Swami Annamalai - Final Talks



Rozmowa 15

Swami Annamalai: Przez wszystkie lata mojego pobytu w aśramie Bhagavan Ramana zawsze uważnie mnie obserwował. Pewnego dnia poszedłem do kaplicy Matki, w której duża grupa ludzi rozmawiała o różnych światowych sprawach.
Bhagavan przywołał mnie z powrotem i powiedział: „Dlaczego miałbyś iść w ten tłum? Nie choć w zatłoczone miejsca. Jeśli dasz się pochwycić przez tłum ludzi, zostaniesz zarażony ich vasanami”.
Bhagavan zawsze zachęcał mnie do samotnego życia i do nie zadawania się z innymi ludźmi. To była droga, jaką dla mnie wybrał. Inni otrzymywali inne rady, równie właściwe dla nich. Jednak choć wciąż przestrzegał mnie przed życiem towarzyskim, odradzał mi również - w latach, kiedy pracowałem w aśramie - siedzenie w ciszy i medytowanie. Jeżeli w tym okresie mojego życia Bhagavan zauważył mnie siedzącego w ciszy z zamkniętymi oczyma, natychmiast mnie przywoływał i wyznaczał jakąś pracę do wykonania.
Jednego dnia powiedział do mnie: „Nie siedź w medytacji. Wystarczy, jeżeli nie będziesz zapominał, że jesteś Jaźnią. Utrzymuj to w swoim umyśle przez cały czas, gdy pracujesz. Ta sadhana jest dla ciebie wystarczającą. Prawdziwą sadhaną jest niezapominanie Jaźni. Nie chodzi o siedzenie w milczeniu z zamkniętymi oczami. Nieustannie jesteś Jaźnią, tylko o tym nie zapominaj”.
Pouczenia Bhagavana nigdy nie wywoływały konfliktu pomiędzy ciałem i umysłem. Nie zmuszał ludzi do siedzenia z zamkniętymi oczyma i zmagania się z umysłem. Zazwyczaj, kiedy siedzisz w medytacji, walczysz, aby coś osiągnąć, zmagasz się, aby zdobyć kontrolę nad umysłem. Bhagavan nie zalecał nam angażowania się w takie zmagania. Mówił, że wcale nie musimy toczyć walki z umysłem, gdyż umysł nie posiada prawdziwego, fundamentalnego istnienia. Umysł – powtarzał – nie jest niczym innym jak cieniem. Mnie zalecił abym był nieustannie świadom Jaźni podczas zwykłych, codziennych czynności jakie wykonywałem, i w moim przypadku to wystarczyło.
Jeżeli poznajesz Jaźń i jesteś tą Jaźnią, wszystko będzie ci się jawić jako twoja własna Jaźń. Żaden problem nie może się pojawić, jeśli przyjmujesz taką postawę. Ty jesteś wszystkim, a wszystko jest Jaźnią, znikają więc dylematy wyboru pomiędzy chcianym i niechcianym. Jeżeli założysz różowe okulary, wszystko wydaje się różowe. Jeżeli przyjmiesz taką wizję Jaźni, wszystko co będziesz widział będzie Jaźnią i tylko Jaźnią. Tak więc Bhagavan udzielił mi następującego pouczenia: „Jeżeli pragniesz pojąć Jaźń, nie ma potrzeby wykonywania formalnej sadhany. Nieustannie jesteś Jaźnią. Bądź przytomnym Jaźni, kiedy pracujesz. Przekonaj sam siebie, że jesteś Jaźnią a nie ciałem ani umysłem, i zawsze unikaj myśli ‘Nie jestem Jaźnią’”.
Unikaj ograniczających cię myśli, myśli, które powodują, iż wierzysz w to, że nie jesteś Jaźnią.
Kiedyś poprosiłem Bhagavana: „Ty jesteś na szczycie wzgórza. Osiągnąłeś najwyższy duchowy szczyt, podczas gdy ja ciągle tkwię u jego stóp. Proszę, pomórz mi wspiąć się na szczyt”.
Bhagavan odpowiedział: „Wystarczy, jeśli porzucisz myśl ‘Jestem u stóp wzgórza’. Jeśli potrafisz to zrobić, nie będzie między nami różnicy. To tylko twoje myśli sprawiają, że jesteś przekonany, że ja jestem na górze a ty na dole. Wszystko będzie dobrze, jeśli tylko porzucisz tę różnicę”.
Nie przyjmuj postaw, które automatycznie zakładają, że jesteś w jakikolwiek sposób gorszy lub ograniczony. Kiedy indziej zagadnąłem Bhagavana: „W dzisiejszych czasach ludzie pokonują oceany samolotem w bardzo krótkim czasie. Pragnąłbym, aby Bhagavan pokazał nam właściwe urządzenie, jakiś wehikuł jnany, który szybko dowiózłby nas do mokszy”.
Bhagavan odparł: „Obaj podróżujemy już w tym wehikule jnany, ale ty tego nie rozumiesz”.
W żadnej ze swych wypowiedzi Bhagavan nigdy nie pozwolił mi popaść w fałszywe założenie, że miałbym być różny czy oddzielony od niego, lub że jestem osobą z ciałem i umysłem, która musi coś zrobić aby osiągnąć jakiś wyższy duchowy stan. Kiedykolwiek zadawałem mu pytania oparte o takie założenia, natychmiast wskazywał na ukryty w nich błąd i delikatnie kierował mnie z powrotem na prawdę, na Jaźń. Nigdy nie pozwolił mi przyjmować błędnych koncepcji.

Pytający: Swamiji, jakie jeszcze inne pytania zadawałeś na początku pobytu w Ramanaśramie?

Swami Annamalai: Kiedy pojawiłem się obok Bhagavana zadawałem zwykle pytania dotyczące wyzwolenia. Pytałem: ‘Co to jest zniewolenie?’, ‘Co to jest wyzwolenie’, itp.
Muruganar, siedzący obok mnie przy jednej z takich okazji, zaczął się śmiać i powiedział: „Ten chłopak nie wie nawet, czym jest zniewolenie a czym wyzwolenie”.
Myślę, że był zdumiony niewinnością moich pytań. Po tym jak zacząłem służyć Bhagavanowi z wielką uwagą wsłuchiwałem się we wszystkie filozoficzne wyjaśnienia jakich udzielał. Podejmowałem także rozmowy dotyczące różnych aspektów Wedanty z Chadwickiem i innymi wyznawcami. Stopniowo przyswajałem sobie te nauki do momentu, kiedy mogłem stwierdzić, że posiadam rzetelną praktyczną wiedzę dotyczącą nauk Bhagavana oraz różnych innych systemów omawianych w jego obecności.
W jednym ze swoich późniejszych pieśni Muruganar napisał o Bhagavanie: „Powodujesz, że przybywający do ciebie ignoranci stają się mądrymi ludźmi. Taka jest łaska Bhagavana”.
Zawsze czułem, że ta strofa odnosi się do mnie.
To naprawdę nie było łatwe na początku. Kiedy zjawiłem się po raz pierwszy w aśramie miałem tak słabą pamięć, że ledwo zapamiętywałem cokolwiek, co Bhagavan powiedział. Z tego powodu zawsze miałem przy sobie ołówek i kartkę papieru, zapisując wszystko, co mówił Bhagavan.
Czułem, że moje zapominalstwo jest przeszkodą w zrozumieniu jego nauk, więc pewnego dnia poszedłem do niego i powiedziałem: „Bhagavanie, mam fatalną pamięć. Mógłbyś proszę obdarzyć mnie dobrą pamięcią?”. Bhagavan patrzył w moje oczy przez kilka minut nie mówiąc ani słowa. Od tego dnia moja pamięć stała się tak silna i ostra, że mogłem nawet porzucić moje nieodłączne przybory do pisania.