Michael James - artykuły



Sedno nauk Śri Ramany


W jednym z ostatnich listów jedna z osób napisała: „Z całym szacunkiem moje skromne zdanie brzmi: dużo za dużo słów. Czy możesz wskazać na swojej stronie miejsce, gdzie w sposób zwięzły wyrażone jest prawdziwe sedno nauczania?”.

Odpowiedziałem następująco:

Prawdopodobnie masz prację: dużo za dużo słów.

Nauki Śri Ramany są bardzo proste, mogą więc być wyrażone przy użyciu kilku słów, ale nasze umysły są skomplikowane, więc czasami potrzeba wielu słów do rozwikłania naszych skomplikowanych poglądów i wierzeń, aby ostatecznie dotrzeć do prostego sedna: „ja jestem”.

„Ja” jest sednem naszych doświadczeń (ponieważ wszystko czego doświadczamy, doświadczane jest wyłącznie przez „ja”) i dlatego jest też sednem nauczania Śri Ramany. Wszystko czego doświadczamy, może być iluzją i wszystko w co wierzymy, może być błędne, zatem konieczne jest abyśmy wszystko poddawali w wątpliwość. Jedynym, czego nie możemy w granicach rozsądku poddać w wątpliwość jest „ja jestem”, ponieważ musi istnieć „ja” aby czegokolwiek doświadczyć, wierzyć lub wątpić w cokolwiek.

Jednakże, chociaż pewne jest i oczywiste że ja jestem, nie jest w ogólne pewne ani oczywiste czym ja jestem. Obecnie jako „ja” doświadczamy ciała i umysłu, lecz mamy słuszne powody ku temu by wątpić, czy ciało lub umysł są w istocie „ja”.

Chociaż w tej chwili doświadczamy ciała jako „ja”, we śnie doświadczamy innego (wykreowanego przez umysł) ciała jako „ja”. Zatem podczas snu doświadczamy „ja”, jednak nie doświadczamy fizycznego ciała, tak więc to ciało i „ja” nie mogą być tym samym. Gdyby to fizyczne ciało było rzeczywistym „ja”, nie moglibyśmy go doświadczać, kiedy nie doświadczamy ciała.

Zarówno w stanie czuwania jak i śnienia jako „ja” doświadczamy naszego myślącego umysłu, jednak podczas głębokiego snu nie doświadczamy w ogóle umysłu. Jednakże chociaż umysł znika w głębokim śnie, my jesteśmy w stanie doświadczyć jego nieobecności, zatem, aby móc doświadczyć nieobecności umysłu lub czegokolwiek innego w tym stanie, musimy istnieć i być świadomi swego istnienia także w głębokim śnie.

Powszechnie sądzimy, że nie jesteśmy niczego świadomi w głębokim, śnie, jednak bardziej trafnym byłoby stwierdzenie, że jesteśmy w tym stanie świadomi niczego. Rożnicę pomiędzy znaczeniem słów „nie być niczego świadomym” i „być świadomym niczego” można spróbować zilustrować następującą analogią: jeżeli zupełnie ślepa oraz normalnie widząca osoba znajdą się w całkowicie zaciemnionym pokoju, wówczas ślepa osoba nie będzie widzieć niczego, nie będzie więc w stanie rozpoznać braku światła w pokoju. Z drugiej strony normalnie widząca osoba widzi nic, jest zatem w stanie rozpoznać nieobecność światła. Fakt, że jesteśmy w stanie rozpoznać brak jakiegokolwiek doświadczania lub brak czegokolwiek innego od „ja” w głębokim śnie niezbicie świadczy o tym, że istniejemy w tym stanie aby doświadczać tego braku czy pustki.

Fakt, że naprawdę doświadczamy głębokiego snu, może być zademonstrowany na kilku innych przykładach. Gdybyśmy, na przykład, nie doświadczali głębokiego snu, bylibyśmy świadomi tylko dwóch następujących po sobie sukcesywnie stanów - jawy i śnienia - i nie bylibyśmy świadomi żadnej przerwy pomiędzy tymi następującymi po sobie stanami. Jednak jesteśmy świadomi, że czasami wydarza się przerwa nazywana snem głębokim, w której nie doświadczamy ani jawy ani śnienia. Nie tylko domniemamy istnienie tego trzeciego stanu, ale rzeczywiście go doświadczamy, dlatego budząc się ze snu głębokiego jesteśmy w stanie powiedzieć: „spałem spokojnie i nie miałem żadnych snów”.

Ważne jest, aby zrozumieć, że naprawdę doświadczamy snu głębokiego - nawet jeżeli jest to stan całkowicie pozbawiony jakiejkolwiek wiedzy dotyczącej odrębności czy wielości - co jest dowodem na to, iż doświadczamy „ja” także podczas nieobecności umysłu. Zatem umysł nie może być tym, czym ja w rzeczywistości jestem.

„Ja jestem” jest jedynym doświadczeniem, które istnieje we wszystkich tych trzech stanach. To „ja” jest tym, kto teraz doświadcza jawy; to „ja” jest tym, kto doświadcza śnienia; to „ja” jest tym, kto doświadcza nieobecności jawy i śnienia w głębokim śnie. Dlatego „ja” jest różne od wszystkiego, czego doświadczamy w każdym z tych trzech stanów.

Kiedy to zrozumiemy, stanie się jasne, że nasze aktualne doświadczanie „ja” jest pomieszane i nieczyste, ponieważ doświadczamy tego przejściowego ciała i umysłu jako „ja”. Chociaż zatem wiemy z całą pewnością, że „ja jestem”, nie wiemy z całą pewnością „czym ja jestem” , dlatego istnieje potrzeba badania „ja”, aby ustalić, czym ono w rzeczywistości jest.

Aby doświadczyć „ja” takim, jakim naprawdę jest, musimy go doświadczyć w całkowitej izolacji od czegokolwiek innego. A jedynym sposobem wyizolowania „ja” jest skupienie na nim całej naszej uwagi, tym samym wycofując ją z wszystkiego różnego od „ja”. To jest praktyka atmawiczary (samobadania), której Śri Ramana nauczał jako jedynego środka dzięki któremu możemy doświadczyć, czym to „ja” w istocie jest (dlatego nazwał tę praktykę również „badaniem: kim ja jestem?”).

To jest podsumowanie i istota nauk Śri Ramany; to jest także wszystko, co potrzebujemy wiedzieć, aby podjąć się badania czym w rzeczywistości jesteśmy. Jednakże ludzie poznają to nauczanie z różnych punktów widzenia a każda z tych osób ma swoje własne przyjęte wcześniej przekonania, wierzenia i wartości, zadają więc szeroki wachlarz różnorodnych pytań, tak że to samo nauczanie może zostać wyrażone w różny sposób, odpowiednio do potrzeb różnych ludzi.

Dlatego właśnie tak wiele słów zostało napisanych i wypowiedzianych przeze mnie i przez innych odnośnie nauczania Śri Ramany, jednakże cokolwiek by nie napisać czy powiedzieć o nim (oczywiście pod warunkiem, że jest to ścisłe odzwierciedlenie tego, czego Śri Ramana naprawdę nauczał), wszystko powinno się koncentrować na, prowadzić do i sprowadzać do prostej i najistotniejszej dla każdego z nas potrzeby badania i doświadczania czym „ja” naprawdę jest.

Tekst źródłowy:
The essential teachings of Sri Ramana.