Nauczanie


"Wszystkie istoty pragną trwałego szczęścia, bez cierpień, a każdy kocha najbardziej samego siebie, i tylko szczęście jest źródłem Miłości; aby więc móc osiągnąć to szczęście, które stanowi naturę każdego i które jest doświadczane w stanie głębokiego snu, gdzie nie ma umysłu, należy poznać własną Jaźń.
Podstawowym sposobem na osiągnięcie tego jest ścieżka mądrości."




Powszechnie przyjmuje się, że esencją szczęścia jest przyjemność, a jej nieprzerwany dopływ zapewnia trwałe szczęście. Kierowani tą ideą przedzieramy się bez wytchnienia przez ścieżki życia starając się zapewnić sobie stały dopływ zmysłowych przyjemności, wciąż próbując w tym celu coś zdobyć, czegoś się pozbyć bądź uniknąć, miotani przy tym bez ustanku falami pragnień i/lub lęków. Pragnienie szepce nam do ucha: „Musisz to mieć, wtedy będziesz szczęśliwy”. Dajemy wiarę i zabieramy się za osiąganie kolejnych celów. Dążąc do upragnionego celu wciąż jesteśmy nieszczęśliwi, jednak w gorączkowym pędzie nie uprzytamniamy sobie tego. Jeżeli nie osiągamy czego chcemy - cierpimy. Jeżeli osiągamy, też nie przynosi to wytęsknionego szczęścia, gdyż natychmiast znajduje się nowy obiekt pożądania, o który mamy zabiegać, przez co nie dostrzegamy, że tak oto pragnienie kolejny raz zrobiło z nas głupców. Podobnie działa mechanizm lęku, z tą tylko różnicą, że ten każe nam bez końca czegoś się bać i unikać.

Dopóki trzymamy się takiej postawy tkwiąc w sidłach pragnień i lęków, dopóty mamy nikłe szanse by poznać smak prawdziwego szczęścia; tak naprawdę znajdujemy tylko jego drobne okruchy, których właściwa nazwa brzmi "przyjemność" - przyjemność i szczęście to dwa odmienne stany. Czy zatem istnieje szansa na pełne, prawdziwe, trwałe i niczym niezmącone szczęście do którego tak tęsknimy, a jeśli tak, to gdzie i w jaki sposób je znaleźć?

Odpowiedź możemy znaleźć tylko u tego, kto osiągnął taki trwały stan niczym niezmąconej szczęśliwości – u urzeczywistnionego mędrca. Takim urzeczywistnionym mędrcem naszych czasów jest Śri Ramana Maharishi.

Pierwszą kwestią, na którą zwróci on naszą uwagę, jest fakt, że przyczyna braku odczuwania szczęścia oraz wszystkich naszych problemów i cierpień nie tkwi bynajmniej w świecie. „Świat jest w porządku takim, jakim jest, wina leży po twojej stronie i spowodowana jest błędem w myśleniu; wszystko, co należy zrobić, to odkryć ów podstawowy błąd w naszym umyśle i odrzucić go - wówczas wszystko będzie w porządku” - powie. Czym jest ten błąd?

„Jeżeli ktoś próbuje poznać cokolwiek, bez poznania prawdy o sobie samym, jego wiedza nie może być w żaden sposób wiedzą prawdziwą.”



Człowiek, któremu brak prawdziwego poznania samego siebie, próbujący zdobyć jakąkolwiek wiedzę, rozpoczyna poszukiwania obarczone elementarnym błędem, zafałszowującym całą uzyskiwaną wiedzę. Błąd ten polega na braku wiedzy [świadomości] naszej prawdziwej natury i utożsamieniu się z tym, czym w istocie nie jesteśmy; uznaniu ciała - bądź umysłu - za nasze ja, a wszystkiego poza ciałem/umysłem za nie-ja.

Myśl "ja jestem tym ciałem" - to fundament całej błędnej wiedzy i wszystkich naszych problemów.

Myśl ta powołuje do "życia" ego(1), które stanowi przesłonę zakrywającą nam nasze prawdziwe ja, jedyne źródło szczęścia - szcześcia będącego naszą prawdziwą naturą i z tej przyczyny tak usilnie i bez wytchnienia poszukiwanego. W ten sposób na scenę życia wkracza "fałszywe ja", które za sprawą nieuświadomionego mechanizmu nałożenia przysłania nasze prawdziwe ja podszywając się pod nie i uzurpując sobie jego pozycję, wraz z tym odbierając nam szansę na prawdziwe, trwałe, niczym niezmącone szczęście, przynosząc ze sobą troski, cierpienia, lęki i wszelkie inne nieszczęścia, których doświadczamy.

Kiedy wyłania się ego [fałszywe ja] jest ono przez nas siłą rzeczy błędnie utożsamiane i traktowane jako nasze istotne ja, jako "my" - to prawdziwa i pierwotna przyczyna braku szczęścia oraz wszelkich problemów człowieka

To fałszywe ja jest wielce osobliwe; jest to utożsamiająca się z ciałem indywidualna istność [jiva, dżiwa] wyrażająca się w poczuciu „ja” zwanym osobowością [ahamkara, ahankara], która na skutek braku poznania Rzeczywistości podlega cierpieniom. Nie jest ani czystą świadomością [Jaźnią], ani bezwładnym ciałem, lecz czymś pomiędzy tymi dwoma - złudnym bytem, chimerą łączącą w sobie światło świadomości i ciało. Te dwie całkowicie odmienne składowe zostają ze sobą pomieszane w przedziwnym tworze zwanym ego, mówiącym ‘ja jestem tym ciałem’. Światło świadomości sprawia, iż ten byt wydaje się być świadomy, choć jest nieodłącznie związany z nieświadomym ciałem. Przez całe nasze życie do tego ego odwołujemy się jako do naszego prawdziwego ja. Jest ono przyczyną wszelkich błahych i niepożądanych rzeczy w naszym życiu. Ten osobliwy, odbierający nam przyrodzone szczęście twór definiowany jest jako ćit-jada-granthi tzn. "węzeł ciało-świadomość". Zerwanie/usunięcie tego węzła jest jedynym sposobem na przywrócenie należnego nam szczęścia i usunięcie wszystkich problemów.

Takie fałszywe, głęboko zakorzenione przekonanie o byciu ciałem (umysłem), powołujące do istnienia ego, jest podstawowym, prymarnym błędem, jedyną prawdziwą przyczyną wszystkich naszych cierpień i nieszczęść; na gruncie tego błędu wyrasta cała pętająca ludzkość ignorancja, wraz z wszystkimi cierpieniami, niedolami i nieszczęściami. Pojawianie się tego błędu powoduje że "żyjemy życiem ego" [lub "z poziomu ego"], zaprzeczając tym samym naszej prawdziwej naturze i skazując się na doświadczanie nieszczęść w przedzieraniu się przez ocean życia. Na jego fundamencie zbudowana jest tzw. Maja - iluzja przesłaniająca Rzeczywistość.

Tak długo jak długo koncepcja "ja jestem tym ciałem/umysłem" uznawana jest za prawdziwą, tak długo nie ma możliwości doświadczenia prawdziwego szczęścia - mówią zgodnie mędrcy.

Śri Ramama powiedział kiedyś: "Masz na sobie założoną koszulę. Czy to jednak oznacza, że jesteś koszulą? Nosisz ją po to by cię ogrzewała, jednak nie twierdzisz "ja jestem koszulą". Podobnie ciało możesz traktować jako narzędzie służacę do urzeczywistnienia swojej własnej natury bez myślenia: "ja jestem tym ciałem". Odnoś się do ciała jak do użytecznego instrumentu i w tym wymiarze dbaj o nie."

„Bezwładne ciało nie może mówić: ‘ja’; prawdziwa świadomość nie ma początku; pomiędzy nimi pojawia się jakieś ‘ja’, ograniczone do rozmiarów ciała. To ‘ja’ jest ego, węzłem pomiędzy Świadomością i bezwładnym ciałem, uwarunkowanym istnieniem, zależnością i ciałem subtelnym”.



Ramana Maharishi naucza, że dopiero wówczas przestaniemy utożsamiać się z ciałem - stając się przez to wolnymi od wszelkich wynikłych z tego cierpień - gdy usuwając fałszywą przysłonę [ego] osiągniemy bezpośrednie poznanie naszego prawdziwego ja, naszej Jaźni. Obecne bezpośrednie acz błędne poznanie ciała jako Jaźni musimy zastąpić bezpośrednim poznaniem Jaźni taką, jaką naprawdę jest. Naturą Jaźni jest szczęśliwość [ananda] – ta, której tak usilnie i bezskutecznie poszukujemy w świecie.

Jedyną wiodącą do tego drogą jest porzucenie [zniweczenie] ego i odkrycie wewnatrz naszej prawdziwej Jaźni. Mędrcy mówią, że ten kto nie porzuci swojego ego musi wyrzec się całkowicie nadziei na szczęście tego czy innych światów. Poszukiwanie szczęścia i jedoczesne utożsamianie się z ciałem/umysłem, podobne jest próbie przepłynięcia rzeki na grzbiecie krokodyla.

Śri Ramana potwierdza to mówiąc, że można odkryć naszą Jaźń, naszą prawdziwą naturę, najcenniejszy ze wszystkich skarbów, jednak trzeba za to zapłacić pewną cenę - cenę porzucenia ego. Ta cena musi zostać zapłacona - żadna inna droga do wyzwolenia z pęt bytu warunkowego nie istnieje. Nie może być mowy o Wyzwoleniu [Mukti, Moksza] przy jednoczesnym utożsamieniu z fałszywym ja.

Jak tego dokonać? Kto miałby się mierzyć i z kim? Czy mamy się ścierać sami ze sobą? To znaczy kto z kim? Jak w ogóle oddzielić siebie od ego? Zadanie wydaje się niewykonalne. Przeciwnik jest arcygenialny i arcyprzebiegły, ma niezliczone ilości strategii zapewnienia sobie przetrwania i sztuczek mających nam uniemożliwić usunięcie go.

Jednak Ramana Maharshi naucza, że istnieje wyjście pozwalające położyć kres błędnemu utożsamieniu, ignorancji i ułudzie wyrastającej na gruncie poczucia ego i wskazuje na prowadzącą ku temu wykraczającą poza plan na jakim operuje ego ścieżkę, nazywając ją "prostą drogą dla wszystkich"


„Widz i widziany obiekt są jak lina i wąż (w półmroku lina postrzegana jest błędnie jako wąż). Podobnie jak wiedza o linie nie pojawi się, zanim błędna wiedza o iluzorycznym wężu nie zniknie, podobnie urzeczywistnienie Jaźni, która stanowi podłoże, nie będzie miało miejsca, dopóki nie ustanie wiara w to, że nasze złudne "ja'' jest rzeczywiste”




Śri Ramana wyjaśnia, że Jaźń (nasze prawdziwe ja) jest rzeczywistością ukrytą pod zasłoną zbudowaną na poczuciu "ja jestem tym ciałem". Sznur przysłaniany jest w ciemnościach wyimaginowanym obrazem węża, podobnie Jaźń przysłaniana jest przez ułudę bycia ego. Mędrzec wskazuje na fakt, że ego nie istnieje w głębokim śnie, my jednak w nim istniejemy - jak więc mielibysmy być ego, skoro możemy bez niego istnieć, co jasno widać na przykładzie głębokiego snu?
Po przebudzeniu ze snu wyłania się ego, identyfikując się z ciałem i w tej samej chwili iluzja Maji zostaje powołana do życia. Maję można nazwać tajemną siłą, powodującą, że rzeczywistość ukazuje się nam jako coś, czym faktycznie nie jest. Sprawia ona, że to, co prawdziwe i rzeczywiste - naszą prawdziwą Jaźń - traktujemy jako nieistniejące, a to, co ułudne i fałszywe - poczucie ego - jako prawdziwe i rzeczywiste, jako nas samych.

Poczucie 'ja' [jaźń] jest człowiekowi wrodzone, nie ma on możliwości poddania w wątpliwość istnienia swojej jaźni; jaźń jest jedyną niezaprzeczalną "rzeczą", jaka istnieje. Dlatego wraz z przysłonięciem naszej prawdziwej Jaźni bezwiednie wypełniamy powstałą pustkę fałszywą jaźnią nazywaną "ego", uznając ją za prawdziwą. Tym samym odcinamy się od swojej prawdziwej natury: istnienia-świadomości-szczęśliwości (sat-cit-ananda). Na skutek tego tracimy to co dla nas najcenniejsze - źródło szczęścia, naszą prawdziwą Jaźń.

Czyż może być większa strata niż ta?

Jednakże zwykła teoretyczna wiedza o przysłonięciu naszego prawdziwego ja (Jaźni) przez fałszywe ja-ego i najdoskonalsze nawet zrozumienie tej nauki nie może zdjąć zasłon i rozwiać ułudy. Może tego dokonać tylko prawdziwe, autentyczne i bezpośrednie poznanie (urzeczywistnienie) Jaźni, które jest nieodłącznie związane z całkowitym, bezpowrotnym zniszczeniem ego i zerwaniem węzła ciało-świadomość.

Jeżeli iluzja nie zostanie rozwiana nie będziemy w stanie dostrzec oszustwa. Jedyną metodą zatrzymania tego procesu jest urzeczywistnienie Jaźni.

Nie ma innego sposobu.

Zaś jedyną drogą prowadzącą do urzeczywistnienia Jaźni jest nauczana przez Ramanę Maharishi i stanowiąca istotę jego nauk ścieżka praktyki Atma-vichary [atma-vićara].

"Każda istota w świecie pragnie być szczęśliwa, wolna od smutku i pragnie pozbyć się dolegliwości cielesnych, które nie są jej prawdziwą naturą. Dalej, każdy żywi największą miłość do samego siebie, a ta miłość nie jest możliwa przy braku szczęśliwości. W głębokim śnie, mimo że pozbawiony wszystkiego, człowiek doświadcza szczęścia. Jednak z powodu niewiedzy co do swojej prawdziwej natury, którą jest sama szczęśliwość, ludzie grzęzną w oceanie materialnej egzystencji i działają w błędnym prześwidczeniu, że droga do szczęścia prowadzi przez zdobywanie przyjemności tego czy innych światów."




Umysł - mówi mędrzec z Arunaczali - jest strumieniem myśli. Pierwsza z nich, myśl: „ja jestem ciałem”, jest fałszywa, ale ponieważ przyjmowana jest za prawdziwą, umożliwia pojawianie się kolejnych, potęgujących błędną wiedzę. Myślący myśli umysł-ego jest siedliskiem ignorancji. Jednak umysł-ego nie jest naszą prawdziwą naturą (choć tak nam się wydaje) - jest nią nasza prawdziwa Jaźń, do której urzeczywistnienia [odsłonięcia] zachęca nas Śri Ramana.

Jednakże niewielu jest ku temu chętnych.

Choć ego jest źródłem całego zła dręczącego świat, to dla większości z nas jest ono równie cenne jak samo życie. Jesteśmy przekonani, że ego to my i za żadne skarby nie chcemy go stracić - jesteśmy dużo bardziej skłonni znosić wszelkie bolączki życia niż porzucić ego w imię szczęśliwości. To jedna z niezliczonych genialnych sztuczek ego, dzięki którym utrzymuje ono iluzję swojej prawdziwości i swojego istnienia.

Obawiamy się utraty ego, sądząc, że jest naszym prawdziwym 'ja' a jego nieobecność utożsamiamy z nicością. Stan nieobecności ego - mówi Ramana Maharishi- nie jest nicością lecz pełnią; jest 'ja' w swojej prawdziwej naturze, takim, jakim naprawdę jest, nieograniczonym przez ego; to sat-ćit-ananda, istnienie-świadomość-szczęśliwość.

U podstawy trzech znanych stanów (jawa, śnienie i sen głęboki) istnieje prawdziwe ja (Jaźń), z natury nieśmiertelne, które przetrwa całkowite zniszczenie tego, co nierealne - ego. Szczęśliwość [ananda] jest samą istotą Jaźni i co za tym idzie, stan nieobecności ego jest jedyną prawdziwie godną pożądania rzeczą, pozostając poza wszelkimi porównaniami z jakimikolwiek przedmiotami świata przejawionego.

Prawdziwe ja, odsłaniające się w momencie unicestwienia ego, nie jest ani nieistnieniem, ani nieświadomością. Jest istnieniem i świadomością. Kiedy znika ego - my istniejemy w całej pełni


"Tak samo jak na wiosnę piękno i inne wspaniałości pojawiają się na drzewach, tak samo u tego, kto poznał swoje prawdziwe Ja, napełnionemu rozkoszą błogości Jaźni, samoistnie pojawia się w obfitości Światło, Moc i Mądrość".



Starożytna mądrość głosi:

"Ten, kto urzeczywistni ukrytą w Sercu Jaźń, dostąpi przeżywania najgłębszej szczęśliwości, która jest jednoczesnym spełnieniem wszystkich pragnień.”

Ramana Maharishi: Chciałbyś, abym opisał istotną Jaźń? Cóż można o niej rzec? Jest to — TO, z czego poczucie indywidualnego „ja” wypływa i w czym się z czasem pogrąży i zniknie.
Pytający: Zniknie?! Jakże można kiedykolwiek utracić poczucie własnej indywidualności?
Ramana Maharishi: Najpierwszą, najpierwotniejszą myślą każdego człowieka jest owo myśl-pojęcie — „ja”.
Dopiero po zaistnieniu tej pierwszej, mogą się w nas rodzić wszystkie inne myśli. Gdybyście mogli iść myślą wstecz do owego pojęcia „ja”, aż do jego źródła, odkrylibyście, iż jak najpierwsze się ono pojawia, tak ostatnie znika. Można to wypróbować i sprawdzić własnym doświadczeniem.
Pytający: Czy Maharishi przez to rozumie, że każdy może przeprowadzić takie badanie?
Ramana Maharishi: Oczywiście! Można iść coraz głębiej i głębiej w siebie, aż ostatnie poczucie „ja” stopniowo zniknie.
Pytający: A cóż pozostaje? Czy człowiek straci wówczas wszelką świadomość lub stanie się idiotą?
Ramana Maharishi: Nic podobnego. Odwrotnie: sięgnie w świadomość olbrzymią i nieśmiertelną, w mądrość istotną, gdyż zbudzi się w swej prawdziwej, rzeczywistej naturze, odkryje swe najwyższe „JA”.
Pytający: Ale poczucie indywidualnego „ja” chyba i wówczas musi pozostać?
Ramana Maharishi: To poczucie „ja” należy do osobowości, do ciała i umysłu. Gdy człowiek po raz pierwszy odkrywa swe prawdziwe Ja-Ducha, coś innego powstaje z głębi jego istoty i całkowicie bierze go w posiadanie. Owo „coś” jest poza myślą, jest nieskończone, wieczyste i boskie. Jedni nazywają je Królestwem Niebieskim, inni Duchem, jeszcze inni Nirwaną, a hindusi zwą je Wyzwoleniem (Mukti, Moksza); możecie nazwać „TO” jak chcecie. Gdy się to staje, człowiek w istocie nic nie traci, lecz Siebie odnajduje.

____________
(1) Właściwe zrozumienie używanego w naukach Śri Ramany terminu "ego" jest kluczowe dla prawidłowego odczytania istoty tych nauk. W kontekście nauk Ramany nie należy w żadnym wypadku rozpatrywać "ego" używając do tego definicji zaczerpiniętch z psychologii, socjologii, ezoteryki popularnej czy innych podobnych galęzi wiedzy. "Ego" w ujęciu Ramany to nie jakaś mniej lubiana część naszej psychiki, którą mielibyśmy w jakiś sposób udoskonalić. Śri Ramana tak definjuje ego:

To bezwładne ciało nie mówi „ja”. Istnienie-świadomość nie pojawia się. Jednakże między tymi dwoma pojawia się ograniczone do rozmiarów ciała „ja” - świadomość w formie „ja jestem tym ciałem” . Wiedz, że to jest węzeł pomiędzy świadomością a tym co bezwładne [cit-jada-granthi], zniewolenie, indywidualna dusza [jiva], ciało subtelne, ego [ahamkara], umysł i stan przyziemnej aktywności [samsara].

Dalej mówi:

Ta niemająca formy zjawa, ego, powstaje, opanowując formę (ciało). Utrzymując tę formę, ego kontynuuje istnienie; zachowując zagarniętą formę i rozkoszując się obiektami zmysłowymi, ego bardzo się wzmacnia. Pozostawiając tę formę podczas śmierci, ego zagarnia jakąś nową formę.

Tak więc Śri Ramana definjuje ego jako świadomość-ja przyjmującą formę „ja jestem tym ciałem/umysłem”, która pojawia się niezauważenie i opanowywuje formę ciała/umysłu karmiąc się obiektami mentalnymi/zmysłowymi, w ten sposób wzrastając i wzmacniając się. Jest to świadomość, którą człowiek posługuje się na codzień identyfikując się z osobą, ciałem i umysłem, zarówno w stanie jawy jak i śnienia. Ego karmi się myśleniem; chwytając się kolejnych pojawiających się myśli umacnia się i wzrasta.