacja musi być traktowana we właściwy sobie sposób w momencie kiedy się pojawia. Bhagavan wręczył nam cały arsenał broni stosownie do każdej sytuacji; kiedy więc nie sprawdza się tarcza, chwyć za miecz. Kiedy umysł jest poruszony, może pomóc poddanie, ale kiedy umysł jest uciszony, nie staraj się myśleć „Powinienem się poddać, jak to zrobić?” lecz użyj spokoju umysłu by przebywać w Jaźni.

Nie ma czegoś takiego jak „częściowe poddanie”. Poddanie jest prawdziwe tylko wtedy, kiedy jest całkowite. To co nazywamy „częściowym poddaniem” jest zaledwie posiłkową praktyką pomagająca w całkowitym poddaniu i polega na właściwym rozróżnieniu w każdej sytuacji, co będzie prowadzić umysł z powrotem na drogę samouważności.

5 Grudnia 1977

Sadhu Om: Trzymanie się „ja jestem” w jakikolwiek możliwy sposób jest właściwą kontemplacją (manana). Taka praktyka wykorzeni całe zainteresowanie innymi rzeczami (drugą i trzecią osobą) i uczyni przebywanie w Jaźni łatwym.

Dobro i zło zasadzają się na ograniczającej koncepcji „ja jestem tym ciałem”. Jnani doświadcza tylko „ja jestem”. Chociaż może się wydawać, że Jnani dostrzega różnice, tak naprawdę nie doświadcza on żadnych różnic takich jak dobre-złe. Jest zawsze ukontentowany prawdziwą wiedzą „ja jestem”. „Ja jestem” jest zarówno celem jak i środkiem do celu (jak Bhagavan poucza nas w 579 wersie Guru Vachaka Kovai).

Bhagavan jest największym siddhą. On dobrze wie, jaka praca nad nami ma być wykonana i jak ją wykonać. I chociaż my o tym nie wiemy, on wykonuje swoją pracę przez cały czas.

Chwiejne zachowania mogą mieć miejsce tylko wtedy, kiedy w uczniu dokonała się głęboka zmiana postawy wciąż jednak z zachowaniem resztek indywidualności.

Bhagavan przynosi zawsze potrzebne zmiany podstawy (doświadczenie prawdziwej samo-wiedzy) wraz z utratą indywidualności w taki sposób, że nie ma żadnych oznak zmian widocznych na zewnątrz tych, których wyzwala; nie pojawia się w nich żadne ja, które mogłoby powiedzieć „Ja przeszedłem taką zmianę” lub cokolwiek innego (tzn. nie mówią oni, że zostali wyzwoleni).

Bhagavan dawał zwykle przykład owocu w twardej skorupie, który połyka słoń i następnie w całości wydala; kiedy jednak rozłupać jego skorupę po wydaleniu, okazuje się, że środek został przetrawiony. Podobnie gdy Bhagavan konsumuje czyjeś ego, człowiek ten na zewnątrz wydaje się niezmieniony. Nikt nie potrafi powiedzieć, jak wiele ego-jaźni Bhagavan w ten sposób skonsumował(1).

W jednej ze swych pieśni Muruganar zwracał się do Bhagavana: „Ofiarowałeś mi mój naturalny stan (sahaja samadhi) nie dając mi doświadczyć stanu nirvikalpa samadhi, zamykania oczu i wykonywania jakiejkolwiek sadhany”. Taka jest wielkość Bhagavana jako guru, jednak gdy pytaliśmy jak to zrobił, odpowiadał „Nie wiem. Wiem tylko, że ja jestem”.

Pomiędzy jnaną i ajnaną jest bardzo cienka linia. We właściwym czasie szok może pozwolić na przekroczenie tej linii i drobną zmianę perspektywy.

„Ja jestem” nie jest ani wewnątrz ani na zewnątrz. Spoczywanie w „ja jestem” jest wolne od ograniczeń. Trwaj w poczuciu bycia. To jest Jaźń i tylko to istnieje.

Teoria karmy jest najeżona lukami, dwuznacznościami i wątpliwymi założeniami. Po pierwsze z góry przyjmuje, że nigdy nie istniejące ego istnieje jako działający i buduje na tym fałszywym założeniu, dokładając kolejne fałszywe założenia jedno po drugim; istnienie Boga, karmy agami, sancita, prarabdha, ich działanie, itd. Nie poddawaj w wątpliwość tylko samej tej teorii; poddaj w wątpliwość czy ty jako działający istniejesz.

6 Grudnia 1977

Sadhu Om: Inicjacja jest niezbędna tylko uczniom w pierwszej lub drugiej klasie (według szkoły bhakti opisanej w zakładce "bhakti"), ponieważ muszą się nauczyć rytuałów i mantr zanim zaczną wykonywać te praktyki. Studentom w czwartej klasie nie jest potrzebna żadna inicjacja gdyż fakt, że zostali przyciągnięci przez Satguru znamionuje, że mają już za sobą takie wstępne praktyki.

Guru działa bezpośrednio przez dojrzały umysł aspiranta, posługując się jego darem rozróżniania aby przekierować jego uwagę w kierunku Jaźni. Jeżeli aspirant wykonał właściwą pracę nad słuchaniem (śrawana) i rozważaniem (manana) nauk swojego guru w lot pojmie, że samouważność jest jedyną konieczną praktyką, a wszystkie inne praktyki są ledwie powierzchowne.

Prawdziwy aspirant zrozumie, że tylko „ja jestem” jest guru. Gdyby guru był ciałem znikałby, kiedy ciało znika, byłby więc bezużyteczny. Poszukiwanie żyjącego guru jest absurdem, gdyż żyjący guru stanie się wcześniej czy później martwym guru. Jeżeli aspirant właściwie zrozumiał nauczanie guru, nie będzie już dłużej poszukiwał guru na zewnątrz, gdyż będzie miał pewność, że guru jest zawsze obecny w nim jako „ja jestem”.

Bhagavan stale powtarzał, że ciało guru jest zasłoną przysłaniającą go oczom wyznawców, ponieważ ukrywa przez nimi jego prawdziwą formę jako Jaźni. Jaką korzyść mają teraz ci wyznawcy, którzy mieli szczęście przebywać w jego fizycznej obecności? Wszystko co teraz mają to pamięć, która nie jest lepsza od snu. Jeżeli myślą z dumą „Widziałem Bhagavana”, to jest to tylko kolejna okazja na pojawianie się ego.

Przyjście do Bhagavana jest oznaką naszej ignorancji, jednak on usuwa tę ignorancję umożliwiając nam zrozumienie, że jego obecność nie jest ograniczona do żadnego miejsca tu czy gdzie indziej, ponieważ tylko ona istnieje. Nie pozwala nam chwytać się czegokolwiek na zewnątrz lecz daje nam w zamiar rozróżnienie i poznanie, że tylko „ja jestem” jest wiecznością, i że w takim razie guru nie może być niczym różnym od tego.

Jestem teraz tak głęboko przesiąknięty nauczaniem Bhagavana, tak mocno do niego przekonany, że nie jestem w stanie zainteresować się na serio żadnym innym nauczaniem ani guru. Jednak to nie jest błąd, gdyż tak głębokie przekonanie jest czymś koniecznym.

Kiedy Bhagavan był chory na raka, skomponowałem dziesięciowersowy utwór mówiący m.in. „[...]pomyśl o bezradnym stworzeniu, które samo nie może sobie pomóc [...]” itd. Kiedy Bhagavan to przeczytał uśmiechnął się, a ten uśmiech uświadomił mi moja głupotę. Powiedział: „Jeżeli moja myśl, spojrzenie lub dotyk może ci pomóc, o ile bardziej może moje milczenie?”.

Myślenie, patrzenie i dotykanie wymagają obecności ciała, lecz jego milczenie nie wymaga jego fizycznej obecności. Milczenie jest najskuteczniejszą bronią, zatem proszenie guru o użycie jakiegokolwiek innego środka jest jak proszenie generała o otwarcie drzwi fortecy łomem, nawet jeśli ostrzeliwuje ją już z armat, bombarduje i zdobywa przy użyciu najpotężniejszej broni.

Mamy słowa Bhagavana, które wystarczą by zwrócić nasz umysł ku Jaźni, i jego milczenie, które wystarczy do wszystkiego cokolwiek więcej będzie wymagane.

Musimy być zadowoleni z naszego guru, gdyż nawet na duchowej ścieżce wymagana jest niewinność (wierność własnemu guru). Kiedy biegamy za innymi guru jest to nieomylną oznaką niespokojnego umysłu i braku rozróżnienia, które będą tylko zaburzać pracę wykonywaną przez jego łaskę.

9 Grudnia 1977

Sadhu Om: Musimy uważać, żeby w żaden sposób nie dokarmiać „ja”. To bardzo ważna część duchowej praktyki (sadhany). Na każdym kroku musimy być czujni w zważaniu na pojawiające się „ja”. Siedzenie w praktyce w holu (chodzi o stary hol Śri Ramanay w Ramanasramam) jest dobre, ale konieczne jest również uważanie przez cały czas, aby nie karmić „ja”.

Nie powinnyśmy nawet dopuszczać myśli o tym, by samemu zostać guru czy prowadzić innych ludzi. Unikanie takich pomysłów jest oznaką bycia dobrym uczniem. Należy być zawsze skromnym i pokornym. Jeżeli pragniemy sławy i dobrej opinii, wtedy nie jesteśmy lepsi od ludzi światowych, gdyż wciąż uważamy, że szczęście pochodzi z tego, co na zewnątrz nas.

Jak poważny aspirant mógłby się zadawać z ludźmi o umysłowości ukierunkowanej na sprawy światowe? Strumień ich myśli jest całkowicie przeciwny do naszego. Jeżeli ktoś czuje się coraz bardziej nie na miejscu w tym świecie i ma coraz mniejszą i mniejszą ochotę na zadawanie się z ludźmi o umysłach ukierunkowanych na ten świat, to jest to oznaką postępu.

Prawdziwy progres wyznacza pokora a nie podniesienie kundalini z jednego miejsca do innego. Bycie przez cały czas skromnym i pokornym w każdej sytuacji jest z pewnością środkiem wiodącym do samadhi.

Bhagavan powiedział nam, by być cichymi lecz w dzisiejszych czasach tzw. „jogini” czy 'mahariszi” są tak bardzo głośni. Bhagavan żył jako doskonały przykład ucieleśnienia stanu jnany, lecz gdzie dzisiaj znajdziemy podobnych mu pośród wszystkich tych znanych „mędrców”?
Tinnai Swami(2) jest najbliżej tego, czego nauczał Śri Bhagavan: całkowitego nieangażowania się. Bycie cichym i nie mieszanie się w sprawy tego świata jest najlepszym sposobem życia w nim.

Kiedyś starsza kobieta zwymyślała Bhagavana za chodzenie wokół góry w pełnym słońcu pośród tych wszystkich cienistych zarośli, pytając, dlaczego on sam nie siedzi cicho, jeśli tego uczy. Śri Ramana nie odpowiedział arogancko w stylu 'Jestem wielki mahariszi...', lecz powiedział po prostu: „Tak, to też jest dobre. Dlaczego nie? Bycie cichym jest najlepsze”.

Nie powinnyśmy pragnąć posiadania czegokolwiek lub bycia kimkolwiek.

Wielcy święci modlili się słowami: „Panie, Poślij mnie do nieba lub piekła. Nie proszę nawet o wyzwolenie (moksza). Pozwól mi tylko być zawsze u twych stóp”.

Jaki jest pożytek z posiadania dobrej opinii u innych ludzi? Co najwyżej może to trwać do końca życia tego ciała.

10 Grudnia 1977

Sadhu Om: W 273 wersie Guru Vachaka Kovai Bhagavan mówi, że świadomość (Jaźń, sat-bodha lub istnienie-świadomość) która istnieje i jaśnieje we wszystkich, jako wszystko, jest Guru.

Aby zakwalifikować się do czwartej klasy w szkole bhakti człowiek musi bez reszty umiłować guru i musi się starać wprowadzić w życie jego nauczanie, przynajmniej do tego stopnia do jakiego jest w stanie je pojąć. Jeżeli ktoś nie pragnie gorąco i nie próbuje z żarliwością podążać ścieżką nauczania swojego guru, nie ma on w sobie prawdziwej guru-bhakti, potrzebnej do bycia w czwartek klasie tej szkoły(3).

Przykładowo Devaraja Mudaliar, chociaż przyznawał, że nie posiada predyspozycji do praktyki samobadania, to Bhagavan był dla niego wszystkim, podążał więc ścieżką samopoddania tak, jak ją najlepiej rozumiał. Ktoś może dopiero zaczynać tę szkołę, jednakże niezachwiana wiara w guru może przezwyciężyć wszystkie przeszkody w jednej chwili. Nawet jeżeli na ten moment nie udaje nam się przebywać w Jaźni, powinniśmy przynajmniej szczerze tego pragnąć i podejmować ku temu żarliwe wysiłki.

Nie sposób ocenić postępy. Bhagavan doskonale zna właściwe lekarstwo potrzebne do uczynienia dojrzałym każdego z nas, wie również, która wasana (ukryta skłonność) ma być usunięta i w którym momencie. Ktoś, kto ma 5% zaawansowania dzisiaj, może mieć 100% jutro, podczas gdy ktoś, kto ma dziś 90%, może nie czynić żadnego postępu przez długie lata. Dana osoba może być stale wplątana w życiowe sprawy, jednak jeżeli zawsze ma poczucie, że „to wszystko to bezużyteczny nonsens, kiedy mogę to wszystko zostawić i przebywać w spokoju?”, to taka osoba może być na wyższym poziomie niż ten, kto ciągle siedzi w medytacji.

Pewna mieszkająca nieopodal kobieta skarżyła się Bhagavanowi, że nie mogła do niego przychodzić przez piętnaście dni, gdyż musiała zajmować się rodziną, która do niej przyjechała. Bhagavan powiedział: „To dobrze. Lepiej, że byłaś z rodziną w domu a twój umysł był tutaj, niż gdybyś była tutaj, a twój umysł byłby w domu z rodziną”.

Ramakrishna opowiadał następującą historię. Pewien sadhu, który wiódł ascetyczne życie, zapragnął pomóc jednej pobożnej prostytutce, zaczął więc zliczać odwiedzających ją klientów i układać stos kamieni, z których każdy odpowiadał jednemu z nich. Po wielu latach powiedział jej, że ten potężny stos kamieni obrazuje wielkość jej grzechów, na co ta za pokutę zamknęła się w domu i zagłodziła na śmierć. Po kilku latach odszedł także sadhu, jednakże to prostytutka została przez wzgląd na swą pokutę zabrana do nieba, sadhu zaś, ze względu na to, że jego umysł przez cały czas zajmował się jej grzechami, trafił do piekła.

Opowiadał też podobną historię dwóch przyjaciół, z których jeden słuchał Bhagavatam zaś drugi poszedł do domu publicznego. Ten pierwszy żałował swojej decyzji i zazdrościł drugiemu, który cieszył się wdziękami kobiet, drugi natomiast czuł się zniesmaczony sam sobą i miał ochotę posłuchać świętych pism. Ten pierwszy poszedł do piekła a drugi do nieba.

Morał tych opowieści jest następujący: nie są ważne nasze zewnętrzne zachowania lecz nasz umysł i nastawienie. Podobnie kluczowa jest intensywna tęsknota za przebywaniem w Jaźni, nawet jeśli ponosimy porażki próbując w Jaźni przebywać.

[...] Kiedy aspirant przeszedł szkołę bhakti i jest wystarczająco dojrzały, guru obdarzy go ostatnim darem i w ten sposób otrzyma promocję do piątej klasy, która jest wyzwoleniem (mokszą). To może się zdarzyć w każdej chwili.

Upodobanie do przebywania w Jaźni jest prawdziwą oznaką guru-bhakti.

Umierając ludzie chcą coś po sobie pozostawić. Jednak kiedy umiera ciało, wtedy ten świat, będący naszą projekcją, przestaje istnieć. Jeżeli zajmuje nas troska o ten świat znaczy to, że nie zrozumieliśmy poprawnie Bhagavana.

W angielskim przekładzie „Nan Yar?” znajdującym się w książce Words of Grace napisane jest, że mówi się o świecie, iż ten pojawia się czy jest postrzegany jako „odczuwalnie obiektywna rzeczywistość” (którego to terminu Bhagavan nie użył w tamilskim oryginale). Co znaczy „obiektywna rzeczywistość”? Obiekt jest w takim samym stopniu rzeczywisty jako postrzegający go podmiot, jednak obaj są nierealni. Rzeczywistość nie jest ani obiektywna ani subiektywna.

Nawet Krishna mówił o poważnych poszukiwaczach odwiedzających niebiańskie światy i wracających do tego świata, żeby wykonywać sadhanę, tak jakby wszystkie te światy istniały pod naszą nieobecność.

Bhagavan mówił, że Jaźń nie tylko nie wie o innych rzeczach, lecz nie wie nawet sama o sobie. „Wiedzieć” jest częścią diady „wiedzieć-nie wiedzieć” lub „poznawać-nie poznawać” i częścią triady „poznający-poznawanie-poznawane”, lecz Jaźń jest czystym byciem i dlatego pozbawiona jest wszelkich form działania, wliczając poznawanie czy wiedzę. Samo-bycie jest wiedzą, lecz nie w zwykłym sensie w rozumieniu tego świata, który wiąże się z działaniem. Zatem kiedy Bhagavan powiedział, że Jaźń nie wie nawet sama o sobie, mówił, że samo-świadomość nie jest działaniem lecz naturalnym stanem bycia. Nie mówił, że Jaźń nie wie „ja jestem”, lecz że jest pozbawiona wiedzy takiej, jak my ją potocznie rozumiemy.

Świat nie jest niczym więcej niż projekcją naszych wasan (ukrytych dyspozycji), więc każdy kto reaguje na wydarzenia w nim uczuciami takimi jak zainteresowanie, pożądanie, złość, strach czy nienawiść jest jak małe dziecko lub małpa, kiedy po raz pierwszy konfrontuje się z własnym odbiciem w lustrze. Na początku jest ciekawe, potem się złości, potem próbuje wymierzyć cios a na koniec ucieka w strachu do matki.

Jeżeli pragniemy czegokolwiek od Boga lub guru, nie ma w nas prawdziwej deva-bhakti czy guru-bhakti (prawdziwa miłość do Boga czy guru) a jedynie visaya-bhakti (miłość do obiektów lub doświadczeń). Tylko wtedy, kiedy nie pragniemy niczego, kwalifikujemy się do klasy trzeciej (b) lub czwartej szkoły bhakti (opisanej w 2 części The Path of Sri Ramana).

Oczywiście kiedy adepci, nawet ci najpoważniejsi, po raz pierwszy spotykają guru wszyscy oni pragną Wyzwolenia, Mokszy, Pokoju czy jakkolwiek inaczej to nazywają. Mumukszu jest niezbędne do przejścia do czwartej klasy (guru-bhakti), jednak tym co Guru daje aspirantowi, jest uświadomienie, że Moksza (Wyzwolenie) nie jest zdobyciem czegokolwiek, ale utratą wszystkiego. Nauka ta jest udzielana w czwartej klasie, a kiedy zostanie dogłębnie przyswojona, aspirant otrzymuje promocję do piątej klasy (czysta svatma-bhakti lub czyste umiłowanie Jaźni, które jest stanem Mokszy, Wyzwolenia).

Wielu takich jak Muruganar i Natananandar przyszło do Bhagavana po Wyzwolenie i o nie wznosili modły. Te modlitwy oczyściły ich umysły co dało im stosowne rozróżnienie by pojąć, że jedyna prawdziwą Mokszą jest całkowita utrata indywidualności.

W 30 wierszu Aksaramanamalai Bhagavan pouczył nas jak się modlić:
„Obdarz mnie prawdziwą wielkością [twojej] łaski, niszcząc moją [światową] wielkość i czyniąc mnie nagim [w stanie Wyzwolenia]”.

Powiedział, że nawet poddanie (tak jak jest powszechnie rozumiane) nie jest prawdziwą deva-bhakti, ponieważ wszystko już należy do Boga, możemy więc jedynie oddać to co i tak nigdy do nas nie należało. Jak powiedział w 486 wierszu Guru Vachaka Kovai: „Wyobrażanie sobie oddzielności naszej jaźni od Boga i ofiarowanie z miłością tej jaźni Bogu, który istnieje jako nasza prawdziwa jasno doświadczana jaźń, jest jak odłamanie kawałka cukrowego posążku Ganapati i ofiarowanie go z powrotem z uwielbieniem temu samemu Ganapati”. Prawdziwa deva-bhakti to nie pozwalanie na pojawianie się oddzielnej jaźni, nawet po to, aby poddać tę jaźń Bogu.

W 29 wersie Upadesa Undiyar mówi: „Przebywanie w stanie najwyższej szczęśliwości, pozbawionym więzów i wyzwolenia, jest niezłomnym służeniem Bogu”. Poprzez takie przebywanie, nie pozwalając pojawić się oddzielnemu „ja”, oszczędzamy Bogu kłopotów z ocalaniem nas z wykreowanej przez nas ignorancji. To jest najlepszy sposób służenia mu i prawdziwa deva-bhakti.

13 Grudnia 1977

Sadhu Om: Umysł będzie zawsze utrzymywał, że skierowanie uwagi na Jaźń (samouważność) jest trudne, gdyż uchwycenie Jaźni jest dla niego niemożliwe. Tylko Jaźń może uchwycić Jaźń.

Kiedy jeden z przybyłych z Francji adeptów opowiedział Muruganarowi, że Swami Siddheswarananda (fundator i głowa Misji Ramakrishny we Francji) powiedział: „Bardzo niewielu ludzi słyszało, kim jest Bhagavan”, ten odparł: „To prawda. Jednak aśrama Bhagavana nie jest ograniczona czterema ścianami muru ogradzającymi ten teren. Cały wszechświat jest jego aśramą. Cały wszechświat jest nim”. Chwilę później dodał: „Tylko Bhagavan istnieje”.

Podczas ostatnich dni choroby Bhagavana niektórzy sugerowali Muruganarowi, że powinien się modlić za Bhagavana do Boga, aby ulżyć jego cierpieniu. Muruganar odpowiedział: „Wy możecie się modlić do waszego Boga, ale ja nie mogę. Mój Bóg nie odpowiada. Mój Bóg nie może odpowiedzieć”.

Śastra-wasana (dyspozycja do studiowania licznych duchowych i filozoficznych pism) powstaje tylko wtedy, kiedy ktoś ogranicza się do śrawany (czytania) i powierzchownej manamy (rozważania). Gdyby wykształcony pandit, oczekujący uznania i popularności, wykonał nieco głębszą mananę, doszedł by do następującej refleksji: „Jeżeli istnieje tylko Brahman, tylko Jaźń, to dlaczego szukam uznania w oczach innych? Gdzie ci inni są? Kim ja jestem?”.

Jeżeli refleksja nad słowami guru służy wyłącznie jako pomoc do wykonywania praktycznej sadhany, wtedy śastra-wasana nie powstanie. Słowa guru będą zawsze zwracać uwagę ucznia z powrotem do Jaźni, gdyż wszystkie one wskazują wyłącznie na Jaźń.

Świeżo upieczony lecz poważny aspirant potrzebuje tylko odrobinę manany. Kiedykolwiek jego umysł zagubi się na zewnątrz, pojawi się refleksja: „Wszystko co jest postrzegane przez pięć zmysłów postrzegam ja, a więc wiedza o jakichkolwiek obiektach ostatecznie wskazuje tylko, że ja jestem”, która pozwoli mu z łatwością wrócić do stanu samouważności.

Podczas nididhyasany (kontemplacji Jaźni) odrobina manany (tzn. pojedyncze myśli) może czasami pomóc powstrzymać umysł przed uciekaniem od samouważności, ale ostatecznie wszystkie te pomoce muszą być odrzucone. W „Nan Yar?” Bhagavan powiedział, że przyjdzie czas, gdy będziemy musieli zapomnieć wszystko, czegoś my się nauczyli. Zapomnienie o drugiej i trzeciej osobie przynosi pokój; pamiętanie o nich przynosi kłopoty.

Kiedy Natanananadar był młody, zadał kiedyś pytanie starszemu uczniowi wypytującemu w nieskończoność Bhagavana jak praktykować atma-vicharę: „Dlaczego masz tak wiele wątpliwości, kiedy nieskończone, samoświetlne „Ja”, tkwi w tobie mocno jak skała?”

19 Grudnia 1977

Sadhu Om: Beznamiętność (vairagya) pojawia się tylko poprzez wiedzę. Jest pielęgnowana poprzez rozważanie (manana) i rozróżnianie (viveka) a podtrzymywana przez niezachwianą pewność, że wszystko jest „Ja”, i że nie ma nic co byłoby oddzielone od naszej własnej Jaźni-świadomości, i że tylko ta Jaźń istnieje.

Dlaczego mówi się, że ego czy umysł istnieje w czasie snu głębokiego po to, by poznawać „nicość”? Dlaczego nie uświadomić sobie w zamian, że to Jaźń jest tym, kto poznaje tę „nicość” i że ta „nicość” nie jest niczym różnym od Jaźni. Jeżeli możesz to pojąć, możesz też pojąć, że Jaźń poznaje także tę „wszystkość”, i że ta „wszystkość” nie jest niczym różnym od Jaźni.

Faktycznie umysł czy ego nie istnieją nawet teraz, po co zatem twierdzić, że miałyby istnieć w czasie snu? Istnieje tylko jedno „Ja”, więc to „Ja”, które poznaje to wszystko, jest Jaźnią. Dlaczego dopuszczać istnienie jakiegoś ego?

Na ścieżce Bhagavana Śri Ramany Maharshi nie możemy dopuszczać żadnego stanu „pustki” czy „nicości”, gdyż aby doświadczyć takiego stanu musielibyśmy w nim zaistnieć, nie mógłby on więc być pozbawiony nas, a jedynie różnych od nas przedmiotów. Ponieważ nic więcej w nim nie istnieje, musiałby być pełen nas samych, stąd byłaby by to purna, nie sunya. Każdemu, kto wyobraża sobie, że osiągnął stan pustki, Bhagavan powiedziałby: „Znajdź tego, kto tego stanu doświadcza”. Jednakże nawet to nie byłoby konieczne, jeżeli mocno trzymalibyśmy się samo-uważności (kierowania uwagi wyłącznie na Jaźń, z wyłączeniem wszytkiego innego - przyp.tłum.).

W Ulladu Narpadu Anubandham Bhagavan mówi, że wszystko jest Jaźnią; Jaźń jest tym w którym, z którego, dla którego, poprzez który i którym wszystko jest [...]. Dlaczego zatem konieczne są wskazówki Bhagavana? Ano tylko dlatego, że obecnie mylimy naturalny stan samo-uważności ze stanem kierowania uwagi na rzeczy inne niż nasza Jaźń. Bhagavan tylko dlatego zalecał nam by trzymać się wyłącznie Jaźni, gdyż jest to jedyny sposób na usunięcie tego błędnego doświadczenia odrębności i wielości.

Jeden ze starszych uczniów nie odwiedzał Bhagavana przez dłuższy czas, gdyż sam myślał, że może stać się takim jak Bhagavan. Kiedy wrócił, zastał go zszywającego liście i robiącego z nich talerz. Bhagavan powiedział: „Widzisz, tak bardzo się staramy żeby pozszywać te liście i zrobić z nich talerz, ale kiedy zjemy posiłek, wyrzucamy go. Bhagavan jest jak taki talerz z liści: możesz go wyrzucić dopiero, kiedy wykona swoje zadanie”. Dlatego Bhagavan i jego pouczenia są nam niezbędne do momentu, kiedy nie nadejdzie świt prawdziwej samo-wiedzy i będziemy wiedzieć, że istniejemy tylko my – jedna Jaźń – i że nawet Bhagavan i jego wskazówki to też ta sama Jaźń.

Nasz umysł doświadczający poznawania obiektów jest jak światło słoneczne padające na kawałek lustra i odbijające się na ścianie. Odbicie (które jest jak doświadczane obiekty) jest światłem, odbijające promień lustro (które jest jak nasz umysł) jest światłem - ale kiedy patrzy się na nie bezpośrednio, wydaje się, że jest tam odrębne słońce – i słońce (które jest jak Jaźń, źródło światła świadomości naszego umysłu) jest światłem. Wszystko jest światłem, a światło jest jedno. Podobnie my i wszystko czego doświadczamy jest tylko światłem świadomości, która jest Jaźnią.

Czy umysł może się pojawić bez oparcia w Jaźni? Czy może istnieć pozbawiony samoświadomosci? To wszystko jest takie proste, lecz niedojrzały umysł będzie pytał: „Więc samo-wiedza jest zaledwie jak nicość głębokiego snu. Nie jest to zbyt atrakcyjne w porównaniu do wszystkich tych ciekawych rzeczy w zewnętrznym świecie”. Co mamy takim ludziom powiedzieć? Nie możemy ich zmienić, możemy tylko zostawić w spokoju ich aby pocierpieli jeszcze trochę dłużej, aż do czasu gdy pojmą, że jednia jest pokojem a wielość jest cierpieniem.

W cieniu drzewa jest przyjemnie chłodno, gdy na otwartej przestrzeni praży upalne słońce. Zawsze mamy wolność wyboru wycofania się do wewnętrznego światła by cieszyć się cieniem. Jeżeli na skutek mocy starych nawyków znów zwracamy się na zewnątrz, mówimy wówczas do Bhagavana: „to była tylko laya, chcę nasy”, a on odpowiada: „Zwróć się z powrotem do źródła i przekonaj się, czy istnieje tam wielość”. Poprzez stale powtarzane, świadome odwracanie się w ten sposób od wielości dostrzegamy, że nie istnieje ona w oderwaniu od nas i że nie jest w takim razie czymś, czego potrzebujemy się obawiać. Niektórzy osiągają takie urzeczywistnienie już po kilku próbach, u innych natomiast trwa to znacznie dłużej, gdyż ich uważność nie jest tak czysta i wyostrzona.

[...]

23 Grudnia 1977

Sadhu Om:
[…]

To tylko wskutek naszego postrzegania Bhagavan wydaje się być pełen współczucia. Tak naprawdę jednak nie ma w nim współczucia, gdyż współczucie wiąże się z istnieniem innych, zaś z jego punktu widzenia nie ma żadnych innych. Jednakże prawdziwe jest również stwierdzenie, że jest kwintesencją doskonałego współczucia, ponieważ kocha nas wszystkich jak samego siebie, więc naprawdę cierpi z każdym naszym cierpieniem. Zauważ paradoksalną naturę poznania Jaźni. Godzi niemożliwe do pogodzenia sprzeczności. Sprawia, że brak współczucia jest jednocześnie doskonałym współczuciem. Kto może zrozumieć stan poznania Jaźni?

Miłość jest naszym byciem, pragnienie jest naszym pojawianiem się. Miłość szuka jedności, pragnienie szuka mnogości. Miłość porusza się w kierunku jedności, pragnienie w kierunku wielości. Miłość jest zawsze sobą nasycona, pragnienie jest zawsze nienasycone. Spełnieniem i doskonałym stanem miłości jest miłość Jaźni (svatma-bhakti), która jest doświadczeniem absolutnej jedni, lecz pragnienie nigdy nie może być spełnione.

Dlatego wszystkie jogi czy sadhany zmierzają w kierunku jedni (czasami nazywanej zjednoczeniem z Bogiem lub Rzeczywistością), a skupienie umysłu na jednym jest pojazdem, którym się poruszają. Sadhana jest wyrośnięciem z pragnień do miłości, a miłość Jaźni jest siłą sprawczą tego wzrostu. Postęp wzrastania w miłości prowadzi aspiranta do umiłowania jednego Boga lub jednego guru, co jest najwyższą forma dualnej miłości i najlepszą pomocą do rozwoju doskonałej miłości Jaźni.

Guru pokazuje aspirantowi, że jedynym sposobem na osiągnięcie doskonałej miłości Jaźni jest samouważność. Aspirant w odpowiedzi praktykuje gorliwie samouważność, jednak zanim praktyka ta rozkwitnie w prawdziwą miłość Jaźni, wciąż trzyma się on swojego guru jako obiektu miłości. Jego guru-bhakti jest ostoją i wsparciem które ugruntowuje i wzmacnia jego wzrastanie w miłości Jaźni. Stan ten tymi słowy opisał Bhagavan w 72 wersie Aksaramanamalai:

Arunaczalo, wspieraj mnie w tej wspinaczce bym nie upadł jak wątłe, nie mające oparcia pnącze .

Miłość do guru i wiara w niego nieustannie sprowadza aspiranta na powrót do samouważności, będącej ścieżką nauczaną przez guru, a w rezultacie wzrasta w nim przekonanie, że jego własna Jaźń jest prawdziwą formą guru. W taki sposób jego dualna guru-bhakti zamienia się naturalnie i płynnie w niedualną svatma-bhakti (miłość wyłącznie do Jaźni), która jest jego prawdziwą naturą. Całkowita wierność guru i jego nauczaniu jest zatem kluczowym elementem sadhany i ona jedna przyniesie upragniony owoc w postaci poznania Jaźni.

W Sri Arunachala Stuti Panchakam Bhagavan naucza nas o prawdziwej guru-bhakti:

„Arunaczalo, przyszedłem do Ciebie, mojego jedynego Boga, a Ty uśmierciłaś mnie”. (Aksaramanamalai vwers 48)

„[...] Cóż w tym dla mnie za różnica (lub krzywda)? […] Czyń cokolwiek zachcesz, mój ukochany, obdarz mnie jedynie stale rosnącą miłością twych stóp”. (Navamanimalai wers 7)

„[...] Cóż mam powiedzieć? Twoja wola jest moją wolą i tylko to jest moim szczęściem, panie mojego życia”. (Patikam wers 2)

Nieodzownym jest aby praktykować samouważność zanim ktoś zabierze się za komentowanie lub tłumaczenie dzieł Bhagavana. Jedynie poprzez nieustanne podejmowanie prób, upadanie i podnoszenie się, aspirant może zacząć pojmować jego nauczanie.

Weźmy za przykład pierwsze zdanie z Ulladu Narpadu, które brzmi: „Czy świadomość bycia istnieje poza tym co jest?”. Dla umysłu nieobeznanego z praktyką Atma-vichary zdanie to będzie brzmieć abstrakcyjnie, ponieważ słowo Ulladu (to, co jest lub istnienie) skojarzy mu się natychmiast z istnieniem przedmiotów, zatem taki umysł zrozumie to zdanie w sposób następujący: „Jeżeli nie ma przedmiotów to czy mogą być poznawane?”. Jednakże Bhagavan wskazywał zawsze na Jaźń, tak więc używając słowa Ulladu nie wskazywał na nic innego niż prawdziwe „Ja”, które jest jedyną rzeczywistością i które tak naprawdę jako jedyne istnieje.

Jednakże ta prawda może być natychmiast uchwycona tylko przez tych, którzy są głęboko zanurzeni w praktyce samouważności (Atma-vichary). Taka osoba zrozumie to zdanie w następujący sposób: „Czy poza tym co jest (mianowicie 'ja'), może być jakaś świadomość bycia (jakaś świadomość 'jestem')”, a zrozumienie to będzie dla niej oznaczać: „Moja samo-świadomość (ćit) nie jest oddzielna od mojego istnienia (sat)”. To jest takie proste, jednak dla przeciętnego człowieka wydaje się być abstraktem.

Pisma święte i guru kierują naszą uwagę na nas samych, jednak jak powiedziano w pierwszej części The Path of Sri Ramana jak do tej pory wszyscy oni zaczynali od aprobaty naszego ignoranckiego punktu widzenia uznawania ego za rzeczywiste, tak więc podejmowali nauczanie z tej perspektywy. Jednak dlaczego nie zacząć od źródła – od tego, co naprawdę jest? Bhagavan był w tym względzie rewolucjonistą, dlatego nigdy nie uznawał naszego punktu widzenia za poprawny, w zamian wskazując na jedyną samo-świetlną rzeczywistość, „ja jestem”.

W dzisiejszych czasach ludzie mają tak wiele dziwnych koncepcji na temat jogi, lecz w Ulladu Narpadu Bhagavan wyjaśnił, czym w istocie jest joga.

To Muruganarowi zawdzięczamy skomponowanie Ulladu Narpadu. Gdyby nie on, to dzieło by nie powstało […]. Bhagavan był tak pewien mocy swojego milczenia, że nie inicjował żadnych kroków w celu utrwalania swojego nauczania, tak że to Muruganar jest tym, któremu zawdzięczamy skomponowanie i skompilowanie trzech podstawowych śiastr: Ulladu Narpadu, Upadesa Undiyar oraz Guru Vachaka Kovai.

24 Grudnia 1977

Sadhu Om: (odpowiadając na pytanie, dlaczego Bhagavan przepisując Nan Yar? [Kim ja jestem?] i nadając mu formę eseju pominął pierwsze zdanie w odpowiedzi do pytania 19 z wcześniejszej wersji trzydziestu pytań i odpowiedzi tj. zdanie: „Bóg i Guru tylko wskażą drogę do wyzwolenia [mokszy], lecz sami nie mogą (4) przenieść do stanu wyzwolenia [mokszy] ).

To co Bhagavan powiedział jest prawdą, gdyż jeżeli nie chcemy mokszy, guru czy Bóg nigdy jej nam nie dadzą. Pragnienie lub pożądanie to miłość lub priya, która jest jednym z trzech aspektów rzeczywistości sat-ćit-ananda (byt-świadomość-szczęśliwość), znanych także jako asti-bhati-priya (bycie-jaśnienie-miłowanie), tak więc należy to do natury jaźni i dlatego jest konieczne do mokszy. Być może ominął to zdanie żeby ludzie nie rozumieli go błędnie i nie byli zniechęceni, gdyż łaska Boga lub guru działa w nas zasiewając ziarno pragnienia mokszy a później uprawiając je aż do pełnego rozkwitu stanu svatma-bhakti (miłości Jaźni), który sam w sobie jest stanem mokszy.

26 Grudnia 1977

Sadhu Om: Myśl, słowo i działanie powinny zawsze pozostawać w harmonii, jedno spójne z pozostałymi dwoma, ponieważ tylko wtedy łaska może płynąć w naszych sercach. Jeżeli myśl, słowo i działanie przeczą sobie wzajemnie i każde z nich idzie swoim własnym torem, wtedy przepływ łaski będzie zakłócony.

Nie wiem jak ludzie mogą żyć w taki sposób (odnosząc się do zachowań naciągaczy), ich umysł nigdy nie zaznaje spoczynku. W takich ludziach łaska nigdy nie będzie płynąć, chyba że zmienią swoją nieuczciwą postawę i zachowanie.



Przypisy:

Porównaj z wersem 89 Śri Aruacala Aksaramaamalai.

(2) Tinnai Swami był uczniem Bhagvana, napisałem o nim artykuł opublikowany w The Mountain Path (Aradhana 2004, str. 75-83).

(3) Porównaj z ostatnim akapitem dwunastego ustępu Nan Yar? (Kim ja jestem?).

(4) Redaktor (którego personalia nie są obecnie znane), w ostatnim składającym się z 28 ustępów wydaniu Nan Yar? - które po raz pierwszy było skompilowane i opublikowane w 1932 r., a po pięciu latach Bhagavan skomponował to dzieło w formie eseju – zmienił ostatni czasownik w tym zdaniu (pierwsza zdanie odpowiadające na pytanie nr 20) z serkka mudiyaadu, oznaczający „nie mogą połączyć” (lub utworzyć) na serkkaar, oznaczający „nie połączą” (lub nie utworzą).