Swami Annamalai - Final Talks



Rozmowa 17

Swami Annamalai: Nieustannie błądzisz w mrokach umysłu, nie wiedząc, że w ręku trzymasz latarnię. Jej światło jest światłem Jaźni. Zapal ją i oświetlaj sobie drogę, a już nigdy więcej nie pobłądzisz.
Przybyliście tutaj, ponieważ jest w was dążenie do urzeczywistnienia Jaźni. Takie dążenie nie pojawia się jednak przypadkowo u jednych ludzi a u innych nie. Jest skutkiem nagromadzonych w poprzednich żywotach zasług (punyas), zebranych wskutek medytacji, dobroczynnych działań itp. Te zasługi (punyas) będą się manifestowały jako dążenie do wyzwolenia, jako pociąg do żarliwej praktyki (sadhany), jako pragnienie znalezienia kompetentnego nauczyciela, w którego obecności będzie nauczana i zostanie wyjawiona prawda. Jeśli komuś jest przeznaczone zostać Jnanim w tym życiu, oznacza to, iż jest to jego ostatnie wcielenie, w którym pojawił się z potężnym zasobem zasług (punyas) nagromadzonych na swoim koncie. To pozwoli mu znaleźć prawdziwego Guru, trafić na prawdziwy satsang i praktykując w tym otoczeniu osiągnąć ostateczny cel.
Jeżeli jednak ktoś nie zgromadził takich zasług, nie pojawi się w nim ani tęsknota za wyzwoleniem, ani pragnienie znalezienia Guru, który może w tym pomóc. Taki człowiek może nawet spotkać właściwego Guru i otrzymać od niego cenne pouczenie, jednak zabraknie mu mocy postanowienia, aby wprowadzić je w życie.
Nieugięta determinacja w dążeniu do wyzwolenia oraz właściwe rozróżnianie, pozwalające na obojętność wobec sideł zastawianych przez świat i jego atrakcje, może się pojawić tylko u tego, kto skumulował w sobie takie zasługi. Inni będą wprawdzie wysłuchiwać słów prawdy, i nawet uznają, iż jest to prawda, zabraknie im jednak impulsu do działania w jej duchu.
Niełatwo zapalić mokre drewno, jeśli jednak suszyć je wystarczająco długo, stanie się znacznie bardzie podatne na ogień. Inne materiały jak benzyna, nafta czy kamfora zapłoną, gdy tylko przyłożyć do nich iskrę. Wyznawcy mogą być podzieleni w ten sam sposób: niektórzy zapłoną, gdy tylko zobaczą Guru lub usłyszą po raz pierwszy słowa prawdy, inni potrzebują pewnego okresu przygotowawczego, zanim obeschną wystarczająco by móc zapłonąć duchowym ogniem.
Wszyscy ci, będący jak wilgotne czy mokre drewno, mogą się osuszyć przez praktykę (sadhanę) nieprzerwanego utrzymywania przytomności bycia Jaźnią. Jaźń jest zawsze i wszędzie dostępna, jednak nie możemy sobie tego uprzytomnić ani nawet skierować na ten fakt uwagi, gdyż nasze wasany nieprzerwanie odciągają naszą uwagę i zainteresowanie w inne strony. Dlatego niezwykle ważne jest utrzymywanie świadomości: „nie jestem umysłem, jestem Jaźnią”. Musisz zmusić swoją uwagę do powrotu w stronę Jaźni za każdym razem, gdy próbuje udać się w innym kierunku. Nie interesuj się słowami, jakie podsuwa ci umysł. Robi to, nęcąc cię, abyś dał się porwać strumieniowi myśli, który porwie cię z daleka od Jaźni. Musisz je zignorować i skupić się na świetle palącym się w twoim wnętrzu. Kiedy służyłem Bhagavanowi w latach 30-tych i 40 –tych, słuchałem tylko jego. Dla mnie on był jedynym światłem, a wszystko inne traktowałem jako paplaninę, mającą mnie sprowadzić na manowce. Ignorowałem rady i słowa wszystkich pozostałych osób z członków aśramy, skupiając się tylko na postaci Bhagavana i instrukcjach, jakich mi udzielał. Ostatecznie nawet Chinnaswami musiał przyznać, że była to właściwa droga. Pewnego dnia podszedł do mnie i powiedział: „Nie słuchasz mnie ani moich poleceń, słuchasz tylko poleceń Bhagavana. Taka determinacja może być jedynie wynikiem zasług, jakie zebrałeś w wielu poprzednich żywotach”.
Jeżeli nie masz takiego zewnętrznego światła, jakim był Bhagavan, musisz zwrócić się do wewnątrz aby odnaleźć Jaźń. Nie odniesiesz korzyści z poszukiwania w żadnym innym miejscu, podejmowania innych działań czy słuchania innych głosów. Pielgrzymowanie od świątyni do świątyni, odprawianie rytuałów – tego typu działania nie zbliżą cię do Jaźni ani o jotę. Modlitwy i ofiary (pujas), powtarzanie mantr (japas) i rytuały przeznaczone są wyłącznie dla początkujących. Medytacja to już wyższe stadium nauczania. Po co tracić czas na angażowanie się raz za razem w praktyki dla przedszkolaków. Tutaj, na tej lekcji, proszę abyś zaangażował całą swoją uwagę, całe swoje zainteresowanie w realizację najwyższego nauczania: „Ja nie jestem ani ciałem ani umysłem. Jestem Jaźnią, wszystko jest Jaźnią”. To jest ostateczne nauczanie Bhagavana. Nie ma potrzeby dodawania do niego czegokolwiek. Otaczaj się właściwym towarzystwem idąc tą drogą a wszystko będzie dobrze.

Pytający: Rozumiem, że wsłuchiwanie się w nauczanie Guru i zawierzenie jego słowom jest istotne. Kiedy mówi: „Jesteś Jaźnią, ten świat nie jest rzeczywisty” itd., wiem, że mówi prawdę, jednak moja wiara w jego słowa nie może sprawić, aby ta prawda stała się moim doświadczeniem.

Swami Annamalai: Musisz wierzyć Guru, musisz też wierzyć własnemu doświadczeniu, ponieważ celem Guru nie jest dołożenie kolejnego wierzenia do twojego umysłu. Nie, on mówi żebyś przyjrzał się swojemu własnemu doświadczaniu samego siebie i nie zwracał uwagi na nic innego.
Ram Tirtha zwykł opowiadać historię trochę szalonego człowieka, który wraz ze swą żoną mieszkał w maleńkiej wiosce. Znajomi zwykli dokuczać mu i stroić sobie z niego żarty, gdyż uważali go za głupca. Pewnego razu powiedzieli mu: „Mamy dla ciebie złą wiadomość – twoja żona została wdową”. Ten uwierzył i zaczął żałośnie szlochać wykrzykując: „Moja żona została wdową, moja żona została wdową!”. Przechodzący obok ludzie śmiali się z niego pytając: „Czemu lamentujesz, przecież żyjesz, jak twoja żona może być wdową, jeśli ty jesteś wystarczająco żyw, żeby biadolić z tego powodu?”. „Moi najlepsi przyjaciele tak mi powiedzieli, wierzę im. To są bardzo wiarygodni ludzie. Jeśli twierdzą, że moja żona została wdową, to musi być prawdą”.
Uważamy, że ten człowiek jest skończonym głupcem, ponieważ wierzy zapewnieniom innych ludzi a nie swojemu własnemu doświadczeniu. Czy jednak jesteśmy od niego lepsi? Wierzymy, opierając się na niebezpośrednich wrażeniach dostarczanych przez zmysły, że jesteśmy ciałem. Doświadczenie ‘ja jestem’, doświadczenie Jaźni, jest we wszystkich z nas, jednak gdy pojawiają się zdradliwe zmysły i przekonują nas do czegoś, co jest jawnie sprzeczne z prawdą, wierzymy im ignorując nasze bezpośrednie doświadczenie.
Smucimy się swoim stanem, lamentując: „jestem zniewolony, jestem ignorantem, nie jestem wolny!”. I nawet, kiedy zjawia się Guru, mówiąc: „Jesteś Jaźnią. Jesteś wolny. Dlaczego upierasz się przy swoim, wierząc nieprawdziwym informacjom, jakie przekazują ci zdradliwe zmysły?”, my ciągle nie wierzymy prawdzie. Przekonujemy: „W przeszłości zmysły zawsze dostarczały mi wiarygodnych informacji. Nauczyłem się im ufać. To, co przekazują, musi być prawdą”.
Więc w dalszym ciągu smucisz się i narzekasz, choć twoje własne bezpośrednie doświadczenie oraz nauki Guru zgodnie wyjawiają ci prawdę.

Pytający: Mówisz mi, że powinienem wierzyć słowom Guru, gdyż to, co mówi jest prawdą o mnie samym?

Swami Annamalai:
Powinieneś zawierzyć słowom Guru, ponieważ jego zamiarem jest ukazanie ci prawdy. Czasami może powiedzieć coś, co nie będzie prawdą, jednak zrobi to tylko wiedząc, że te słowa skłonią cię do podążania we właściwym kierunku.
Ilustruje to dobrze następująca przypowieść. Pewien bogaty człowiek miał zwyczaj od czasu do czasu medytować. Był prowadzony przez Guru, który zwykł mówić mu: „Nie jesteś ani ciałem ani umysłem. Jesteś Jaźnią. Pozostań zawsze jako Jaźń”.
Człowiek ten słuchał uważnie, ale ani słowa Guru, ani medytacja, zbytnio na niego nie wpływały. Pewnego dnia powiedział rozczarowany do swego Guru: „Od lat mówisz mi, że nie jestem ani ciałem, ani umysłem, że jestem Jaźnią. Wierzę w to i medytuję nad tym, jednak nie przynosi to żadnego efektu, nie zmieniam się. To musi być jakaś niezwykle trudna technika, gdyż wydaje się, iż nie robię żadnego postępu”.
Guru odparł: „Pozwól mi spojrzeć na twoją dłoń, być może odczytam z niej coś, co pozwoli znaleźć dla ciebie właściwszą ścieżkę”.
Po obejrzeniu dłoni mężczyzny, twarz Guru spochmurniała.
„Mam bardzo złą wiadomość. Powinieneś był pracować więcej na wcześniejszych etapach swojego życia. Na dzień dzisiejszy pozostało ci tylko około tygodnia życia. W takiej sytuacji nie ma nic, co mogłoby ci pomóc”. Mężczyzna był zszokowany. Wracając do domu rozmyślał: „Całe moje bogactwo i interesy są teraz bezużyteczne. Włożyłem w nie zbyt dużo wysiłku, zaniedbując moje życie duchowe. Nie pozostaje mi nic do zrobienia, ale mogę przynajmniej spędzić te ostatnie dni życia medytując”.
Po powrocie do domu oznajmił żonie: „Moje życie dobiega końca, Guru ostrzegł mnie, że pożyję jeszcze tylko tydzień. Zamierzam spędzić te dni na medytacji. Powiedz wszystkim moim przyjaciołom i rodzinie, że nie życzę sobie by mi w tym przeszkadzano”.
Po kilku dniach odwiedził go Guru, sprawdzając jak się ma.
„Jak idzie medytacja”, zapytał, „Twoja żona powiedziała, że nie robisz nic innego przez całe dnie”.
„Gurudev, nie pozostał już nikt, kto by medytował. Znalazłem spokój, o którym mówiłeś mi przez wszystkie te lata”. Guru wiedział, że człowiek ten nie znalazłby nigdy dość czasu, aby poświęcić go w całości na pracę nad urzeczywistnieniem Jaźni, ponieważ rodzina i interesy zbyt go absorbowały. Przekonując go, że zbliża się nieuchronna, szybka śmierć, spowodował, że skoncentrował się na tym, co rzeczywiście jest istotne. I to zadziałało. To nie jest tylko zwykła historia; to strategia, która może się sprawdzić w każdym przypadku. Jeżeli jesteś w stanie wycofać energię ze swoich związków ze światem i skupić się w zamian całkowicie na Jaźni, szybko osiągniesz rezultaty.
Jeśli masz kłopoty z brakiem entuzjazmu w praktyce (sadhanie), powiedz sobie: „Umrę za siedem dni”. Zostaw wszystkie sprawy, które do tej pory zaprzątały twój umysł i skup się na Jaźni przez 24 godziny na dobę. Zrób to, a zobaczysz, co się stanie.

Pytający: Jednak dla większości z nas nie jest możliwym, aby podjąć tego typu zobowiązanie; mamy rodziny, pracę, jesteśmy za coś odpowiedzialni itd.

Swami Annamalai: Sadhaka powinien pracować jedynie w takim stopniu, aby utrzymać swoje ciało przy życiu. Unikaj niepotrzebnych zajęć. Mniejsza ilość pracy jest korzystniejsza. Poświęć się cały sadhanie. Marnotrawisz dar tęsknoty za Jaźnią, podejmując się różnych bezużytecznych zajęć, które pochłaniają twój czas i prowadzą do przywiązań. Mniemasz, że twoje życie nigdy się nie skończy i możesz odłożyć medytację na później. Z takim podejściem będziesz umierał pełen żalu, a nie pełen spokoju.
Jeśli musisz zaangażować się w działanie, aby utrzymać siebie czy swoją rodzinę, to zrób to, ale bądź przytomny Jaźni przez cały czas, kiedy pracujesz. Twoje myśli podczas pracy powinny być w stu procentach skierowane na Jaźń. Jesteś tym, czym myślisz, że jesteś. Stajesz się tym, o czym myślisz. Jeśli przez cały czas myślisz o Jaźni, tym właśnie się staniesz. Jeśli żyjesz i umierasz zaprzątając sobie głowę pracą i rodziną, narodzisz się ponownie w miejscu, gdzie stanie przed tobą jeszcze więcej zadań związanych z pracą i rodziną.
Pytający: Czy to prawda, jak się powszechnie sądzi, że ostatnia myśl umierającego człowieka determinuje jego kolejne wcielenie?

Swami Annamalai: Pewien bogaty człowiek, silnie zaangażowany w różne światowe działania, umierał w swoim łóżku.
Zawołał swoją żonę, pytając: ‘Gdzie jest mój najstarszy syn?’
‘Nie martw się, stoi przy twoim łóżku’ – odpowiedziała żona. Była ona człowiekiem o medytacyjnej naturze, wiedziała więc, że mąż umiera. ‘Nie martw się teraz o żadne materialne sprawy’ – radziła mu – ‘zanurz się w spokoju Jaźni. To jest teraz najważniejsze’
Jednak mąż miał inne sprawy na głowie.
‘Gdzie jest mój młodszy syn?’ – zapytał ponownie.
‘On również jest przy twoim łóżku. Bądź spokojny’
‘Gdzie zatem jest mój najmłodszy syn?’ – wykrzyknął mężczyzna – ‘muszę wiedzieć gdzie on jest!’.
‘Jest z tobą w pokoju. Wszyscy tu jesteśmy’ – odparła spokojnie żona.
‘Tak, to kto dogląda sklepu, jeśli wszyscy tu jesteście?’ – zapytał nerwowo mąż i w kilka sekund później umarł. Oto jak wygląda to życie. Jeśli całe je spędzisz myśląc na temat świata i jego spraw, to w momencie śmierci one będą wypełniać twój umysł. Jeśli jednak twoje życie poświęcone jest praktyce (sadhanie), osiągnięciu wewnętrznego spokoju, wówczas taki będzie twój stan w chwili, gdy będziesz umierał.