Michael James - artykuły



Jak rozpocząć praktykę Atma-Vichary?


Pytanie: Jak rozpocząć praktykę atma-vichary? Niektórzy mówią: „przyglądaj się swoim myślom”, inni twierdzą: „przyglądaj się, skąd się wyłaniają”, jeszcze inni zalecają: „przyglądaj się, kto to wszystko czyni”. Które z tych zaleceń jest godne uwagi? Czy ten, kto się temu wszystkiemu przygląda to nie jest też umysł?

Jeśli łaska Guru jest nieustannie dostępna, to dlaczego atma-vichara taka nie jest?

Proszę o wyjaśnienie jak prawidłowo zabrać się za atma-vicharę, gdyż mam wiele wątpliwości, czy sposób w jaki praktykuję vicharę jest właściwy.


Odpowiedź: Atma-vichara nie jest przyglądaniem się jakiejkolwiek myśli poza prymarną myślą ‘ja’, która myśli wszystkie pozostałe myśli.

Wszystkie pozostałe myśli to anatma (nie-jaźń), anya (to co jest różne od nas samych) lub jada (nie-świadomość), i dlatego nie możemy poznać swojej prawdziwej Jaźni przyglądając się im. Nieustannie podążamy za naszymi myślami w stanach jawy i śnienia, lecz nijak nie daje nam to poznania prawdziwej Jaźni. W istocie ta uwaga skierowana na myśli jest przeszkodą, która skutecznie uniemożliwia samopoznanie, gdyż możemy się trzymać myśli tylko pod takim warunkiem, że uważamy siebie za myślący myśli umysł.

Jedyną myślą, jaką powinniśmy być zainteresowani w kontekście poznania siebie takimi, jakimi naprawdę jesteśmy, jest nasz prymarna myśl ‘ja’, gdyż tylko ona jest świadoma, zarówno siebie jak i wszystkich myślanych myśli, w przeciwieństwie do pozostałych myśli, które świadome nie są. To oznacza, iż myśląca myśl ‘ja’ jest podmiotem, podczas gdy wszystkie pozostałe myśli są przedmiotami jej poznania.

Myśl ‘ja’ jest świadoma, ponieważ stanowi cit-jada-granthi (węzeł ciało-świadomość), węzeł łączący świadome z nieświadomym. Jest to pewna osobliwa mieszanka zawsze świadomej prawdziwej Jaźni, ‘ja jestem’, z naszym nieświadomym ciałem (będącym tylko myślą lub wyobrażeniem) oraz innymi myślami, które nieuchronnie pojawiają się, kiedy wyobrażamy sobie, że jesteśmy tym ciałem.

W tej osobliwej mieszance, poczuciu ‘ja jestem tym ciałem’, jedynym prawdziwym elementem jest nasza podstawowa świadomość ‘ja jestem’. Drugi element - ‘to ciało’ - jest tylko powstałym w akcie naszego myślenia wyobrażeniem. Kiedy nie myślimy żadnej myśli, lub kiedy znajdujemy się w stanie głębokiego snu, to ciało nie istnieje, tak jak senne ciało nie istnieje wtedy, gdy nie śnimy.

To, co istnieje we wszystkich trzech stanach świadomości – na jawie, we śnie i śnie głębokim – jest naszą podstawową świadomością bycia, ‘ja jestem’, i tylko to jest prawdziwe zaś wszystko pozostałe jest jedynie fałszywym tworem naszej wyobraźni. Ponieważ doświadczamy naszego fizycznego ciała tylko w stanie jawy a nie doświadczamy go w stanie śnienia i snu głębokiego, i ponieważ doświadczamy sennego ciała tylko podczas śnienia, a nie podczas jawy czy snu głębokiego, dlatego oba te ciała są pewnym przemijającymi tworami i dlatego nie mogą być rzeczywiste, lecz są zaledwie myślami pojawiającymi się wraz z naszym myślącym umysłem.

Wszystko, co sobie wyobrażamy czy myślimy, ma swój zalążek, korzeń, którym jest myśląca myśl ‘ja’, będąca naszym umysłem, efemeryczną świadomością doświadczającą siebie niezmiennie jako ‘ja jestem tym ciałem, taką a taką osobą’. To fałszywe poczucie ‘ja jestem tym ciałem’ jest naszym pierwotnym wyobrażeniem, przesłaniającym naszą prawdziwą istotę, czyste ‘ja jestem’, i dlatego umożliwia nam ono wyobrażanie sobie wszystkich pozostałych myśli.

Ponieważ jedyną rzeczywistością w myślącej myśli ‘ja’, prymarnym wyobrażeniu ‘ja jestem tym ciałem’, jest nasza podstawowa świadomość bycia ‘ja jestem’, jeżeli zatem będziemy się tej myśli uważnie przyglądać dojrzymy rzeczywistość ukrytą za fałszywym zjawiskiem, tak samo jak przyglądając się uważnie fałszywemu obrazowi węża dojrzymy sznur, który, jako jedyny rzeczywisty element, kryje się u podstaw złudnego obrazu nieistniejącego węża, .

Żadna inna myśl nie zawiera tej podstawowej samo-świadomości ‘ja jestem’, tak więc zajmowanie się jakąkolwiek inną myślą nigdy nie doprowadzi nas do odkrycia rzeczywistości znajdującej się u jej podstawy, bez względu jak długo i jak bacznie będziemy się jej przyglądać. Przyglądanie się innym myślom jest jak patrzenie na obrazy pojawiające się na kinowym ekranie, podczas gdy patrzenie na myśl ‘ja’ jest spojrzeniem za siebie, na światło projektora, który rzutuje wszystkie te obrazy.

Jeśli spojrzymy bezpośrednio w oko projektora kinowego, ujrzymy nie tylko poruszające się przed projektorem filmowe obrazy, lecz także znajdujące się poza nimi jasne, nieruchome światło. Na początku ruchome obrazy będą nam przeszkadzać w dostrzeżeniu nieruchomego światła, jeżeli jednak będziemy się w nie niewzruszenie wpatrywać, blask światła tak olśni nasze oczy, że przestaniemy dostrzegać cokolwiek poza nim.

Podobnie, kiedy patrzymy bezpośrednio na naszą podstawową świadomość ‘ja jestem’, jej prawdziwa jasność może się na początku wydawać przesłonięta przez niekończący się ocean myśli, lecz jeżeli utrzymujemy uwagę stale zwróconą na to światło, będzie ono świecić coraz jaśniej i klarowniej stopniowo rozpraszając wszystkie cienie naszych myśli, aż ostatecznie zajaśnieje tylko ono, w całej swojej wspaniałości i w pełni swojej niedualnej chwały.

Pytasz, którą radę wybrać: „przyglądaj się swoim myślom”, „przyglądaj się, skąd się wyłaniają”, „zobacz, kto to wszystko czyni”. Jak powiedziałem, atma-vichara nie jest przyglądaniem się jakimkolwiek myślom, poza prymarną myślą ‘ja’, zatem możesz od razu odrzucić radę ludzi mówiących „przyglądaj się swoim myślom”, jednak możesz wybrać którąkolwiek z kolejnych proponowanych metod - „przyglądaj się, skąd się wyłaniają”, „zobacz, kto to wszystko czyni” – gdyż obie zasadniczo ją jednym.

Skąd wyłaniają się myśli? Powstają, wyłaniają się czy pojawiają się z nas samych, z ‘ja’ które je myśli, z nikąd indziej. Dlatego rada „przyglądaj się, skąd się wyłaniają” oznacza zobaczenie nas samych, naszego myślącego ‘ja’, poprzez którego wyobraźnię i w którego wyobraźni tworzą się wszystkie myśli.

Podobne jest znaczenie słów „zobacz, kto to wszystko czyni”. Wszystko – każda myśl, słowo i czyn – są czynione tylko i wyłącznie przez to samo myślące ‘ja’. Chociaż fizyczne działania zdają się być wykonywane przez nasze ciało a słowa wypowiadane przez nasz głos, to jednak zarówno ciało jak i głos są tylko instrumentami, którymi posługuje się umysł. Wszystkie nasze działania i słowa mają swoje źródło pochodzenia w myślach, a wszystkie te myśli są myślane przez prymarną myśl ‘ja’, która jest naszym myślącym umysłem. Stąd „zobacz, kto to wszystko czyni” oznacza zobaczenie nas, ‘ja’ która czuje ‘ja działam’. ‘ja mówię’, ‘ja myślę’.

Ponieważ to mówiące, myślące i działające ‘ja’, pojawia się tylko na jawie i we śnie, znika natomiast w stanie snu głębokiego, nie jest więc naszym prawdziwym 'ja' lecz oszustem, który tylko udaje ‘ja’. Jednakże nie byłby on zdolny do udawania naszego ‘ja’, gdyby nie miał w sobie przynajmniej cząstki naszej prawdziwej świadomości ‘ja’; kiedy więc będziemy się mu bardzo wnikliwie przyglądać, dojrzymy prawdziwe 'ja’ będące jego podstawą, podtrzymujące go i umożliwiające mu pojawianie się jako ‘ja’.

Oznacza to, iż jeżeli będziemy przyglądać się bardzo dokładnie temu fałszywemu, myślącemu ‘ja’, koncentrując na nim całą swoja uwagę, będziemy w stanie sięgnąć poza ciało i inne wyobrażeniowe atrubuty nałożone na nie, aby w ten sposób rozpoznać czystą, wolną od atrybutów świadomość ‘ja’, która leży u jego podstaw, podobnie jak wpatrując się w wyimaginowanego węża, możemy sięgnąć poza jego złudny obraz i rozpoznać, że w istocie jest to tylko sznur.

Nasze prawdziwe ‘ja’ nie myśli ani nie robi niczego, lecz po prostu jest. To oznacza, że naszą istotną naturą jest po prostu bycie, pozostające zawsze poza jakimkolwiek działaniem czy myśleniem. To ‘ja’, które myśli i działa jest tylko powierzchownym, chwilowym przejawieniem, iluzją istniejącą tylko dzięki mechanizmowi samooszukiwania naszej wyobraźni, jednak w istocie to, co wydaje się pojawiać jako fałszywe myślące i działające ‘ja’ jest naszym prawdziwym bytem ‘ja’. Dlatego kiedy dokładnie je badamy to poznajemy, czym ono naprawdę jest – wolnym od myślenia i działania byciem niedualnym ‘ja’.

Zadajesz również pytanie: „Czy ten, kto się temu wszystkiemu przygląda, to nie jest też umysł?” (co rozumiem jako pytanie o to, czy tym, kto to poznaje, jest umysł). Tak, tym który podejmuje wysiłek by zobaczyć siebie, myślące ‘ja’, jest nasz umysł, który nie jest niczym innym jak właśnie tym myślącym ‘ja’.

Nasza prawdziwa istota ‘ja’ zna siebie zawsze doskonale, gdyż jej naturą jest absolutnie czysta samo-świadomość, tak więc nie ma ono żadnej potrzeby praktykowania atma-vichary. Tym, kto potrzebuje podjąć wysiłek poznania samego siebie takim jakim naprawdę jest, jest nasz umysł, fałszywe, myślące ‘ja’.

Kiedy umysł podejmuje wysiłek poznania „kim ja jestem?" poprzez dokładne przyglądanie się sobie, automatycznie ucicha i stapia się w swoim prawdziwym stanie czystej, wolnej od myślenia samo-świadomości bycia, i w ten sposób doświadcza siebie jako prawdziwego bytu ‘ja’, którym tak naprawdę zawsze jest. To oznacza, że umysł pojawia się i znika tylko tak długo, jak długo podąża za innymi myślami - tzn. myślami innymi niż on sam – lecz kiedy uwagę na samego siebie ucicha a jego aktywność dobiega końca, ponieważ bez wyobrażeniowego wsparcia czegoś innego niż on sam umysł po prostu nie może przetrwać czy wydawać się istnieć.

Kiedy iluzja myślenia i działania jest nałożona na nasz prawdziwy byt ‘ja’, wydaje się, iż jest on tym myślącym ‘ja’, naszym umysłem lub ego. Tak więc nasz umysł jest zależny od nieustannego myślenia potrzebnego mu, aby podtrzymać swoje pozorne istnienie. Myślenie jest aktywnością polegającą na zajmowaniu się czymś, co wydaje się być różne od nas samych i dobiega ono kresu kiedy całą uwagę zogniskujemy na sobie; wówczas myślący umysł rozpuszcza się w naszym naturalnym stanie, stanie czystego samo-świadomego bytu, w którym przestaje być ‘ja-myśleniem’, lecz jest ‘ja-byciem’, którym tak naprawdę zawsze jest.

W końcu pytasz: „Jeśli łaska Guru jest nieustannie dostępna, to dlaczego atma-vichara taka nie jest?”.

Łaska Guru jest nieustannie dostępna w pełnej obfitości w naszych sercach, gdzie jaśnienie w swojej pełni jako nasza prawdziwa świadomość, ‘ja jestem’, jednak by móc z niej w całej pełni korzystać musimy oddać jej siebie bez reszty poprzez całkowite zwrócenie uwagi do Jaźni (ahamukham) by w ten sposób zatracić się w niej.

Jesteśmy w stanie utrzymać uwagę na sobie tylko w takim stopniu, w jakim szczerze to kochamy. Jeżeli jednak ciągle żywimy pragnienia doświadczania czegoś różnego niż nasza prawdziwa Jaźń, to zmuszą nas one do myślenia o tych sprawach i będziemy wciąż zaniedbywać Jaźń (pramada), porzucając nasz naturalny stan bacznej samo-uważności lub czystej samo-świadomości.

Cała miłość i gorliwość, jaką w tej chwili żywimy do praktyki wycofywania uwagi z obiektów naszego pożądania i zwracania jej tylko na prawdziwą Jaźń, ‘ja jestem’, została w nas rozpalona wyłącznie dzięki łasce Guru, a jeśli ten płomień już raz zapłonął, łaska będzie go ochraniać, odżywiać i pomagać mu się rozwijać, tak jak ogrodnik chroni i dba o wspaniałe rośliny, które wyrosły z posadzonych przez niego nasion.

Łaska z pewnością zawsze działa i zawsze będzie działać wykonując swoją cześć zadania, a do nas należy wykonanie swojej części, polegającą na poddaniu się jej, trzymaniu się wyłącznie jej, pozwalając jej tym samym na wchłonięcie nas w doskonale czystą samo-świadomość, będącą jej prawdziwą formą. Im bardziej będziemy niezłomni w naszych staraniach przylgnięcia wyłącznie do Jaźni, tym jaśniej światło łaski będzie świecić w naszych sercach jako ‘ja jestem’, i tym mocnej będzie w nas rozpalać miłość do nieprzerwanego bycia samo-uważnym.

Nasza miłość do bycia samo-uważnym jest prawdziwą bhakti - svatma-bhakti lub miłością do Jaźni – a jej natężenie jest wprostproporcjonalne do naszej wolności od pragnień (vairagya) czegokolwiek różnego od Jaźni. To pożądanie innych rzeczy bierze się tylko i wyłącznie z braku viveki, rozróżniania czy właściwej oceny – zdolności rozróżniania pomiędzy tym, co rzeczywiste a nierzeczywiste, wieczne i przemijające, oraz zdolności dostrzeżenia, że prawdziwe szczęście istnieje wyłącznie w naszej Jaźni a nie w efemerycznych tworach takich jak nasz umysł czy pożądane obiekty.

Prawdziwa viveka pochodzi wyłącznie z wewnętrznej czystości umysłu i serca, rozpalonej w nas przez czyste światło łaski, jaśniejące w nas zawsze jako ‘ja jestem’. Jeżeli zatem trzymamy się naszej podstawowej samo-świadomości bycia ‘ja jestem’, otwieramy serca na wpływ łaski, pozwalając jej jaśnieć całą pełnią, co roznieca i podsyca czystą, prawdziwą vivekę w naszych sercach.

Kiedy rozpoczynamy praktykę atma-vichary – praktykę samo-uważności lub samo-badania – uruchamiamy proces będący samonapędzającym się mechanizmem, podobnym kuli śnieżnej toczącej się po zboczu góry, gdyż im mocniej przylgniemy do ‘ja jestem’, tym mocniej będziemy w stanie je doświadczyć, a im to doświadczenie będzie mocniejsze, tym silniej moc prawdziwej viveki będzie jaśnieć w naszych sercach, umożliwiając nam uwolnienie się od pętających nas pożądań i coraz większe umiłowanie bycia samo-uważnym, aż do mementu, gdy nasz umysł zostanie ostatecznie całkowicie wchłonięty w absolutną jasność nieskazitelnie czystej samo-świadomości.


Tekst źródłowy:
How to start practising atma-vichara?