Swami Annamalai - Final Talks



Rozmowa 18

Pytający: Czy post jest użyteczny? Słyszałem, że myśli słabną, gdy ogranicza się ilość przyjmowanego pożywienia.

Swami Annamalai: Może tak być, jednak należy uważać, aby nie przeciągnąć tego zbyt długo. Bhagavan mówił, że przyjmowanie satwicznego pożywienia w umiarkowanych ilościach jest najbardziej korzystne dla ucznia (sadhaki). Głodówki nie przynoszą długofalowych rezultatów. Bhagavan podkreślał także, że należy pozbawić umysł myśli, a nie ciało pożywienia. Ciało należy utrzymywać w dobrej kondycji, aby było w stanie podołać stosownej praktyce (sadhanie). Pozbawianie go pożywienia i osłabianie jest krokiem w niewłaściwym kierunku.
Lakshmana Sarma, jeden z uczniów Bhagavana, był zagorzałym zwolennikiem medycyny naturalnej, w tym głodówek. Poza tym był znakomitym uczniem, napisał doskonałe komentarze do Ulladu Narpadu, otrzymując w tym względzie wydatną pomoc ze strony Bhagavana, co znalazło wyraz w udzielanych przez Bhagavana wyjaśnieniach włączonych do tej książki. W roku 1940 przyjechał z Londynu dwudziestoletni młodzieniec, którego słuch został uszkodzony wskutek wybuchu bomby. Lakshmana chciał go wyleczyć go naturalnymi metodami. Zazwyczaj kuracja opierała się na poście, chociaż nie ograniczało się tylko do tego. Chłopak rozpoczął głodówkę, jednak przez kilka dni nie przyniosła ona oczekiwanych rezultatów. Głodówkę przedłużono, a chłopak stawał się coraz słabszy, aż ostatecznie umarł. Do samego końca młodzieniec wierzył, że ta terapia go wyleczy, jednak przyniosła śmierć.
Należy podchodzić do takich kuracji z najwyższą ostrożnością. Wielu ludziom nie będą one w stanie pomóc.

Pytający: Powinniśmy więc odżywiać się regularnie?

Swami Annamalai: Nie powinniśmy zmuszać się do jedzenia, kiedy nie jesteśmy głodni. Jedz, kiedy czujesz głód. Jedzenie zawsze smakuje lepiej, kiedy masz apetyt, zaś spożywane według godzin ustalonych przez innych, satysfakcjonuje znacznie mniej. Jeżeli jemy, gdy czujemy na to ochotę, nie rozchorujemy się. To nie jest tylko moja opinia. Avvayar, wielki tamilski święty, zalecał to samo w jednym ze swoich poematów, podobnie jak Tiruvalluvar, inny znakomity święty-poeta, piszący: ‘Jeżeli jesz tylko wtedy, kiedy jesteś głodny, zachowasz zdrowie. Jeśli będziesz tak postępował, nie będziesz nigdy potrzebował lekarstw’.

Pytający: Swamiji, chciałbym zadać ci pytanie. Pragnę zanurzyć się mocniej w chwilę obecną, w teraz, poddając się całkowicie woli Bhagavana, jednak mam wątpliwości, czy leży to w mojej mocy. W swojej książce, w rozmowie numer pięć, dajesz takie zalecenie: „Działania, które mają zostać wykonane pojawiają się w umyśle działającego zgodnie z jego prarabdha karmą”.
Jest to dla mnie niezwykle znaczące wyjaśnienie. Rozumiem przez nie, że wszystkie działania w świecie zewnętrznym dokonują się zgodnie z wolą Bhagavana. Jednak myśli poprzedzające działania również wydają się pochodzić od Bhagavana i być z góry zdeterminowane.

Swami Annamalai: Tak, wszystko pochodzi od Bhagavana. Wszystkie nasze działania odbywają się jako manifestacja boskiej woli. Nasza karma jest częścią tego przeznaczenia.

Pytający: Rozumiem, jednak ja ciągle chciałbym zagłębić się w teraz poddając się woli Bhagavana. Przez cały dzień pojawiają się myśli, na przykład myśl: ‘Chcę urzeczywistnić Jaźń’. Przypominam wówczas sam sobie: ‘Jestem Jaźnią tu i teraz. To pragnienie nie pochodzi z Jaźni, ponieważ Jaźń nie ma potrzeby urzeczywistniania samej siebie. Więc to muszą być moje vasany. Zignoruję tę myśl’
Nic nie mogę zrobić z taką sytuacją, gdyż Swamiji powiedział, że myśli manifestujące się w takiej właśnie kolejności są wyrazem woli Bhagavana, moim przeznaczeniem. Mogę myśleć, że wybieram pewną opcję lub nie, jednak w gruncie rzeczy każdy wybór ostatecznie wydaje się być wpisany w moje przeznaczenie. Kiedy obserwuję pojawianie się takich myśli, jestem bezradny, czuję, że nic nie mogę zrobić, aby je zakończyć, zrealizować, czy rozpuścić się w nich. Mogę się tylko poddać i obserwować ten proces, ale nie wygląda abym mógł uczynić więcej.

Swami Annamalai: Twoje myśli pojawiają się jedna po drugiej z powodu twoich vasan. Jest jednak błędem sądzić, że nic nie możesz z tym zrobić. Możesz być nimi zainteresowany, lub możesz je zignorować. Jeśli okażesz zainteresowanie, one będą się utrzymywać i zostaniesz pochwycony, wciągnięty przez ich prąd. Jeśli jednak nie będziesz na nie zwracać uwagi, a w zamian utrzymasz ją na źródle, myśli nie będą się rozwijać. A kiedy nie rozwijają się, umierają.
W „Kim ja jestem?” Bhagavan porównał ten proces do oblężenia fortecy. Jeżeli będziesz niszczył raz za razem myśli, wyłaniające się z fortecy umysłu, prędzej czy później one wszystkie się wyczerpią. Metodą służącą temu jest samobadanie. Z każdą pojawiającą się myślą pytaj siebie: ‘Komu ta myśl się pojawia?’. Jeśli będziesz czujny, gąszcz myśli będzie się przerzedzał, aż w końcu nie pozostanie żadna. Kiedy myśli odejdą, umysł zanurzy się w swoim źródle i doświadczy go.

Pytający: Chcę zrozumieć ten proces ignorowania myśli. Pojawiają się myśli: ‘Chcę urzeczywistnić Jaźń’, ‘Nie urzeczywistniłem Jaźni’, czy: ‘Muszę wykonywać taką to a taką praktykę, aby urzeczywistnić Jaźń’. Zdaję sobie sprawę, że to wszystko są pragnienia, moje vasany, mówię więc do siebie: ‘Jestem Jaźnią, tu i teraz jestem Jaźnią’. Jak mówiłem, to wydaję się zatrzymywać na chwilę strumień myśli. Próbuję, jak Swamiji zaleca, trzymać się myśli „ja”, ale wygląda, że nie mam nad tym żadnej kontroli. Ciągle czuję, że to czy osiągnę sukces czy porażkę, zależy od woli Bhagavana, czegoś co jest całkowicie poza moim zasięgiem. Czuję się bezradny. Wiem, że wszystkie obrazy pojawiające się w umyśle są szukaniem wiatru w polu, uganianiem się za zwidami, które nie istnieją. Więc przypominam sobie zalecenie Swamijiego i powtarzam sobie: ‘Tu i teraz jestem Jaźnią’. To na chwilę pomaga, lecz za moment znów pojawiają się kolejne myśli.

Swami Annamalai: Wyobraź sobie, że idziesz w dół ruchliwej ulicy, napotykając po drodze różnych ludzi i różne sytuacje. Być może robotnicy wycinają dziurę w jezdni, nieopodal w sklepie jakiś klient targuje się o cenę ze sprzedawcą, na środku jezdni, wokół człowieka potrąconego przez samochód, zebrał się tłum gapiów. Żadne z tych wydarzeń nie jest twoją sprawą, jednak zawsze istnieje możliwość, że zainteresujesz się którymś z nich, czy nawet nimi wszystkimi, i zapomnisz po co znalazłeś się na tej ulicy. Nie ekscytuj się tym co słyszysz czy widzisz, podążaj pewnie w kierunku celu swojej wędrówki.
Twoje vasany to pokaz slajdów w twoim umyśle, który może odciągnąć twoją uwagę od twojego naczelnego zadania: bycia przytomnym Jaźni. Jeśli nie jesteś nimi zainteresowany, będziesz zmierzał wprost do swojego celu. Jeżeli jednak coś chwilowo przyciągnie twoją uwagę, przywróć ją pytając: ‘Kto jest tym wszystkim zainteresowany? Kto daję się wciągać w te wszystkie zakłócenia?’. To osłabi zakłócające pożądania i sprowadzi cię do stanu przytomności twojego prawdziwego celu.
Pamiętaj, nic co dzieje się w umyśle nie jest ‘tobą’, i nie jest to też twoją sprawą.
Nie potrzebujesz martwić się powstającymi myślami. Wystarczy, byś pamiętał, że te myśli nie są tobą.

Pytający: Czy to ma zastosowanie do wszystkich rodzajów myśli?

Swami Annamalai: Jakakolwiek myśl się pojawia, reaguj w ten sam sposób: ‘Nie ja; nie moja sprawa’. Może to być dobra lub zła myśl – traktuj wszystkie w ten sam sposób. Komu te wszystkie myśli się zjawiają? Tobie. To oznacza, że ty nie jesteś tymi myślami.
Jesteś Jaźnią. Pozostań jako Jaźń i nie chwytaj się niczego, co nie jest Jaźnią.

Pytający: Jest jeszcze jedna sprawa, która mnie nurtuje: jest we mnie żarliwe pragnienie pamiętania Jaźni przez cały czas. Umysł trzyma się tego i pojawiają się myśli: ‘Powinienem więcej medytować. Powinienem zwracać baczniejszą uwagę na bycie tu i teraz’. Tego typu myśli tworzą cały łańcuch myślowy. Wygląda na to, że to ego podejmuje wysiłek żeby urzeczywistnić Jaźń, która przecież cały czas tu jest. Tak czy inaczej, jest to dla mnie kolejna przeszkoda.

Swami Annamalai: Jeśli pozostaniesz jako Jaźń, ani karma ani vasany nie będą miały na ciebie wpływu i w żaden sposób cię nie dotkną. Jeśli pozostaniesz jako umysł, myśli tego czy innego rodzaju będą cię dręczyć przez cały czas.

Pytający: Jeżeli dobrze zrozumiałem, moja karma determinuje wszelkie działania, jakich moje ciało podejmuje w tym życiu. Mogę je obserwować, ale nie mogę ich zmienić. Jeżeli podniosę leżącą przede mną szklankę, stanie się tak ponieważ moją karmą jest podnieść ją w tym momencie. Nie mam żadnego wyboru – albo jest mi przeznaczone podnieść ją, albo nie. Bhagavan mówił to samo. Kiedy ktoś pochwycił wentylator i zapytał, czy akt ten był mu pisany od chwili narodzin, Bhagavan potwierdził mówiąc: ’Tak, to było przeznaczone’.

Swami Annamalai: Kiedy pojawiają się myśli: ‘Muszę więcej medytować’, ‘Muszę urzeczywistnić Jaźń’, pytaj siebie: ‘Komu te myśli się pojawiają?’. Po co tak często myślisz o swoim ciele i umyśle? Jeśli jesteś światłem, ciemność nie istnieje. Jeśli jesteś Jaźnią, nie istnieją myśli, ciało ani umysł, które przysparzałyby ci kłopotów. Mogą pojawiać się niezliczone myśli. Pozwól im na to, ale cały czas pamiętaj: ‘Ja jestem Jaźnią’. Nie jesteś ani vasanami, ani myślami – jesteś Jaźnią. Utrzymuj przytomność tego faktu i nie martw się zbytnio o to, co dzieje się w twoim umyśle i co to oznacza.
Nie pozwól, aby zawiązała się w tobie jakakolwiek identyfikacja. Nie myśl: ‘Siedzę w kaplicy Bhagavana’, nie myśl: ‘Siedzę, wykonuję czynności, działam’.
Jesteś Jaźnią, nie ciałem. Nawet twoje vasany są Jaźnią. Wszystko jest Jaźnią. W Jaźni nie istnieją podziały, nie ma zróżnicowania. Nie istnieje nic oddzielnego od Jaźni. Nie znajdziesz pojedynczego atomu, pojedynczej myśli, które byłyby oddzielone od Jaźni. Wszystko jest Jaźnią.

Pytający: Dobrze, ale czy jest coś, co mógłbym uczynić, żeby to odkryć? Czyż wszelkie wysiłki nie są daremne, jeżeli wszystko co mi się przydarza i tak jest z góry zdeterminowane?

Swami Annamalai: Wszystkie dręczące cię wątpliwości pojawiają się z powodu twojego uwikłania w myśl ‘ja jestem ciałem’ i we wszystkie zgubne konsekwencje jakie ona ze sobą niesie. Powtarzam, jest znacznie bardziej konstruktywnym abyś trzymał się przytomności faktu ‘Ja jestem Jaźnią’, niż analizował bezużyteczność swoich wysiłków. Praktyka (sadhana), wysiłki, działania i wszystkie dotyczące ich koncepcje są tylko pojęciami, które mogą się pojawić tylko wtedy, gdy wierzysz, że nie jesteś Jaźnią i musisz coś zrobić, żeby się Nią stać.
Nawet wnikanie: ‘U kogo pojawiła się ta myśl? U mnie’ jest oparte na ignorancji. Dlaczego? Ponieważ jest werbalizacją stanu ignorancji; jest ciągłym powielaniem błędnego założenia, że istnieje jakaś osoba, która ma problemy z nękającymi ją myślami. Jesteś Jaźnią, a nie jakąś osobą, której pojawiają się myśli.
Jeżeli przebywasz w Jaźni, jako Jaźń, nic nie może cię zranić. Jeżeli cokolwiek przyjdzie do ciebie w takim stanie, nie będzie żadnym problemem. Nie ma w nim dualności, nie ma żadnych myśli o tym co powinieneś, lub czego nie powinieneś zrobić, ani żadnych myśli o tym, co może, a co nie może być zrobione. Najważniejszą sprawą jest nie oddalać się od Jaźni. Kiedy zapaliłeś światło, ciemność nie może się pojawić, nawet gdybyś usilnie tego pragnął.

Pytający: Swamiji, stale nam powtarzasz, że powinniśmy nieustannie medytować aby przebywać w Jaźni. Ja nie potrafię medytować nieprzerwanie. Kiedy zdaję sobie sprawę, że nie medytuję, umysł podpowiada mi, że muszę coś zrobić, aby powrócić do Jaźni. To jest mój prawdziwy stan, moje aktualne położenie. Nie potrafię nieprzerwanie medytować.

Swami Annamalai: Kiedy pojawia się ta myśl: ‘Nie medytuję’, lub: ‘Nie jestem w Jaźni’, zignoruj ją i powróć do Jaźni. Kiedy takie myśli się zjawiają, spójrz na nie i pomyśl: ‘Nie ja, nie moja sprawa’, i powróć do Jaźni. Nie trać energii na myślenie i ocenianie jak dobrze lub jak źle medytujesz.

Pytający: Kiedy tracę uważność i zdaję sobie sprawę, że nie jestem w chwili obecnej, że nie medytuję, nieuniknionym jest rozproszenie umysłu. Pojawia się myśl, ocena: ‘Jestem rozproszony’.

Swami Annamalai: Jakiekolwiek myśli się pojawiają, ignoruj je. Musisz ignorować wszystko co jest w jakikolwiek sposób związane z koncepcją ciała-umysłu, wszystko co opiera się na założeniu, że jesteś ciałem lub umysłem. Jeśli jesteś w stanie to robić, wyłaniające się myśli nie będą ci przeszkadzać ani cię rozpraszać - znikną w ułamku sekundy.
Wszystkie myśli rozpraszają, włącznie z myślą: ‘Ja medytuję’. Jeżeli jesteś Jaźnią, ciemności cię nie dosięgną. W tym stanie żadna myśl nie może na ciebie wpłynąć.

Pytający: Czy zdolność do utrzymywania przytomności: ‘Ja jestem Jaźnią’ jest częścią przeznaczenia?

Swami Annamalai: Jeżeli jesteś Jaźnią, żadne przeznaczenie nie ma na ciebie wpływu. Jeżeli podrzesz swoją koszulę, czy to będzie oznaczać, że ty także zostałeś podarty? Nie. Coś przydarzyło się czemuś, co nie jest tobą. Podobnie ciało i umysł będą doświadczać przyjemności, szczęścia, nieszczęścia itp., zgodnie z karmą z którą pojawiły się na świecie. Jednak w Jaźni nie ma przywiązania, nie ma podziału, szczęścia, nieszczęścia ani karmy. Ciało nie jest Jaźnią, umysł nie jest Jaźnią. Prawdziwe Ja jest Jaźnią; nic nigdy nie przydarza się ani nie wpływa na Jaźń.
Myśli będą się pojawiać tak długo, jak długo istnieje w tobie możliwość dla ich pojawiania się. Będą cię wciąż zalewać fale dobrych czy złych myśli. Nic nie możesz uczynić, aby powstrzymać ten strumień, jednak ten strumień wcale nie musi być problemem. Bądź Jaźnią, bądź spokojem, który jest twoją prawdziwą naturą, a to co się pojawia nie będzie miało znaczenia. Działaj, jedz, pij, śpij, medytuj, ale nigdy nie myśl, że ty jesteś tym, kto wykonuje te wszystkie czynności. Myśl, że to ty robisz to wszystko, zatruwa twoje życie. Uważasz, że coś robisz, więc wkrótce zaczynasz kombinować, co zrobić by poprawić swoją sytuację. Zrozum, nie potrzebujesz robić niczego, aby smakować boskiego nektaru Jaźni. Jedyne czego potrzebujesz, to porzucenie koncepcji, że to ty cokolwiek robisz. Potrzebujesz zmiany perspektywy, sposobu postrzegania. Gdy żyjesz umysłem, postrzegając dookoła siebie świat, od którego jesteś oddzielony i oddalony, będziesz tworzył plany, będziesz się martwił, będziesz miał takie wątpliwości jak te, o których powiedziałeś mi dzisiaj. Te wątpliwości napływają, gdyż nie jesteś zanurzony w źródle, w podstawie. Tam znajdziesz jedność, jedność w której nie istnieją żadne podziały ani rozróżnienie. Jeśli będziesz trwał w Jaźni, świat będzie postrzegany jako Jaźń. W zasadzie w ogóle nie będzie świata. Nie ma świata, nie ma mayi, nie ma umysłu, nie ma rozróżnienia. To jest jak postrzeganie wyłącznie drewna w wyrzeźbionym z niego słoniu, lub jak widzenie wyłącznie nici w kolorowej szacie. W stanie wiedzy i bycia Jaźnią znikają wszystkie koncepcje dobra i zła, rzeczy do zrobienia i do uniknięcia. Poznajesz, że były tylko mentalnymi tworami. W tym stanie poznajesz, że umysł jest Jaźnią, zniewolenie jest Jaźnią, wszystko jest Jaźnią. Wówczas nic nie będzie w stanie cię dotknąć, uwięzić, nic nie będzie mogło spowodować twojego cierpienia.
Jaźń może manifestować się jako zewnętrzny świat, jako oddzielne obiekty, jednak Jaźń jest będącą podstawą wszystkiego rzeczywistością, jedyną realną substancją, w której wszystko się pojawia i znika. Ludzie i przedmioty mogą pojawiać się w tej podstawowej substancji, ty możesz wchodzić z nimi w relacje czy używać ich, jednak twój spokój nie zostanie nigdy naruszony.
Kiedy przebywasz w Jaźni, nie pozostaje nikt, kto mógłby dokonywać wyborów i decydować. Życie biegnie automatycznie. Będziesz używał przedmiotów, które mają zostać użyte, a omijał te, które użyte być nie mają. To, czego użyjesz i czego nie użyjesz, nie będzie konsekwencją tego co lubisz lub czego nie lubisz. Wszelkie preferencje przestaną na zawsze istnieć.
Ta perspektywa stanie się twoją, gdy porzucisz wiarę w ideę; ‘Jestem oddzielony od świata’. Porzucenie tej myśli jest potężną praktyką (sadhaną). Odrzucenie tej fałszywej koncepcji wystarczy, aby pojawił się spokój. Kiedy ta myśl jest żywa, świat wydaje się być pełen dobrych i złych ludzi zaangażowanych w robienie tego, co wydaje ci się być dobrymi lub złymi uczynkami. Gdy ta myśl umiera, postrzegasz ich wszystkich jako swoją własną Jaźń. W tym stanie nie możesz ich lubić, nie lubić, oceniać czy postrzegać jako byty oddzielne od swojej Jaźni. Taka nieobecność chęci, niechęci i oceniania, doprowadzi cię do twojego naturalnego, pełnego spokoju stanu. Język i zęby są częściami ciebie, które harmonijnie współpracują ze sobą bez niepotrzebnych konfliktów. Kiedy pojawia się wiedza, że umysł i Jaźń są jednym, znika walka, konieczność zmagań, oceniania czy zdobywania. Aby osiągnąć taka harmonię, osadź umysł w Jaźni i utrzymuj go tam. To jest prawdziwa medytacja.
Jednakże, zanim osiągniesz ten stan, w którym nie ma rozróżnienia ani preferencji, powinieneś użyć preferencji względem tego z kim się spotykasz. Unikaj złego towarzystwa i złych myśli, próbując utrzymać przekonanie, że nic nie jest od ciebie oddzielone.
Podczas głębokiego snu nie ma niczego co chcesz lub czego nie chcesz.. Jnani i dzieci zachowują tę postawę w stanie jawy. Umysł dziecka jest dobry; umysł Jnaniego jest dobry; umysł myślący ‘Ja jestem ciałem’ jest bardzo, bardzo zły.

Pytający: Ta myśl to trucizna!

Swami Annamalai: Tak, tak. Myśl: „Ja jestem ciałem’, zatruwa tak jak jad kobry. ‘Wszystko jest Jaźnią. Wszystko jest nektarem mojej własnej Jaźni’. To są najwspanialsze afirmacje przeciwstawiane myśli: „Ja jestem ciałem’. Trzymanie się jednej z nich jest równoznaczne z milionami zasług (punyas). Jeżeli nieprzerwanie medytujemy nad prawdą zawartą w tych sentencjach, jeżeli przylgniemy do prawdy na którą wskazują, zgromadzimy przez to niezliczone zasługi (punyas).
Istnieje wiele różnych mantr, ale żadna z nich nie jest tak ważna jak te. Ribhu Gita mówi: ‘Wszystko jest jednością. Wszystko jest Jaźnią’. To jest prawda, której należy się trzymać. Dla prawdziwego Ja nie ma nic obcego we wszechświecie. Jeżeli napełnia cię wiedza, że jesteś wszystkim, nie pojawi się pragnienie jednych rzeczy a innych nie. Nie będzie nic, co lubiłbyś bardziej lub mniej. Czy lubisz lub pragniesz bardziej swoją nogę od swojego ramienia? Kiedy cały wszechświat jest twoim ciałem, chęci, niechęci i pragnienia znikają.

Pytający: Wiem, że Jnani nie odczuwa niechęci ani pragnień, ale muszę przyznać, że ze mną jest inaczej – gorąco pragnę przebywać w twojej obecności. Wierzę, że jest to dla mnie zbawienne, więc tutaj jestem. [Mówiąc do tłumacza]. Doświadczam cudownego poczucia, że nikt nigdy nie kochał mnie tak bardzo jak on.

Swami Annamalai: Porzuć koncepcję ciała-umysłu, a odkryjesz, że nie masz żadnych niechęci ani pragnień. Nie uważasz przecież, że twoja koszula jest tobą. Podobnie Jnani nie uważa, że jest ciałem czy umysłem. Jnani rozumie, że ciało i umysł są ożywiane przez Jaźń, lecz wie także, że on jaśnienie jako Jaźń niezależnie od tego, czy ciało i umysł są czy ich nie ma.
Ani ciało ani umysł nie mogą nic zrobić bez Jaźni. Nie jesteś w stanie jeść, spać, mówić ani uczynić cokolwiek innego bez Jaźni.
Utrzymuj swoje ciało w dobrym stanie jeśli chcesz, ale przenigdy nie wierz, że to ciało to ty. Możesz utrzymywać swój samochód w dobrym stanie, bez utożsamiania się z nim. Stosuj to samo podejście w odniesieniu do swojego ciała. Nie jesteś swoim samochodem, nie jesteś też swoim ciałem. Oba przeminą, lecz Jaźń ciągle będzie, ponieważ Ona zawsze jest. Jeśli identyfikujesz się z rzeczami przejściowymi, które umierają lub przemijają, ty także będziesz umierał i przemijał, jednak kiedy identyfikujesz się z Jaźnią, nie umrzesz ani nie zmienisz się w żaden sposób. W Jaźni nie ma narodzin, śmierci, zniewolenia, cierpienia, młodości, starości ani choroby. To wszystko są atrybuty podlegającego zmianom ciała i umysłu, ale nie Jaźni. Bądź Jaźnią, a żadna z tych rzeczy nigdy ci się nie przydarzy.