Śri Sadhu Om - Ścieżka Śri Ramany



Ścieżka Śri Ramany

Badanie „Kim ja jestem?” to nie jest Soham Bhavana(1)

Zanim wouścimy wodę w rury w naszym domu wodą sprawdzamy, czy są szczelne, a jeśli znajdziemy jakieś nieszczelności, uszczelniamy je, w przeciwnym razie prawie wszystkie nasze wysiłki pójdą na marne. Podobnie, zanim omówimy technikę Atma-Vichary, powiemy najpierw o rozmaitych sposobach, w jakie nie powinna być praktykowana, po to, by porzucić dotychczasowe błędne rozumienie i niewłaściwe formy jej praktykowania.

Istnieje różnica pomiędzy techniką Atma-Vichary objawioną przez Bhagavana Śri Ramanę a techniką Atma-Vichary prezentowaną przez śastry.

Śastry od wieków powtarzają: „’Kim jesteś?’ Nie jesteś praną, ciałem, umysłem, intelektem, ani nie jesteś niczym – jesteś Jaźnią (Atmanem), jesteś świadomością, która jest Jaźnią”. Jednakże, z praktycznego punktu widzenia nie mówią nic więc ponad pouczenie: „Pozbądź się pięciu powłok, które są nie-Jaźnią, jako ‘nie-ja, nie-ja’ (neti, neti)”. Nie wyjaśniają, kto ma je usunąć ani jak w praktyce wykonać to zadanie, nie podają żadnych szczegółowych i bezpośrednich wskazówek pomocnych w odrzuceniu nie-Jaźni(2).
Dlatego nawet ci, którzy dogłębnie przestudiowali i poznali nauczanie Wedanty, pozbawieni są praktycznego doświadczenia jnany, która jest porzuceniem ego, świadomości ja-jestem-tym-ciałem (dehatma-buddhi). I nie dotyczy to tylko teoretyków, którzy nigdy nie próbowali praktyki, lecz w równym stopniu dotyka gorliwych poszukiwaczy, usilnie próbujących przełożyć na praktykę to, czego dowiedzieli się z śastr; chociaż bez ustanku podejmują oni próby, to nie są w stanie uzyskać bezpośrdniego doświadczenia niedualnej świadomości. Z drugiej strony mędrcy (jnani), trwale ugruntowani w stanie naturalnej samoświadomości, twierdzą: „Jaźń jest doświadczana tutaj, teraz i zawsze”.
Powodem, dla którego Śri Bhagavan oraz ci jego uczniowie, którzy przystąpili do niego wyłącznie z intencją urzeczywistnienia Jaźni, z radością deklarują: „Oh, poznanie Jaźni jest najłatwiejszą rzeczą! Zaiste, to jest najłatwiejsze!” , musi być to, iż na drodze Atma-Vichary pojawiły się jakieś nowe, subtelne i łatwe do zastosowania w praktyce wskazówki, których udzielił Śri Ramana. Przekonajmy się zatem co to za wskazówki.

„To ciało nie jest ja. Kim ja jestem? Jestem Nim! (deham naham: koham? soham !)” – oto kwintesencja Atma-Vichary zapisana w śastrach, do której realizacji śastry wyznaczają składającą się z czterech praktyk (sadhan) drogę.

1. Rozróżnienie (viveka) pomiędzy tym, co wieczne a tym, co ulotne.
2. Bezpragnieniowość (vairagya) w stosunku do atrakcji tego i innych światów.
3. Sześć cnót (spokój [sama] i tak dalej)
4. Intensywna tęsknota za wyzwoleniem (mumukshu).

Aspirant, poprzez rozróżnienie pomiędzy tym, co wieczne a tym, co ulotne, dochodzi do zrozumienia, że jedyną nieprzemijającą rzeczą jest wyzwolenie (nitya vastu); tęskniąc przemożnie za wyzwoleniem nabywa bezpragnieniowości w stosunku do wszelkich możliwych atrakcji i jest w stanie wcielić w życie sześć cnót (spokój itd.). Zatem do wstąpienia na ścieżkę trzeciej sadhany (sześciu cnót), niezbędne są wszelkie inne pomoce służące osiągnięciu Samopoznania zalecane przez śastry. Czy nie jest więc oczywiste, iż aspirant rozpoczynający trzecią sadhanę, ukończył już pierwszą, drugą i czwartą?

Opanowanie organów sensorycznych oraz organów działania poprzez bezpragnieniowość oraz utrzymywanie rozbieganego umysłu skupionego na Brahmanie, to dwie najważniejsze z sześciu cnót należących do trzeciej sadhany. Jednakże, jak właściwie postępuje dojrzały i zagorzały aspirant usłyszawszy to nauczanie? Jego główne zadanie może polegać wyłącznie na zmaganiu się ze zmysłami, obiektami oraz myśleniu o drugiej lub trzeciej osobie, którą uważa za ‘Brahmana’, absolutną Rzeczywistość. Jako pomoc śastry oferują tutaj mahawakje takie jak: ‘Ja jestem Brahmanem’(aham Brahmasmi), ‘Ja jestem Nim’ (soham) , ‘Ty jesteś Tym’ (tat twam asi). Wysiłki aspiranta medytującego nad tymi mahawakjami przybierają formę myślenia „To ja jest Brahmanem”, skupiając się na drugiej lub trzeciej osobie. To jest aktywność mentalna (mano-vritti).
We wszystkich tych medytacjach: ‘Ja jestem Brahmanem’, ‘Ja jestem Nim’, to z czym aspirant utożsamia się jako ja, jest umysłem, który bierze za siebie samego,, ponieważ ten, kto medytuje, jest pierwszą myślą, która pojawiła się po zakończeniu głębokiego snu, podczas gdy Brahman, nad którym medytuje jest obiektem trzeciej osoby, który może zaistnieć dopiero, gdy owa pierwsza myśl się pojawi. Tak długo jak długo trwa ego (świadomość ja-jestem-tym-ciałem), tak długo słowo ‘Brahman’ może być odniesione tylko do drugiej lub trzeciej osoby (ale nie pierwszej), ponieważ w zdaniu ‘Ja jestem Brahmanem’ pierwsza osoba jest już zajęta słowo ‘ja’ oznaczające tę osobę, tak więc słowo ‘Brahman’ może oznaczać wyłącznie drugą lub trzecią osobę. Jeżeli dogłębnie to zbadamy, okazuje się, iż medytacje takie jak: ‘Ja jestem Brahmanem’ lub ‘Ja jestem Nim’ nie są niczym innym niż aktywnością umysłu kierującego się w stronę drugiej lub trzeciej osoby. Istnieje więc ogromna różnica (taka jak pomiędzy górą a doliną), pomiędzy tymi medytacjami a Atma-Vicharą nauczaną przez Bhagavana Śri Ramanę, która jest unieruchomieniem umysłu!

Przekonajmy się, na czym ta różnica polega.

W czasie praktykowania medytacji ‘Ja jestem Brahmanem’ pierwsza osoba wywoływana słowami ‘ja jestem’ jest natychmiast zakłócana przez słowo ‘Brahman’ i kierowana na drugą lub trzecią osobę. W swoim dziele „Kim ja jestem” (Nan Yar?) Śri Bhagavan podając wskazówkę jak temu zaradzić, mówi: „Nawet jeśli ktoś intensywnie myśli „ja, ja” to takie myślenie doprowadzi go do tego miejsca (stanu Brahmana)”. Gdy przewlekamy nić przez ucho igielne, oba jej końce pozostają rozdzielone, mimo, że ten koniec, który jest przewlekany pociąga za sobą drugi. Podobnie, gdy medytujemy ‘Ja jestem Brahmanem’, ta pierwsza myśl wywoływana słowem ‘ja jestem’ jest rozpraszana (zamiast być pozostawioną w Jaźni, atma-nishtha) i wyciągana na zewnątrz słowem ‘Brahman’, gdyż to słowo kreuje drugą i trzecią osobę.
Aspirant błędnie bierze subtelne działanie umysłu, który porusza się od pierwszej do drugiej i od drugiej do pierwszej osoby, za Atma-Vicharę! Kiedy umysł, zmęczony taka nieustanną subtelną pracą, odpoczywa wycieńczony, aspirant myli takie uciszenie umysłu (mano-laya) z urzeczywistnieniem Jaźni (jnana-samadhi).
Gdyby to naprawdę było urzeczywistnienie Jaźni, poczucie ja-jestem-tym-ciałem nie mogłoby odżyć, a jeśli to poczucie nie odżyłoby, nijak nie byłby on w stanie kontynuować medytacji ‘Ja jestem Brahmanem’. Jednak powraca do niej, czyż nie jest to więc wystarczający dowód na fakt, iż stan, który osiągnął dzięki niej to zwykła laya, podobny do snu odpoczynek umysłu? Po przebudzeniu ze snu, człowiek w żaden sposób nie może dłużej utrzymać identyfikacji ze śniącym ciałem jako ze swoim ‘ja’. Tą samą mocą, po przebudzeniu w Samo-świadomości (urzeczywistnieniu Jaźni) mędrzec (jnani) nie będzie medytować ‘Ja jestem Brahmanem’, gdyż poznał już ostatecznie nierzeczywistość. Dlatego Śri Bhagavan często powtarzał:

„…Zawsze jesteśmy Tym, dlaczego więc mielibyśmy ciągle medytować, że jesteśmy Tym? Czy człowiek medytuje: ‘ja jestem człowiekiem’?” - Ulladhu Narpadhu wers 36.

Czy wiedza człowieka o tym, że jest człowiekiem, pojawia się na skutek medytacji ‘ja jestem człowiekiem, ja jestem człowiekiem’? Oczywiście, że nie! Jeżeli więc aspirant na nowo podejmuje medytację ‘Ja jestem Brahmanem’, jest jasne, iż stan, w którym się znajdował nie był urzeczywistnieniem Jaźni, stanem prawdziwego czuwania.

Warto w tym kontekście odnotować pewną rozmowę, która odbyła się pomiędzy Śri Ramakrishną a Śri Totapurim. Śri Totapuri powiedział: „Ta mosiężna misa zachowuje swój blask tylko dlatego, że jest codziennie polerowana; podobnie, tylko poprzez codzienną medytację (nad tymi bhavanas), nasz umysł pozostaje czysty i odbija Brahmana”. Śri Ramakrishna odrzekł: „Po co polerować złote naczynie?”.

Zatem medytacje: ‘Ja jestem Brahmanem’(aham Brahmasmi), ‘Ja jestem Nim’ (soham) , ‘Ty jesteś Tym’ (tat twam asi) i podobne nie są niczym innym niż aktywnością umysłu – pravrittis. Jednak aby urzeczywistnić Jaźń umysł musi zostać zniweczony, tak by nie pozostał po nim żaden ślad. Podjęcie takich medytacji spowoduje, iż umysł będzie dokarmiany przez wieki, gdyż aktywność jest pokarmem dającym mu życie. Uwaga skierowana na drugą lub trzecią osobę jest jedynym pokarmem, jakim karmi się umysł. Umysł nie może zostać zniweczony poprzez medytacje takie jak ‘Ja jestem Nim’, tak więc będzie trwał po wieczne czasy utrzymywany przy życiu siłą tych medytacji, co najwyżej zapadając co pewien czas, gdy będzie już całkowicie wykończony tą pracą, w stan czasowego uciszenia (laya). A zatem żadna z tych medytacji nie doprowadzi do zniweczenia umysłu, dlatego nie mogą one być w żaden sposób Atma-Vicharą, której naucza Śri Ramana, gdyż Atma-Vichara niszczy umysł raz na zawsze.

„…Medytacja „nie jestem tamtym, jestem Tym” może być (w pewien sposób) pomocna, lecz czy może być sama w sobie vicharą?” - ‘Ulladhu Narpadhu’,. wers 28
- zapytuje Śri Bhagavan. To, w jaki sposób medytacje te mogą być w pewnym sensie użyteczne, choć nie mogą być vicharą, zostało wyjaśnione pod koniec tego rozdziału.

Śri Ramana nie uznaje tych medytacji za Atma-vicharę. Jedynie Samouważność w formie badania ‘Kim ja jestem?'' jest nauczaniem Śri Bhagavana. Metoda badania wg. jego nauczania sprowadza się do silnego zogniskowania uwagi na pierwszej osobie: ‘Czym jest to ja?’, a nie ma medytacji ‘jestem tym, jestem tamtym’. Dobrze wiedząc, że aktywność umysłu związana z drugą lub trzecią osobą (np. mantra, medytacja) nie jest w stanie doprowadzić do jego zniweczenia, oraz wypełniając misję, jaka w istocie przyświeca Makavakijom, Śri Ramana tchnął nowe życie w śastry ofiarowując swoje nauczanie ‘Kim ja jestem?’. Objawienie, którego nie było wcześniej w pismach a które jest niezbędne dla aspiranta, aby ten mógł podążać ścieżką Atma-vichary i nie pobłądzić, zostało teraz dodane do nauczania śastr przez Bhagavana Śri Ramanę. Co jest tym objawieniem? Umysł może zostać zniweczony tylko wówczas, gdy skierowany zostanie na pierwszą osobę!

Niebiosa (np. Kailas), niebiańskie światła, dźwięki, wizje Boga (np. Siwy), centra jogiczne (np. muladhara) wyobrażane w ciele – wszystkie one oraz wszystkie podobne obiekty są postrzegane przez subtelny umysł za pomocą subtelnych zmysłów, dlatego są poznaniem drugiej lub trzeciej osoby (drisya, postrzeganym) i żadne z nich nie może nigdy być poznaniem pierwszej osoby (drik, postrzegającym). Co więcej, jeżeli umysł, który jest tylko zbiorem myśli, sam w sobie jest postrzeganą przez nas drugą osobą, to czym więcej mogą być postrzegane przez niego obiekty, jeśli nie drugą i trzecią osobą? Dlatego uwaga aspiranta powinna być skupiona wyłącznie na Jaźni, która jaśnieje zawsze (nawet, kiedy nie ma umysłu), i utrzymana w niej bez odwracania się w kierunku drugiej lub trzeciej osoby.

„Myślenie o drugiej i trzeciej osobie jest zwykłą głupotą, gdyż poprzez takie myślenie mentalna aktywność (mano-vritlis) umacnia się! (Z drugiej strony) przylgnięcie do pierwszej osoby jest równoznaczne z samounicestwieniem, gdyż tylko poprzez wnikanie w pierwszą osobę umiera ego”.
- ‘Atma vichara Patikam’, wers 7

To nie jest zwyczajne pouczenie. Gdy adepci (nawet ci, wykazujący wielką bezpragnieniowość i siłę jednopunktowej koncentracji, trudzili się przez wieki, poprzez liczne narodziny i śmierci, lecz nie osiągali rezultatu, ponieważ, nie znając właściwego kierunku, w którym ich wysiłki powinny podążać, kierowali uwagę na drugą lub trzecią osobę, co jest bezużyteczne) głowili się nie mogąc znaleźć rozwiązania, to ta, udzielona przez Śri Ramanę wskazówka kierująca aspiranta na pierwszą osobę jest dla nich bezcennym skarbem, podobnym górze diamentów, którą obdarowany został ubogi człowiek. Śri Ramana nie tylko udzielił tej drogocennej wskazówki, lecz także w swoim nieocenionym, genialnym, prostym i krótkim dziele „Kim ja jestem?”, precyzyjnie opisał proces praktyki Atma-Vichary, aby pomóc zogniskować umysł początkującego wyłącznie na Jaźni i uniemożliwić mu uciekanie w stronę drugiej i trzeciej osoby. Proces ten został dokładnie opisany w kolejnych rozdziałach.

Skarb, pomimo że ukryty pod podłogą naszego własnego domu, nie istnieje dla nas, dopóki nie dowiemy się o nim, nie wydobędziemy go i nie zaczniemy z niego korzystać – podobnie jak lecznicze zioło, które zostało odkryte przez zielarza w ogrodzie pacjenta. Ten, kto powie nam o ukrytym skarbie, umozliwiając nam wydobycie go i korzystanie z niego, jest w gruncie rzeczy tym, który na nowo nam go ofiarował. Jest tym, kto w rzeczywistości uczynił nas bogatymi; wcześniej byliśmy z całą pewnością biedni.

Jednakże, są i tacy, którzy nie będąc w stanie osiągnąć doświadczenia Jaźni poza czytaniem o Atma-vicharze w śastrach, nie wiedząc o nieocenionej mocy, wielkości i odkrywczości praktyki Atma-vichary nauczanej przez Śri Ramanę, zadają powierzchowne pytanie: „Atma-vichara została już opisana w śastrach, cóż więc nowego odkrył Śri Ramana?”. Brzmi to podobnie jak słowa biedaka mówiącego: „Przecież ten skarb był już ukryty w moim domu, czyż nie?” - choć nie wiedział o nim, nie mógł go więc ani wydobyć ani z niego korzystać. To porównanie z biednym człowiekiem jest zasadne, gdyż gdyby w istocie posiadł on ów niewyobrażalny skarb, nie byłby już biedakiem i nie wypowiadałby się w uwłaczający sposób o dobroczyńcy, który wyjawił mu tajemnicę skarbu. Mogą tak mówić jedynie ci pandici (uczeni w pismach), którzy zdobyli tytuły naukowe w zakresie wiedzy o śastrach, lecz nigdy nie doświadczyli poprzez Atma-vicharę choćby odrobiny szczęśliwości Jaźni, bo nie pojęli wspaniałej, unikalnej wartości wskazówki na ścieżce Atma-vichary, odkrytej i ofiarowanej światu przez Satguru Śri Ramanę. Jeśli poznali oni poprawny sposób praktykowania Atma-vichary studiując przez tyle lat śastry, to dlaczego, ciągłe się trudząc, nie mogą doświadczyć Jaźni? Co znamienne, ci którzy poznali Rzeczywistość korzystając z drogocnnej wskazówki udzielonej przez Śri Ramanę, prawie zupełnie nie znali śastr!

Świadomość ‘ja jestem’, połączona i odczuwana z jakimkolwiek dodatkiem (upadhi) jako ‘ja jestem to-i-tamto’, staje się myślą. Ze wszystkich myśli ta jest pierwszą. Jednakże świadomość, która jaśnieje baz żadnych dodatków wyłącznie jako ‘ja-ja’ jest Jaźnią (Atmanem) lub Absolutem (Brahmanem). To nie jest myśl. To jest nasz ‘byt’ (lub nasze prawdziwe istnienie). Zatem zadaniem makawakiji ‘Ja jestem Brahmanem’ opisanej w śastrach jest przekazanie nam wcześniej informacji o naszym ostatecznym doświadczeniu tego, iż to Brahman jest naszym prawdziwym istnieniem, a nie przerobienie Brahmana na jedną z myśli. ‘Ja jestem Brahmanem’ jest tylko pokazanym wcześniej opisem naszego prawdziwego stanu, którego jeszcze nie osiągnęliśmy. Czy nasze istnienie, będące poza myślami, może być dosięgnięte za pomocą myśli? Ponieważ nie można dosięgnąć go myślą, dlatego położenie – poprzez praktykę badania ‘Kim ja jestem?’ - kresu powstającemu ‘ja’ i istnienie jako to co pozostaje po jego zniszczeniu, jest prawdziwym wcieleniem z życie mahawakji ‘Ja jestem Brahmanem’.

„Rzeczywistość (Ja) jest w nas, poza myślami, kto więc i jak może medytować nad tą Rzeczywistością, która nazywana jest Sercem? Przebywanie w Sercu (bez myślenia) jest prawdziwą medytacją (nad Tym)” - Ulladhu Narpadhu, wers 1

Zanim człowiek zdobędzie prawdziwe doświadczenie Brahmana (Brahman-bhava), każdy sposób medytacji o Nim będzie wyłącznie myślą o drugiej lub trzeciej osobie. Jeżeli jednak będzie on w prosty sposób medytował ‘ja, ja’, będzie to kierowaniem uwagi na pierwszą osobę; w wyniku tego procesu myśl ‘ja’ pogrąży się w swoim źródle tracąc formę i oddzielne istnienie, podobnie jak kij używany do grzebania w ognisku, lub jak odbity od lusterka promień słońca skierowany z powrotem na słońce.

Tak więc efektem praktykowania medytacji ‘Ja jestem Siwą’(sivoham), ‘Ja jestem Nim’ (soham) będzie rozrost i umocnienie ego, jeżeli zaś ktoś będzie trzymać się Jaźni używając do tego badania ‘Kim ja jestem?’, jego ego umrze. Oto dlaczego Śri Ramana nie nauczał ‘Ja jestem Nim’ (soham) jako praktyki.

Jeżeli wybieramy się do jakiegoś miasta, zapoznanie się wcześniej z informacjami o nim może okazać się pomocne; podobnie, wcześniejsze informacje (wyjawiane przez mahawakję takie jak ‘Ja jestem Brahmanem’) o tym, że naszą ostateczną rzeczywistością jest Brahman, mogą być pomocą, ale czy mogą być właściwą praktyką samą w sobie? Nie, nie mogą! Studiowanie i zdobywanie informacji o mieście, do którego chcemy się wybrać i uczenie się ich na pamięć nie może być nijak tym samym co podróż w to miejsce; ta sama sytuacja występuje w przypadku mahawakji. Wynika to wprost ze słów napisanych przez Śri Bhagavana:

„…medytowanie ‘nie jestem tamtym, jestem Tym’ może być (w pewnym stopniu) pomocne, ale czy samo w sobie może być Atma-vicharą?” - ‘Ulladhu Narpadhu’, wers 29

Oraz:
„…medytowanie ‘jesteśmy Tym’ może być użyteczne w przypominaniu nam o pozostawaniu w Jaźni”. - ‘Ulladhu Narpadhu’, wers 36

Zatem ścieżka Atma-Vichary nie jest medytacją nad mahawakjami takimi jak ‘Ja jestem Nim’ itp.

Słyszymy często o tzw. nauczycielach, którzy nie mieli dość szczęścia, by być osobiście prowadzonymi przez łaskawe spojrzenie oczu Śri Ramany, tych dwu promieni jnany wyjawiających ostateczną prawdę, którym nie starczyło też gorliwości do dokładnego zapoznania się z jego nauczaniem, a którzy przeczytawszy „Upadesa Saram” wyrwali z kontekstu jego 8 wers mówiący: „…lepiej trzymać się przekonania ‘on jest ja’, które jest najlepsze ze wszystkich rodzajów medytacji” i zaczęli głosić, że Śri Ramana też nauczał medytacji ‘Ja jestem Nim’. Dlatego konieczne jest przeanalizowanie tego nieco głębiej. Poprawne znaczenie wersu 8 „Upadesa Saram”, który jest tamilskim tłumaczeniem sanskryckiego dzieła „Upadesa Undhiyar”, zostanie właściwie zrozumienie, jeżeli uwzględnimy, w jakim kontekście i w jakim celu Śri Ramana skomponował ten utwór.

Znany tamilski poeta, Śri Muruganar - uczeń, całym sercem oddany Śri Ramanie – napisał „Sri Ramana Sannidhi Murai”, w którym przedstawiał relacje między Panem Siwą a jego wyznawcami, a w szczególności rytualne praktyki ludu zamieszkującego w dawnych czasach las Daruka, który na bazie oszustwa swojego ego doszedł do przekonania, iż nie ma innego Boga niż kamaya karmas. Śri Muruganar doszedł do miejsca, w którym Lord Siwa udzielił tym ludziom pouczenia (upadesa) korygującego ich błędne wnioski i wskazującego właściwą ścieżkę i zdał sobie wówczas sprawę, że Bhagavan Śri Ramana, Arunaczala Siwa, jest jedynym stosownym autorytetem, mogącym dopełnić nauk udzielonych przez Lorda Siwę, poprosił go więc o uzupełnienie tej historii poprzez napisanie duchowych instrukcji w formie trzydziestu pouczeń. W związku z tym, kontynuując historię zapoczątkowaną w książce, Śri Ramana rozpoczął komponowanie ‘Upadesa Undhiyar’, jako dopełnienia pouczeń udzielonych przez Pana Siwę mieszkańcom lasu Daruka.
Pierwsze dwa wersy potępiają działania wynikające z żądz (kamaya karmas). W wersach od trzeciego do piętnastego (włącznie, razem 13 wersów) Śri Ramana dokonał podsumowania wszystkiego co zostało wcześniej powiedziane w śastrach na temat trzech ścieżek: nishkamya karma, bhakti yoga i raja yoga. W pierwszych piętnastu wersach Śri Bhagavan nie w ogóle wspomina o ścieżce mądrości (jnana marga). Po podaniu instrukcji na temat pujy i japy w wersach od 3 do 6, w wersach 7 i 8 Śri Ramana opisuje starożytne metody medytacji zachowując kolejność odpowiadającą ich znaczeniu – i tylko w tym kontekście powiedziane jest: „…lepiej trzymać się przekonania ‘on jest ja’, które jest najlepsze ze wszystkich rodzajów medytacji”. Śri Ramana został poproszony o dopełnienie instrukcji, jakich Lord Siwa udzielił ówczesnym mieszkańcom lasu Daruka, zaistniała więc konieczność, aby podsumować całą starożytną ścieżkę. Zatem wersy od 3 do 15 (które zawierają objaśnienia nauczania Pana Siwy) nie mogą być uznane za nauczanie oparte na bezpośrednim doświadczeniu Śri Bhagavana. Jedynie Atma-Vichara jest bezpośrednim nauczaniem Śri Ramany.

Niektórzy powiedzą: „Dobrze, może i medytacja ‘Ja jestem Nim’ nie jest bezpośrednim nauczaniem Śri Ramany, lecz czy nie mówi on w wersie 9, iż dzięki mocy tej medytacji możliwe jest ’przebywanie w stanie czystego bytu, przewyższające medytację, które jest istotą prawdziwego oddania’. Czy nie implikuje to możliwości, iż wyzwolenie, będące najwyższym oddaniem, może zostać osiągnięte poprzez taką medytację”. Przeanalizujmy zatem czym, z punktu widzenia praktyki aspiranta, jest siła nabyta w trakcie takiej medytacji i jakie zmiany zachodzą w nim skutkiem jej działania.

Przez wieki adepci praktykowali starożytne metody opisane w wersach 3-7 takie jak puja, medytacja itd., a ich umysł wyobrażał sobie Boga jako obiekt drugiej lub trzeciej osoby. Medytacja ‘Ja jestem Nim’ została zalecona, aby usunąć tę niewiedzę, pomóc adeptowi w pełni uwierzyć słowom tej mahawakji i zdobyć niezachwiane przekonanie, iż Bóg jest zaiste rzeczywistością pierwszej osoby. Siła tego przekonania jest siłą medytacji (bhava bala) opisanej w wersie 9. Jednakże po co wybierać taką okrężną drogę zdobycia przekonania, że Bóg jest rzeczywistością pierwszej osoby! Wierzący w moc rytuałów mieszkańcy lasu Daruka znaleźli się w ślepym zaułku, dlatego wskazówki Lorda Siwy musiały naprowadzać ich na tę okrężną drogę. Jednakże my, usłyszawszy pouczenie Śri Bhagavana w 14 wersie ‘Ulladhu Narpadhu’ : „Druga i trzecia osoba mogą istnieć tylko, jeżeli istnieje pierwsza osoba”, od razu możemy dojść do przekonania: ‘Druga i trzecia osoba żyją tylko dzięki korzeniowi, pierwszej osobie’ i zwrócić się bezpośrednio do Jaźni.
Śri Ramana - aby ostatecznie skierować na właściwą drogę tych, którzy nie podjęli jego ścieżki, lecz skierowali swe wysiłki na drugą lub trzecią osobę – zarekomendował tę medytację jako najlepszą ze wszystkich starożytnych metod gdyż, jako informacja wstępna, pomaga ona aspirantowi skierować uwagę na pierwszą osobę. Wyobraźmy sobie właściciela krowy trzymanej w zagrodzie innego hodowcy, który tak długo chodzi do niej dokarmiając, pojąc i zaprzyjaźniając się z nią, aż wreszcie krowa jest przekonana, że on jest jej panem; wówczas, wiedziona mocą tego przekonania (bhava bala) będącego efektem wcześniejszej zażyłości z tym człowiekiem, daje się zaprowadzić do jego zagrody i nie ucieka.
Inna historia, o osie i gąsienicy, zamieszczona jest w śastrach tylko po to, by zilustrować proces nabywania przez aspiranta mocy przekonania. Nie należy sądzić, że indywidualna dusza staje się Brahmanem poprzez myślenie o tym, gdyż stan Brahmana nie jest myślą wytworzoną przez inną myśl (tak jak z gąsienicy powstaje osa). To jest nasz naturalny, niepodlegający zmianom stan.

„To istnienie (Brahman) – nie jest rzeczą, mogącą połączyć się z inną rzeczą; nie jest rzeczą, która może stać się inną rzeczą; nie jest rzeczą, którą można się znudzić; nie jest rzeczą, którą można zniszczyć; nie jest żadną miarą rzeczą, która powstaje i zanika!...” - ‘Sri Ramana Sahasram’, wers 233.

Czy zatem byłoby zgodne z odwieczną naturą doskonałego stanu Brahmana powiedzieć, że coś stało się Tym na nowo?

„Nawet twierdzenie, że podczas praktyki istnieje dualność a po urzeczywistnieniu niedualność, nie jest prawdziwe…” - ‘Ulladhu Narpadhu’, wers 37.

Jeżeli przekonanie „Moim prawdziwym istnieniem-świadomością jest Bóg lub Brahman” zostało u aspiranta ugruntowane we właściwym stopniu poprzez moc tej medytacji, wówczas, w odpowiednim momencie rozbłyska wiedza: „Przecież ja zawsze istnieję! Po co więc miałbym medytować, żeby istnieć?” i nagle cała uwaga zostaje zwrócona do i skupiona na świadomości istnienia. Taka Samouważność jest właściwą praktyką Samobadania (Atma-vichary). Ta Samouważność sprawia, że medytacja ‘Ja jestem Brahmanem’ staje się niepotrzebna; aspirant pozostaje teraz w stanie prawdziwego istnienia, ‘Ja jestem’ (aham asmi), będącym stanem świadomości wolnym od myślenia. Takie jest prawdziwe znaczenie wersu 9 Upadesa Saram. W każdym razie ostatecznie musi się pojawić u aspiranta Samouważność, będąca Samobadaniem (Atma-vicharą) nauczanym przez Śri Ramanę. Taka właśnie miłość Jaźni (swatma-bhakti) jest naturą najwyższego oddania (parabhokti tattva, wspominana w wersie 9) i to jest wyzwoleniem.

W wersach 16-29 Śri Bhagavan objaśnia ścieżkę mądrości. Także tutaj dostrzeżemy subtelne różnice, pomiędzy nauczaniem śastr a nauką Śri Ramany.

W wersach 16-20 Śri Ramana wyjaśnia szczegółowo metodę praktykowania Atma-Vichary, badania ‘Kim ja jestem?’ (utrzymywania uwagi na Jaźni). Po czym, po wyjaśnieniu w wersie 21 , iż Rzeczywistość wskazywana słowem „ja” to Jaźń, w wersie 22 uzasadnia tezę, iż prawdziwe Ja jest Jaźnią, mówiąc:

„Ponieważ ciało, umysł, intelekt,
Oddychanie i ciemność (niewiedza w stanie głębokiego snu)
Są nieświadome i nierealne,
Nie są więc Ja – rdzeniem Rzeczywistości (Sat)”.
- ‘Upadesa Undhiyar’, wers 22

W śastrach praktyka Atma-Vichary opisana jest jako negowanie kolejnych powłok: ‘nie ja, nie ja’ (neti, neti). Jednakże aspirant zmaga się z tym bezskutecznie, nie wiedząc, jak w istocie ten proces powinien przebiegać. Oto dlaczego Śri Bhagavan objaśnia najpierw technikę pozwalającą utrzymać uważność na Jaźni (w wersach 16-20), która jest sposobem na poznanie, czym „ja” naprawdę jest, a dopiero potem w wersie 22 mówi o negowaniu pięciu powłok, które jest efektem poznania prawdziwego „ja”.
Zatem Śri Ramana daje jasno do zrozumienia, iż utrzymywanie uwagi na „ja”, Jaźni, jest samo w sobie metodą zanegowania pięciu powłok, które są nie-ja, nie-Jaźnią.
A zatem w Upadesa Saram Śri Ramana zmodyfikował ścieżkę mądrości (jnana marga) dopełniając proces opisany wcześniej w śastrach i nadając mu nowy, praktyczny wymiar – tzn. to co do tej pory było określane praktyką (neti, neti) jest teraz rezultatem praktyki poznania prawdziwego „ja”. Tak więc począwszy od wersu 16 aż do 29 Śri Ramana naucza, że badanie ‘Kim ja jestem’ jest właściwą ścieżką mądrości i podsumowuje Upadesa Undhiyar w wersie 30 stwierdzając, że jedynym prawdziwym tapasem jest poznanie Jaźni i pozostawanie w Jaźni, nic więcej.

PRZYPISY:
(1) Soham Bhavana jest medytacją 'ja jestem Nim' (tj. ja jestem Bogiem, Brahmanem)

(2) Śastry w zamierzchłych czasach pomagały tylko do tego momentu, kiedy aspirant po przestudiowaniu ich ruszał w poszukiwanie Jnana-Guru (Sat-sanga) by słuzyć mu z wiarą i oddaniem; wówczas, kiedy ukryte znaczenie pouczeń zostało mu wyjawione przez Guru, aspirant był w stanie wejść na właściwą ścieżkę odrzucenia nie-Jaźni (pięciu powłok).