Swami Annamalai - Final Talks



Rozmowa 7

Pytający: Bhagavan powiedział kiedyś: „Jaką wartość ma poznanie Boga bez poznania swojego własnego „ja”?” Nauczał także o wibracji „Ja-Ja” ["Ja jestem Ja" - przyp. tłum.], mówiąc, że jest to emanacja Jaźni. Czy kiedy Bhagavan mówił o „Ja-Ja” używał tego określania do shabd nadi, subtelnego dźwięku, czy normalnego poczucia „Ja-Ja”?

Swami Annamalai: Oba wskazują i oznaczają Jaźń.

Pytający: Czy dźwięk też jest Jaźnią?

Swami Annamalai: Dźwięk pojawia się w Jaźni.

Pytający: Czy jest jednym z Jaźnią, czy też jest jej odbiciem?

Swami Annamalai: Przynależy do Jaźni.

Pytający: Czy jest jak biały kolor mleka nieodłączny od niego samego?

Swami Annamalai: Tak

Pytający: Pytam, gdyż słyszę ten dźwięk przez cały czas, jednak nie mam pewności czy czuję „Ja-Ja” w Sercu. Mam przeczucie, że powinienem pójść głębiej, zastanawiam się więc: ‘Co oznacza ten dźwięk? Czy to jest aby dobra praktyka?’

Swami Annamalai: Pozwól, że posłużę się przykładem. Nad naszymi głowami poruszają się łopatki wentylatora wytwarzając orzeźwiające chłodne powietrze, jednak dociera do nas także odgłos pracującego silnika. Źródłem ich obu jest pracujący wentylator. Tak samo jest w przypadku Jaźni. Bezgłośny ton Jaźni rozbrzmiewa samoistnie przez cały czas. Nie wytwarza żadnego słyszalnego dźwięku – to jest subtelny dźwięk. Jeżeli nastawisz się na odbiór tego dźwięku i tak nie będziesz w stanie go usłyszeć, gdyż nie jest to fizyczny dźwięk, jednak to nastawienie doprowadzi cię do pokoju Jaźni. Pokój ten jest przed i poza tą bardzo subtelną wibracją. Kiedy dotrzesz do samego końca, do najwyższego bezruchu, dźwięk ten rozpuści się w Jaźni. W tym ostatecznym stanie istnieje tylko pokój, nie ma dźwięku, jest to podobne do pełnego spokoju, wolnego od wszelkich dźwięków stanu głębokiego snu. Jednakże w tym stanie jesteś całkowicie przytomny. To nie jest nieświadomość.
Większość ludzi nie jest w stanie odebrać tej subtelnej wewnętrznej wibracji, ponieważ jest ona zakłócana poprzez odgłos zewnętrznego świata lub nieustanny mentalny hałas umysłu. Jedynymi słyszącymi go ludźmi są ci, w których myśli są niemal nieobecne. Trzeba być w stanie głębokiego mentalnego spokoju, aby móc go usłyszeć.
Ta subtelna wibracja wybrzmiewa nieustannie we wszystkim, jednak praktycznie nikt jej nie słyszy, gdyż mentalna aktywność na to nie pozwala. Bhagavan nie był pierwszym nauczycielem mówiącym o tym. Himaleka wspominał o tym samym w Tripura Rahasya, tak więc nie jest to jakieś nowe odkrycie. Zamknij swoje fizyczne i mentalne oczy, a usłyszysz nieustające brzmienie tej wibracji.

Pytający: Jak mówiłem, słyszę ten dźwięk przez cały czas, jednak czuję, że to doświadczenie nie jest wystarczająco głębokie, aby spowodować mój powrót do Jaźni. Mówię o tym, ponieważ nie jest mi dane doświadczać tego pokoju, o którym Swami mówi, tego pokoju, w którym dźwięk ten się rozpuszcza pozostawiając tylko niezmącony pokój. Próbuję pójść głębiej. Pytam sam siebie, skąd ten dźwięk się wyłania, gdyż chcę pozostać w Sercu, w jego błogości.

Swami Annamalai: Pytaj: ‘Kim jest ja?’, lub ‘Co jest moją prawdziwą naturą?’. Naturą Jaźni jest pokój. Jeżeli nie uświadamiasz sobie tego pokoju, znaczy to, iż utożsamiasz się z czymś, co nie jest Jaźnią. Tak długo jak słyszysz, smakujesz lub czujesz coś, tak długo utożsamiasz się z ciałem. W momencie kiedy obserwator i obserwowane znika, stajesz się świadom pokoju, który cały czas jest tam obecny.

Pytający: Słyszę ten dźwięk, pytam więc siebie, kto go słyszy i odpowiadam: ja. To co dzieje się dalej, zależy od tego gdzie wówczas jestem. Jeśli jestem obok ciebie Swami, lub w sali medytacyjnej Ramanaśramu, czuję obecność Jaźni i błogi spokój, jednak nie jest to tak łatwe, gdy jestem w innym miejscu.

Swami Annamalai: Nie musisz chwytać się Tego, ponieważ jesteś Tym przez cały czas. To wystarczy. Ty jesteś Tym. W jaki sposób miałbyś To chwytać, czuć się od Tego oddzielonym, móc To odzyskać lub stracić To? Jeżeli To jest twoją prawdziwą naturą, jak możesz sobie wyobrażać, że jesteś bliżej niej w jednym miejscu i dalej od niej w innym?

Pytający: Doświadczam Tego w twojej obecności, Swami, jednak nie doświadczam, kiedy nie przebywam z tobą. To jest bez wątpienia moje doświadczenie, więc nie bardzo rozumiem, co chcesz mi powiedzieć.

Swami Annamalai: Twoje rozumienie lub jego brak nie mają wpływu na prawdę, o której mówię. Ty jesteś Tym. Przekonaj się, kim jesteś, a nie pozostanie nic, co zakłócałoby doświadczanie tego faktu.

Pytający: Powtarzam, wiem kim jestem w obecności Swamiego. Z dala od ciebie mogę jedynie pamiętać to jako przeszłe wydarzenie, nie jest to wtedy jednak bezpośrednie doświadczenie.

Swami Annamalai: Powodem takiego stanu rzeczy jest twoja identyfikacja z ciałem i umysłem. Twój umysł sprawia, iż wierzysz, że pewne doświadczenie jest ci dostępne tylko w ściśle określonym miejscu. Porzuć tę identyfikację, a zobaczysz, że Jaźń jest wszędzie. Będziesz ją widział, czuł i będziesz nią gdziekolwiek się udasz. Wszystko jest Swamim, również ty sam.

Pytający: W jaki sposób mam wyzbyć się identyfikacji z ciałem, szczególnie kiedy nie jestem obok ciebie, Swami? Próbuję nieustannie, jednak pozostaje to poza zasięgiem mojego doświadczenia.

Swami Annamalai: Medytuj: ‘Ja jestem Jaźnią’. Kiedy będziesz to robił, koncepcja bycia ciałem zniknie. ‘Ja jestem Jaźnią’ jest ciągle myślą i jako taka przynależy, razem z innymi myślami, do Mayi. Jednak możesz zacząć zwyciężać Mayę porzucając myśli całkowicie błędne, które cię zaślepiają i powodują problemy. Jak to zrobić? Zastępując je myślami trafniej oddającymi prawdę, które pomogą ci na drodze do prawdy. Jeśli chcesz przeciąć metal używasz do tego narzędzia wykonanego z innego metalu.
Jeżeli w czasie bitwy ktoś wystrzeli w twoim kierunku strzałę, ty zrobisz to samo. W Mayi, kiedy lecą do ciebie strzały złych myśli, zrób unik. Nie pozwól, aby cię dosięgły, bo to skończy się bólem. W zamian odpowiedz myślą: ‘Ja jestem Jaźnią’ skierowaną w miejsce, z którego te złe myśli się wyłaniają.
Sadhana to pole bitwy. Musisz być czujny. Nie przyjmuj błędnych koncepcji i nie identyfikuj się z napływającymi myślami przynoszącymi ból i cierpienie. Jeśli tak zacznie się dziać, powstrzymaj to afirmując: ‘Ja jestem Jaźnią’; ‘Ja jestem Jaźnią’; ‘Ja jestem Jaźnią’. Te afirmację osłabią siłę rażenia myśli ‘Ja jestem ciałem’, a ostatecznie zbudują tak silny pancerz, że myśl ‘Ja jestem ciałem’ straci moc dosięgnięcia cię, wpłynięcia na ciebie czy wywołania w tobie cierpienia.
Cała ta bitwa ma miejsce w Mayi, gdyż w rzeczywistości jesteś pokojem i tylko pokojem. Jednak jeżeli cierpisz w Mayi, możesz użyć tych myśli, aby ostatecznie ją pokonać.

Pytający: Czy aby pozostać sobą, aby być świadomym: ‘Ja jestem Jaźnią’, wystarczy słyszeć ten dźwięk „Ja-Ja”? Słyszę go wszędzie.

Swami Annamalai: Jeśli będzie to niezmienne, to wystarczy. Wystarczy, jeśli nie będziesz zapominał swojej prawdziwej Jaźni. Ona jest wszystkim. Nawet najmniejszy atom nie może istnieć oddzielnie od Jaźni. Ty, prawdziwy ty, Jaźń, obejmujesz wszystko. Kiedy mówię ci, żebyś porzucił identyfikację z myślą ‘Ja jestem ciałem’, nie oznacza to wcale, że nie jesteś ciałem. To oznacza, iż powinieneś pozbyć się przekonania, że jesteś tylko ciałem. Jesteś wszystkimi ciałami, wszystkim przedmiotami, całością stworzenia, lecz, paradoksalnie, możesz to poznać dopiero, kiedy pozbędziesz się identyfikacji z jakimś szczególnym obiektem, identyfikacji takiej jak ‘Ja jestem ciałem’ lub ograniczających cię myśli ‘jestem tym, jestem tamtym’. Kiedy porzucasz wszystkie myśli, wszelką identyfikację, wówczas nagle pojawia się wiedza: ‘Jestem zarazem nieprzejawioną Jaźnią jak i całością przejawienia’.
Mówię więc ludziom: ‘To ciało nie jest tobą ani ten umysł nie jest tobą. Zanurz się głębiej i odkryj, co się za nimi kryje’. Ma to na celu pomóc im w porzuceniu niewłaściwych, ograniczających ich koncepcji, tak aby mieli bezpośrednie doświadczenie tego, co jest prawdziwie rzeczywiste. Namawiam ich, aby byli przytomni sznura rzeczywistości zamiast być zwodzonymi i sprowadzanymi na złą drogę przez mentalną iluzję węża.

Pytający: Ja-myśl zdaję się wibrować tak samo jak dźwięk i poczucie „Ja-Ja”? Więc kiedy myślę „Ja” , przypomina mi to ten dźwięk. Wydaje się, że dzieje się to samoistnie. Jednak później, muszę pomyśleć „Ja” aby przypomnieć sobie tę wibrację.

Swami Annamalai: Zapomniałeś swoją prawdziwą Jaźń i twoim jedynym wyjściem jest powrócić do niej. Jeżeli bez przerwy trzymasz zapalone światło, ciemność nie ma szans by wedrzeć się do twojego pokoju. Nawet jeśli otworzysz drzwi i zaprosisz ją do środka, nie wejdzie. Ciemność jest niczym innym niż brakiem światła. Podobnie umysł jest samookaleczonym obszarem ciemności, w którym światło Jaźni zostało rozmyślnie wyłączone. Żyjesz w mrokach ciemności wywołanych nieustanną wiarą w nieprawdziwe koncepcje, a w świetle będziesz żył, kiedy porzucisz wszystkie zarówno dobre jak i złe koncepcje.

Pytający: Mówisz mi zatem, że wiara w to, iż jestem ciałem i jakąś szczególną osobą jest czystym urojeniem. Albo lepiej złym nawykiem, który powinienem spróbować porzucić?

Swami Annamalai: To prawda. Nawyk ten stał się niezwykle potężny, gdyż odżywiałeś go i umacniałeś przez liczne wcielenia. Odejdzie, gdy oddasz się medytacji prawdziwej Jaźni. Rozpuści się wówczas, jak lód rozpuszcza się w wodzie.

Pytający: Bhagavan powiedział kiedyś, że wolna wola nie istnieje, że wszystkie nasze działania są z góry zdeterminowane, a naszym jedynym wyborem jest albo identyfikacja z ciałem wykonującym działania, albo z Jaźnią będącą podstawą, na której ciało się przejawia.
Ktoś go kiedyś zapytał: „Jeżeli wyłączę teraz wentylator, czy to też będzie działanie, które od zawsze było przewidziane w tym momencie mojego życia?”
Bhagavan odpowiedział: „To będzie z góry przewidziany akt działania”. Zakładam, że wszystkie te z góry przewidziane wydarzenia są zaplanowane przez Boga, a co za tym idzie, nie zdarza się nic, co nie byłoby Jego wolą, gdyż my indywidualnie nie mamy mocy wyjścia poza Boży scenariusz wydarzeń. Pojawia się zatem pytanie. Jeśli pamiętam Jaźń, to jest wola Boża, prawda? Jeśli jednak zapominam o niej na chwilę, czy to także jest wola Boża?
Lub, trzymając się mojego własnego przykładu, jeżeli staram się wsłuchiwać w dźwięk „Ja-Ja”, to czy jest to wola Boża, czy mój indywidualny wysiłek?

Swami Annamalai: Do zapominania Jaźni dochodzi wskutek braku samobadania. Mówię więc: ‘Pozbądź się zapominania poprzez badanie’. To zapominanie czy niezapominanie nie jest częścią twojego przeznaczenia. Jest to coś co możesz wybrać w każdym momencie. Tak powiedział Bhagavan. Nauczał, że masz wybór: albo identyfikować się z ciałem i jego działaniami, zapominając tym samym o Jaźni, albo identyfikować się z Jaźnią rozumiejąc, że ciało wykonuje przeznaczone mu czynności, ożywiane i podtrzymywane przez moc Jaźni.
Jeżeli masz oliwną lampę, ale zapomniałeś dolać do niej oliwy, jej światło zgaśnie. To twój brak czujności i zapominalstwo spowodowały zgaśnięcie światła. Twoje myśli błąkały się bezładnie i nie pilnowały światła lampy.
W każdym momencie masz tylko jedną możliwość prawdziwego wyboru: możesz albo być przytomnym Jaźni albo identyfikować się z ciałem i umysłem. Jeśli wybierzesz to drugie, nie miej pretensji do Boga, woli Bożej czy losu. Bóg nie kazał ci zapominać Jaźni. To tylko ty dokonujesz tego wyboru w każdej sekundzie swojego życia.

Pytający: W twojej książce jest rozmowa, w której pytający mówi: „Podejmuję decyzje, jednak bez poczucia, że to ja je podejmuję. To jest po prostu moje przeznaczenie lub wola niebios”. Wtedy odpowiedziałeś mu, że ma rację, że tak właśnie jest. Jednak teraz mówisz, że to czy ktoś praktykuje samobadanie czy nie robi, nie ma nic wspólnego z przeznaczeniem.

Swami Annamalai: Jaźń jest zawsze obecna. Nic nie przeszkadza temu, abyś był jej świadomy, nic prócz twojej samobójczej ignorancji. Twoje wysiłki, twoja sadhana, czynione są po to, aby tę ignorancję usunąć. Kiedy ignorancja zostaje usunięta, Jaźń jest urzeczywistniana. To urzeczywistnienie nie jest częścią twojego losu, są nią tylko działania zewnętrzne wykonywane przez ciało.

Pytający: Zatem sam odpowiadam za moje życie wewnętrzne. Nie mam prawa oskarżać Bhagavana o to, że nie pamiętam Jaźni.

Swami Annamalai: Bhagavan jest nieustannie obecny, zarówno wewnątrz ciebie jak i przed tobą. Jeżeli nie przesłonisz Bhagavana wizją swojego ego, to wystarczy. Ego jest koncepcją ‘Ja jestem ciałem’. Pozbądź się jej, a będziesz jaśniał jako Jaźń. Jest to jedyna rzecz jaką masz do zrobienia w tym życiu. Wszystkie wydarzenia w twoim życiu – wszystko co ci się przydarzyło bądź przydarzy – wszystkie one są z góry określone. Jeśli nie chcesz by się wydarzyły i tak się wydarzą, nawet gdybyś próbował ich uniknąć. Jeśli natomiast pożądasz czegoś co nie jest ci przeznaczone, to się nie wydarzy.
Jest całkowicie bezsensownym zamartwianie się o zewnętrzne wydarzenia, gdyż nie masz najmniejszej kontroli nad swoim losem.
Twoim życiowym zadaniem jest dowiedzieć się kim naprawdę jesteś, a nie pisać na nowo scenariusza zdarzeń.

Pytający: Mogę zatem oskarżać Boga, los czy Bhagavana za wszystko co przydarza mi się w zewnętrznym świecie, lecz jednocześnie muszę przyjąć odpowiedzialność za wszystko co się dzieje wewnątrz mnie.

Swami Annamalai: Tak. Bhagavan o którym mówisz, to nie jest ciało żyjące w jakimś miejscu i czasie. Wszystko jest Bhagavanem, wszystko jest Ramaną. Nie ma możliwości popełnienia błędu idąc ścieżką Bhagavana, ponieważ Bhagavan jest wewnętrznym, zawsze zapalonym światłem, łaską, która nieustannie obdarza. Być świadomym Bhagavana oznacza być świadomym wewnętrznej prawdy. Jeżeli nie jesteś świadomy tego Bhagavana, to sam jesteś za to odpowiedzialny, nie Bhagavan. On się przed tobą nie ukrywa, to ty ukrywasz się przed nim. On nie uważa, że jest od ciebie oddzielony, to ty wierzysz, że jesteś oddzielony od niego.

Pytający: Zewnętrzny świat to pełne nieszczęść i chaosu miejsce; nie ma w nim nic, co pomogłoby nam pamiętać, kim naprawdę jesteśmy.

Swami Annamalai: Tak, można powiedzieć, że taka sytuacja jest również wyrazem łaski, litości Bhagavana. Utrzymuje taki stan rzeczy jako bodziec, który ma cię skłonić do zagłębienia się w swoje wnętrze. W istocie ten stan rzeczy zmusza do dokonania wyboru: jeżeli kierujesz się na zewnątrz, napotykasz problemy; jeżeli kierujesz się do wewnątrz, znajdujesz spokój.

Pytający: Chciałbym jeszcze zapytać o to, co często sprawia mi trudność. Pragnienie aby zanurzyć się w Jaźni wydaje mi się pewnym rodzajem vasany. To jest ciągle pragnienie i jego zaspokojenie implikuje konieczność poszukiwania czegoś, czego aktualnie nie posiadam. Tak na to patrząc, mam wrażenie, że traktuję samorealizację jako pewien cel do osiągnięcia w przyszłości, a nie coś co istnieje tutaj i teraz. W tym podejściu jest widoczny dualizm więc czasami czuję, że nie akceptuję woli Bhagavana w chwili obecnej, ale wypatruję czegoś czego nie ma w tu i teraz.

Swami Annamalai: To pragnienie nie jest przeszkodą. Pragnienie samorealizacji jest konieczne, gdyż bez niego nigdy nie podejmiesz kroków koniecznych do urzeczywistnienia Jaźni. Kiedy gdzieś się udajesz, twój pierwszy krok musi być poprzedzony pragnieniem dotarcia tam. Jeżeli tego pragnienia nie będzie, nigdy nie postawisz tego kroku. To pragnienie samo odejdzie, kiedy urzeczywistnisz Jaźń.

Pytający: Chociaż wiem, że Jaźń jest niezmienna, wygląda, jakby moje jej doświadczanie było różne w różnych okolicznościach. Czasem jest bardziej intensywne, głębsze. Pokój i błogość są niekiedy odczuwane z większą intensywnością. Umysł pragnie więcej spokoju, więcej błogości, nie jest ukontentowany słyszeniem czy czuciem aham sphurana (emanacja Ja-Ja). Czy jest to dla mnie jakimś problemem? Czy moje pragnienie kontynuowania sadhany jest właściwe?
W każdej chwili mam pewne doświadczenie czegoś niezmiennego – albo słyszę albo czuję aham sphurana. Jednak zawsze towarzyszy temu pragnienie pójścia o krok dalej, pogłębienia tego spokoju i radości. Nie jestem usatysfakcjonowany tymi doświadczeniami. Czy to pragnienie pogłębienia sadhany jest dobre, czy też jest przeszkodą w świadomości Jaźni?

Swami Annamalai: Twoją ostateczną potrzebą jest być ugruntowanym w nienaruszalnym pokoju Jaźni. Do tego potrzebne jest porzucenie wszystkich myśli. Jeżeli to się stanie, nic więcej nie będzie potrzebne. Kiedy będziesz w swoim prawdziwym stanie, nie będzie żadnego chciejstwa, żadnego pragnienia aby dotrzeć do jakiegoś innego stanu. W stanie urzeczywistnienia nie ma jakichkolwiek pragnień ani wątpliwości, czy cokolwiek więcej mogłoby być potrzebne. Ten ostateczny stan jest całkowicie tylko pokojem. Nie ma w nim ani pragnień ani wątpliwości.

Pytający: Ja tego nie doświadczam. Musi zatem istnieć konieczność zrobienia czegoś więcej.

Swami Annamalai: Zobacz kim jesteś. To jedyna rada, jakiej mogę ci udzielić. Jesteś pokojem. Bądź tym pokojem, a łaknienie czegokolwiek innego ustanie.

Pytający: Pragnienie i pożądanie tego pokoju wydaje się stanowić problem. Swami Annamalai: Ten, kto zadaje to pytanie, to nie jesteś ty. Napływające myśli nie są tobą. Cokolwiek przychodzi i odchodzi nie jest tobą. Twoją rzeczywistością jest pokój. Wystarczy, jeśli o tym nie zapomnisz.