Żyjąc słowami Bhagawana
- rozmowy ze Swamim Annamalai



1



Rozmówca (R): Jaki jest najprostszy sposób, żeby być wolnym od „małej jaźni”?

Swami Annamalai (SA): Przestań się z nią identyfikować. Jeżeli zdołasz przekonać sam siebie: „Ta 'mała jaźń' to tak naprawdę nie ja”, ona po prostu zniknie.

R: Jak to zrobić?

SA: „Mała jaźń” jest czymś, co tylko wydaje się być rzeczywiste. Jeżeli odkryjesz, że nie posiada ona rzeczywistego istnienia, zniknie, odsłaniając doświadczenie rzeczywistej i jedynej Jaźni. Poznaj, że nie posiada ona realnego istnienia, a przestanie ci sprawiać problemy.

Świadomość jest wszechogarniająca. Nie ma w niej ograniczeń ani „małych jaźni”. Tylko wtedy, kiedy ograniczamy się do ciała i umysłu i identyfikujemy z nimi, rodzi się ta „fałszywa jaźń”. Jeżeli poprzez samobadanie wnikniesz w źródło tej „małej jaźni” zobaczysz, że rozpływa się ona w nicość.

R: Jestem bardzo przyzwyczajony do poczucia, że jestem tą „małą jaźnią”. Nie mogę pozbyć się tego nawyku przez zwykłe myślenie: „nie jestem tą 'małą jaźnią'”.

SA: Ta „mała jaźń” ustąpi pola prawdziwej Jaźni tylko wtedy, jeżeli będziesz nieustannie praktykował. Nie dasz rady jej wymazać kilkoma sporadycznymi myślami. Próbuj nie zapominać analogii sznura, który wygląda jak wąż w przyćmionym świetle. Jeżeli postrzegasz sznur jako węża, prawdziwa natura sznura jest przed tobą ukryta. Jeżeli widzisz tylko sznur, nie ma w nim węża. Jeżeli masz jasną i poprawną percepcję, że wąż nigdy w żadnym czasie nie istniał, pytanie jak zabić węża znika. Porównaj tę analogię do „małej jaźni”, o którą tak się martwisz. Jeżeli jesteś w stanie pojąć, że ta „mała jaźń” nie miała w żadnym czasie żadnego istnienia poza twoim wyobrażeniem, nie będziesz się zastanawiał nad metodami i sposobami pozbycia się jej.

R: To jest wszystko bardzo jasne, ale mam poczucie, że potrzebuję jakiejś pomocy. Nie jestem pewien, czy sam mogę obudzić w sobie takie poznanie.

SA: Pragnienie wsparcia jest częścią problemu. Nie popełniaj błędu wyobrażając sobie, że jest jakiś cel do osiągnięcia czy zdobycia. Jeżeli tak myślisz, zaczniesz szukać metod praktyki i ludzi do pomocy. To właśnie utrwala problem, który próbujesz usunąć. Zamiast tego utrzymuj głęboką świadomość: „Ja jestem Jaźnią. Ja jestem Tym. Ja jestem Brahmanem. Ja jestem wszystkim”. Nie potrzebujesz żadnych metod, żeby się pozbyć swoich błędnych idei samego siebie. Wszystko, co musisz zrobić, to przestać w nie wierzyć. Dobrym sposobem jest zastąpienie ich ideami, które poprawniej odzwierciedlają prawdziwy stan rzeczy. Jeżeli myślisz i medytujesz: „Ja jestem Jaźnią”, uczyni to o wiele więcej dobrego niż myślenie: „Ja jestem 'małą jaźnią'. Jak mam się jej pozbyć?”.

Jaźń jest zawsze osiągnięta, zawsze urzeczywistniona; nie jest to coś, czego musisz szukać i znaleźć. Twoje wasany [mentalne nawyki lub skłonności] i wszystkie błędne koncepcje jakie masz na swój temat blokują i ukrywają doświadczenie prawdziwej Jaźni. Jeżeli nie utożsamiasz się z błędnymi koncepcjami, natura twojej Jaźni nie będzie przed tobą ukrywana.

Powiedziałeś, że potrzebujesz pomocy. Jeżeli twoje pragnienie prawdziwego poznania swojej rzeczywistej natury jest wystarczająco intensywne, pomoc automatycznie nadejdzie. Jeżeli pragniesz obudzić świadomość swojej prawdziwej natury, kontakt z Jnanim będzie dla ciebie nieocenioną pomocą. Moc i łaska Jaźni, którymi Jnani emanuje, ucisza umysł i automatycznie usuwa niepoprawne koncepcje jakie żywisz o sobie samym. Postępu możesz dokonać dzięki satsangowi z urzeczywistnionym Guru lub poprzez stałą duchową praktykę.Guru nie może zrobić za ciebie wszystkiego. Jeżeli chcesz pozbyć się ograniczających nawyków zgromadzonych w przeciągu wielu wcieleń, musisz nieustannie praktykować.

Większość ludzi bierze obraz węża przejawiający się na sznurze za rzeczywisty. Działając pod wpływem tej błędnej koncepcji wymyślają wiele różnych sposobów na zabicie węża. Lecz nigdy nie pozbędą się węża dopóki nie porzucą idei, że w ogóle jest jakikolwiek wąż. Ludzie, którzy próbują zabić czy kontrolować umysł, mają ten sam problem: wyobrażają sobie, że istnieje umysł, który należy kontrolować i podejmują drastyczne kroki, by zmusić go do uległości. Jeżeli zamiast tego zdobędą poznanie, że nie ma takiej rzeczy jak umysł, wszystkie ich problemy zakończą się. Musisz wygenerować w sobie przekonanie: „Jestem wszechprzenikającą świadomością, w której wszystkie ciała i umysły tego świata pojawiają się i znikają. Jestem świadomością, która pozostaje nieporuszona i niezmieniona poprzez te pojawiania się i znikania.” Ugruntuj się w tym przekonaniu. To wszystko, co potrzebujesz zrobić.

Bhagawan opowiadał raz historię człowieka, który chciał zakopać swój własny cień. Wykopał więc głęboki dół i stanął w takiej pozycji, że jego cień znalazł się na dnie otworu. Wtedy spróbował zasypać go wrzucając ziemię do środka. Za każdym razem, kiedy wrzucił trochę ziemi do dziury, cień pojawiał się na niej. Oczywiście nigdy nie zdołał zakopać swego cienia. Wielu ludzi zachowuje się podobnie medytując. Przyjmują umysł za rzeczywisty, próbują z nim walczyć i zabić go, i zawsze ponoszą porażkę. Wszystkie takie walki z umysłem są mentalnymi aktywnościami, które umacniają umysł zamiast go osłabiać. Jeżeli chcesz pozbyć się umysłu wszystkim, co musisz zrobić, jest poznanie, że on „nie jest mną”. Kultywuj świadomość „Jestem immanentną świadomością”. Kiedy rozpoznanie tego stanie się silne, umysł nie będzie ci sprawiał kłopotów.

R: Nie sądzę, że powtarzanie „Nie jestem umysłem, jestem świadomością” kiedykolwiek przekona mnie, że nie jestem umysłem. To będzie tylko jedna z kolejnych myśli generowanych w umyśle. Gdybym mógł doświadczyć, chociaż przez moment, jak to jest istnieć bez umysłu, pewność tego pojawiłaby się automatycznie. Myślę, że jedna sekunda doświadczenia świadomości taką, jaką naprawdę jest, byłaby bardziej przekonująca niż wiele lat mentalnego powtarzania mantr.

SA: Za każdym razem, kiedy kładziesz się spać, masz doświadczenie istnienia bez umysłu. Nie możesz zaprzeczyć, że istniejesz gdy śpisz i nie możesz zaprzeczyć, że umysł nie funkcjonuje, kiedy jesteś w stanie snu bez marzeń sennych. To codzienne doświadczenie powinno cię przekonać, że bez umysłu zachowana jest ciągłość istnienia. Oczywiście nie masz pełnego doświadczenia świadomości kiedy śpisz, lecz jeżeli pomyślisz o tym, co wydarza się w tym stanie, powinieneś zrozumieć, że twoje istnienie, ciągłość twojego bytu, nie jest w żaden sposób zależna od umysłu ani twojej identyfikacji z nim. Kiedy umysł zjawia się ponownie każdego ranka nieustannie wyciągasz pochopny wniosek: „To jestem prawdziwy ja”. Jeżeli zastanowisz się nad tą sytuacją przez chwilę, zobaczysz, jakim jest absurdem. Jeżeli to czym naprawdę jesteś istnieje tylko kiedy obecny jest umysł, musisz przyjąć, że nie istniałeś kiedy spałeś. Nikt nie zaakceptuje takiego absurdalnego wniosku.

Jeżeli przeanalizujesz swoje zmieniające się stany odkryjesz, że twoim bezpośrednim doświadczeniem jest to, że istniejesz, bez względu na to czy śpisz czy jesteś obudzony. Odkryjesz także, że umysł staje się aktywny tylko podczas jawy lub śnienia. Z tego prostego codziennego doświadczenia powinieneś bez trudu dojść do zrozumienia, że umysł jest czymś, co przychodzi i odchodzi. Twoje istnienie nie jest wymazywane za każdym razem, kiedy umysł przestaje działać. Nie wmawiam ci jakiejś filozoficznej teorii, mówię coś, co możesz sprawdzić poprzez bezpośrednie doświadczenie każdego 24 godzinnego odcinka czasu w swoim życiu.

Weź te fakty, które możesz odkryć poprzez bezpośrednie doświadczanie, i przyjrzyj im się trochę bliżej. Kiedy umysł pojawia się każdego ranka nie wyciągaj pochopnie zwyczajowego wniosku: „To jestem ja, te myśli są moje”. Zamiast tego obserwuj przychodzące i odchodzące myśli bez żadnej z nimi identyfikacji. Jeżeli będziesz w stanie dać odpór impulsowi uznania każdej myśli za swoją własną, dojdziesz do zadziwiającej konkluzji: odkryjesz, że jesteś świadomością, w której te myśli pojawiają się i znikają. Odkryjesz, że to co nazywamy umysłem istnieje tylko, kiedy pozwala się myślom swobodnie hulać. Tak jak wąż przejawia się na sznurze tak i ty odkryjesz, że umysł jest tylko iluzją, która przejawia się na skutek niewiedzy lub błędnego postrzegania.

Chcesz jakiegoś doświadczenia, które przekona cię, że to co mówię jest prawdą. Możesz uzyskać to doświadczenie, jeżeli porzucisz swój odwieczny zwyczaj wymyślania „ja”, które uważa wszystkie myśli za „swoje”. Bądź świadomy siebie jako samej tylko świadomości, obserwuj, jak wszystkie myśli przychodzą i odchodzą. Dojdź własnym bezpośrednim doświadczeniem do pewności, że jesteś naprawdę świadomością, a nie jej efemeryczną zawartością.

Na niebie pojawiają się i znikają chmury, lecz ich pojawianie się i znikanie nie dotyka nieba. Twoja prawdziwa natura jest jak niebo, jak przestrzeń. Pozostań po prostu jak niebo i pozwól chmurom myśli przychodzić i odchodzić. Jeżeli będziesz kultywował taką postawę obojętności wobec umysłu, stopniowo przestaniesz się z nim identyfikować.

2.



R: Kiedy zaczynałem wykonywać sadhanę na początku wszystko szło dobrze. Było dużo spokoju i radości i Jnana wydawała się bardzo blisko. Lecz dzisiaj nie ma prawie żadnego spokoju, tylko mentalne trudności i przeszkody.

SA: Jakiekolwiek przeszkody pojawiają się na twojej drodze myśl o nich: „to nie ja”. Utrzymuj postawę, że prawdziwy ty jesteś poza zasięgiem problemów i trudności. Dla Jaźni nie istnieją trudności. Jeżeli jesteś w stanie pamiętać, że zawsze jesteś Jaźnią, przeszkody nie będą miały żadnego znaczenia.

Jeden ze świętych z nurtu Wisznuizmu stwierdził raz, że jeżeli człowiek nie wykonuje jakiejkolwiek duchowej praktyki nie jest świadomy żadnych mentalnych problemów. Powiedział, że dopiero kiedy zaczyna wykonywać medytację staje się świadomy różnorakich problemów, które tworzy nam umysł. To święta prawda. Jednak człowiek nie powinien martwić się żadną przeszkodą, czy się jej obawiać. Powinien po prostu traktować je wszystkie jako będące „nie mną”. Mogą ci one sprawiać kłopoty tylko wtedy, kiedy myślisz, że to są twoje problemy.

Obstrukcyjne wasany [mentalne skłonności lub nawyki] mogą wyglądać jak ogromna góra stojąca na drodze twojego postępu i blokująca go. Nie bądź przerażony jej wielkością. To nie jest góra zbudowana ze skał, to jest góra z kamfory. Jeżeli podpalisz jeden jej kraniec ogniem rozróżniającej uwagi, doszczętnie spłonie. Odsuń się od góry problemów, odmów uznania ich za swoje, a one rozpuszczą się i znikną na twoich oczach.

Nie daj się oszukiwać myślom i wasanom. One zawsze próbują nabrać cię i wkręcić w wiarę, że jesteś rzeczywisty jako osoba, że ten świat jest rzeczywisty i że wszystkie twoje problemy są rzeczywiste. Nie walcz z nimi – po prostu je ignoruj. Nie przyjmuj kolejnych dostaw błędnych koncepcji, które są ci serwowane. Utwierdź się w przekonaniu, że jesteś Jaźnią i że nic nie może do ciebie przylgnąć ani cię dotknąć. Kiedy nabędziesz takiego przekonania zobaczysz, że automatycznie ignorujesz nawyki umysłu. Kiedy odpuszczenie mentalnych aktywności będzie nieprzerwane i automatyczne, zaczniesz doświadczać Jaźni.

Jeżeli widzisz dwóch obcych ludzi kłóconych się z dala od ciebie nie dajesz temu za wiele uwagi ponieważ wiesz, że ta kłótnia to nie twoja sprawa. Traktuj zawartość swojego umysłu w ten sam sposób. Zamiast wypełniać go myślami i następnie organizować bitwy pomiędzy nimi nie zwracaj żadnej uwagi na umysł. Spoczywaj spokojnie w poczuciu „ja jestem” , które jest świadomością, i utrzymuj postawę, że wszystkie myśli, cała percepcja „nie jest mną”. Kiedy nauczysz się traktować swój umysł jak kogoś obcego, kto jest daleko od ciebie, nie będziesz zwracał najmniejszej uwagi na żadne przeszkody, jakie on ci wymyśla.

Problemy mentalne karmią się uwagą jaką im dajesz. Im więcej się o nie martwisz tym silniejsze się stają. Jeżeli będziesz je ignorował, stracą swą moc i ostatecznie znikną.

P: Zawsze myślę i wierzę, że jest tylko Jaźń, jednak jakoś wciąż mam poczucie, że chcę lub potrzebuję czegoś jeszcze.

SA: Kim jest ten, który chce czegoś więcej? Jeżeli jesteś w stanie znaleźć odpowiedź na to pytanie, nie będzie nikogo, kto chciałby czegokolwiek.

P: Dzieci rodzą się bez ego. W jaki sposób, kiedy zaczynają rosnąć, pojawia się w nich ego i przysłania Jaźń?

SA: Małe dziecko może wydawać się nie mieć ego, jednak jego ego i wszystkie ukryte wasany, które idą z nim w parze, są już w tym dziecku w formie nasion. W miarę jak ciało dziecka rośnie, rośnie też ego. Ego jest produktem mocy Maji [iluzji], która jest jedną z śakti [mocy] Jaźni.

P: Jak działa Maja? Jak się rodzi? Jeżeli nie istnieje nic prócz Jaźni, jak Jaźń może zdołać ukryć swoją własną naturę sama przed sobą?

SA: Jaźń, która jest nieskończoną mocą i źródłem wszelkiej mocy, jest niepodzielna. Jednak w obrębie tej niepodzielnej Jaźni występuje pięć śakti lub mocy, mających różne funkcje, które operują jednocześnie. Te pięć śakti to moc tworzenia, podtrzymania, zniszczenia, zasłaniania [maja-śakti] i łaski. Łaska, piąta śakti, naturalizuje i usuwa czwartą śakti, którą jest Maja.

Kiedy Maja jest całkowicie nieaktywna, tzn. kiedy utożsamienie z ciałem i umysłem zostało porzucone, występuje wówczas „doświadczenie” świadomości, czystego istnienia. Kiedy człowiek jest ugruntowany w tym stanie, wówczas nie ma ciała, nie ma umysłu, nie ma świata. Te trzy rzeczy są po prostu ideami, które są powoływane do pozornego życia, gdy obecna i aktywna jest Maja.

Kiedy Maja jest aktywna, jedyną metodą rozpuszczenia jej jest ścieżka wskazana przez Bhagawana: człowiek musi wykonywać Atma-vicharę i rozróżniać pomiędzy rzeczywistym a nierzeczywistym. To moc Maji sprawia, że wierzymy w realność rzeczy, które nie posiadają realności poza naszą imaginacją. Jeżeli spytasz: „Czym są te nierzeczywiste rzeczy?” odpowiedź będzie następująca: „Jest to wszystko, co nie jest pozbawioną formy Jaźnią”. Tylko Jaźń jest rzeczywista – wszystko poza nią jest wytworem naszej wyobraźni.

Dopytywanie się dlaczego istnieje i jak działa Maja nie jest żadną pomocą. Kiedy jesteś w łodzi nabierającej wody, nie tracisz czasu na pytanie, czy dziura w niej została zrobiona przez Włocha, Francuza czy Hindusa; po prostu zatykasz dziurę. Nie troszcz się o to, skąd wzięła się Maja. Włóż całą swoją energię w wydostanie się z sideł jej wytworów. Jeżeli będziesz próbował dociec, jak narodziła się Maja, jesteś skazany na porażkę, ponieważ każda odpowiedź jaką uzyskasz, będzie odpowiedzią Maji. Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak działa i skąd pochodzi Maja, powinieneś zanurzyć się w Jaźni, jedynym miejscu, gdzie możesz być od niej wolny, i wówczas obserwować jak jak łapie cię w swoje objęcia za każdym razem, kiedy nie utrzymujesz uwagi na Jaźni.

P: Mówisz, że Maja jest jedną z śakti. Czym dokładnie jest śakti?

SA: Śakti to energia lub moc. Tak nazywa się dynamiczny aspekt Jaźni. Śakti i shanti [pokój], to dwa aspekty tej samej świadomości. Jeżeli w ogóle chcemy już rozdzielać możemy powiedzieć, że shanti to nieprzejawiony aspekt Jaźni podczas gdy śakti jest przejawiona. Lecz tak naprawdę one nie są oddzielone. Płomień ma dwie właściwości: ciepło i światło. Nie można ich obu rozdzielić.

Shanti i śakti są jak morze i jego fale. Shanti, nieprzejawiony aspekt, jest jak nieruchoma masa wody. Fale pojawiające się na powierzchni i poruszające się to śakti. Shanti jest nieporuszony, rozległy i wszechobejmujący, podczas gdy fale są aktywne.

Bhagawan zwykł był mówić, że po urzeczywistnieniu Jaźni jivanmukta doświadcza w sobie shanti i jest w nim trwale osadzony. W tym stanie urzeczywistnienia widzi on, że wszelkie działania są spowodowane przez śakti. Po urzeczywistnieniu człowiek jest świadomy, że żadna indywidualna istota nic nie czyni. Zamiast tego ma wie, że wszystkie działania są działaniami śakti jednej Jaźni. Jnani, który jest w pełni ugruntowany w shanti, jest zawsze świadom, że śakti nie jest od niego oddzielona. W tej świadomości wszystko jest jego Jaźnią i wszelkie aktywności są jego. Ewentualnie równie poprawnym jest stwierdzenie, że on nigdy nie wykonuje żadnych działań. To jest jeden z paradoksów Jaźni.

Wszechświat jest kontrolowany przez jedną śakti, czasami nazywaną Parameśwara śakti [moc Najwyższej Istoty]. Ona wprawia w ruch wszystkie rzeczy i zarządza nimi. Wszystkie prawa naturalne, takie jak np. prawo utrzymujące planety na orbitach, są manifestacją tej śakti.

P: Mówisz, że wszystko jest Jaźnią, nawet Maja. Jeżeli tak jest, to dlaczego nie mogę zobaczyć Jaźni? Dlaczego jest przede mną ukryta?

SA: Ponieważ patrzysz w niewłaściwym kierunku. Trzymasz się koncepcji, że Jaźni jest czymś, co możesz zobaczyć lub doświadczyć [mowa tutaj o przedmiotowym doświadczaniu w porządku triady doświadczający-doświadczanie-doświadczane; na naszych stronach czytelnik spotka się z pojęciem "doświadczenia Jaźni", jednak nie chodzi o ten sam przedmiotowy porządek, lecz o doświadczenie Jaźni poprzez bycie Jaźnią - przyp. tłum.]. Tak nie jest. Jaźń jest świadomością, w której odbywa się widzenie i doświadczanie.

Nawet jeśli nie widzisz Jaźni, Jaźń ciągle jest. Bhagawan czasami rzucał humorystycznie: „Ludzie otwierają gazetę i przelatują po niej oczyma. Potem mówią: 'Widziałem tę gazetę'. Ale naprawdę nie widzieli papieru, widzieli tylko słowa i obrazy na nim utrwalone. Nie może być słów ani obrazów bez papieru, lecz ludzie zawsze zapominają o papierze, kiedy czytają słowa.”.

Bhagawan używał tej analogii żeby pokazać, że kiedy ludzie widzą nazwy i formy pojawiające się na ekranie świadomości, to ignorują samą świadomość. Mając tego typu częściowy obraz łatwo jest dojść do wniosku, że wszystkie rzeczy są ze sobą niezwiązane i oddzielne od osoby, która je widzi. Gdyby ludzie byli świadomi świadomości zamiast pojawiających się na niej form, zdaliby sobie sprawę, że wszystkie formy są zaledwie przejawieniami manifestującymi się na jednej niepodzielnej świadomości.

Ta świadomość jest Jaźnią, której szukasz. Możesz być tą świadomością, lecz nigdy nie możesz jej zobaczyć, ponieważ nie jest ona czymś oddzielnym od ciebie.

3.



P: Mówisz dużo o wasanach. Możesz proszę powiedzieć dokładnie czym one są i jak działają?

SA: Wasany to nawyki umysłu. Są to błędne identyfikacje i powtarzalne myślowe schematy, które pojawiają się raz za razem. To wasany są tym, co zakrywa doświadczenie Jaźni. Wasany się pojawiają, chwytają twoją uwagę i wyciągają cię na zewnątrz w stronę świata, a nie do wewnątrz do Jaźni. To wydarza się tak często i w sposób tak ciągły, że umysł nigdy nie ma szansy na odpoczynek od tego czy doświadczenie swojej własnej natury.

Kury lubią grzebać w ziemi - to jest ich powtarzalny nawyk. Nawet jeśli stoją na twardej skale nadal próbują ją drapać. Wasany działają w taki sam sposób. Są to nawyki i wzorce myślowe, które pojawiają się notorycznie, nawet jeśli są niechciane. Większość z twoich idei, koncepcji i myśli jest niepoprawnych. Kiedy pojawiają się one nawykowo jako wasany piorą nam mózg tak, że myślimy, iż są prawdą. Podstawowe wasany takie jak „jestem ciałem” lub „jestem umysłem” pojawiły się w nas tak wiele razy, że automatycznie akceptujemy ich prawdziwość. Nawet nasze pragnienie przekroczenia wasan jest wasaną. Kiedy myślimy: „muszę medytować” lub „muszę podjąć jakiś wysiłek” organizujemy bitwę pomiędzy dwoma różnymi wasanami. Możesz wydostać się z nawyków umysłu tylko poprzez przebywanie w świadomości jako świadomość. Bądź kim jesteś. Bądź nieporuszony. Ignoruj wszystkie wasany pojawiające się w umyśle w zamian kotwicząc uwagę w Jaźni.

P: Bhagawan mówił często wyznawcom: „Bądź nieporuszony”. Czy chodziło mu o bycie mentalnie nieporuszonym?

SA: Słynna instrukcja Bhagawana „summa iru” [bądź nieporuszony, bądź cichy, bądź spokojny] jest często niepoprawnie rozumiana. Nie oznacza ona, że masz być fizycznie nieporuszonym; oznacza ona, że powinieneś stale przebywać w Jaźni. Jeżeli jest zbyt dużo fizycznego bezruchu, pojawia się i dominuje guna tamasu [mentalne odrętwienie]. W tym stanie będziesz się czuć bardzo śpiący i mentalnie otępiały. Z drugiej strony guna radżasu [nadmierna mentalna aktywność] generuje emocje i podsyca umysł, który jest w ciągłym ruchu. Natomiast guna sattwa [mentalna cisza i jasność] to spokój i harmonia. Jeżeli potrzebna jest mentalna aktywność u człowieka, u którego dominuje sattwa, ona się wydarza. Lecz przez resztę czasu jest spokój. Kiedy dominują guny tamasu i radżasu, Jaźń nie może być doświadczana. Jeżeli dominuje sattwa, człowiek doświadcza pokoju, błogości, jasności i nieobecności rozbieganych myśli. To jest nieporuszoność, którą zaleca Bhagawan.

P: W Rozmowach ze Śri Ramaną Maharishim znajduje się jedna taka, w której Bhagawan mówi o bhoga wasanach [wasany przynoszące radość doznawania] i bandha wasanach [wasany przynoszące więzy]. Mówi, że u Jnaniego istnieją bhoga wasany, lecz nie bandha wasany. Swamiji, proszę wyjaśnij nam różnice.

SA: Nic nie może spowodować powstania więzów u Jnaniego, ponieważ jego umysł jest martwy. Pod nieobecność umysłu poznaje on siebie wyłącznie jako świadomość. Ponieważ umysł jest martwy, nie jest dłużej w stanie utożsamiać się z ciałem. Jednak nawet jeśli wie on, że nie jest ciałem, faktem jest, że ciało wciąż żyje. To ciało będzie kontynuować życie, a Jnani będzie go ciągle świadomy, zanim karma tego ciała się nie wyczerpie. Ponieważ Jnani jest nadal świadomy ciała, będzie on również świadomy myśli i wasan pojawiających się w ciele. Żadna z tych wasan nie ma mocy stworzenia mu więzów, ponieważ on się nigdy z nimi nie utożsamia, lecz mają one moc sprawiania, że ciało zachowuje się w określony sposób. Ciało Jnaniego doznaje tych wasan i raduje się nimi, choć samego Jnaniego to nie dotyczy. Dlatego czasami mówi się, że dla Jnaniego istnieją bhoga wasany, lecz nie bandha wasany.

Bhoga wasany różnią się z zależności od Jnaniego. Jedni Jnani mogą posiadać majątek, inni nie mieć nic i siedzieć w milczeniu; jedni mogą studiować śastry [pisma święte], podczas gdy inni będą analfabetami; niektórzy mogą się ożenić i założyć rodzinę, inni zostaną żyjącymi w celibacie mnichami. To bhoga wasany determinują rodzaj życia jaki wiedzie Jnani. Jnani jest świadomy konsekwencji tych wasan bez żadnej z nimi identyfikacji. Z tego względu nigdy nie wraca do koła samsary.

Wasany pojawiają się na skutek nawyków i praktyk z poprzednich żyć, dlatego są różne u rożnych Jnanich. Kiedy wasany pojawiają się u przeciętnych ludzi, którzy nadal utożsamiają się z ciałem i umysłem, wywołują chęci i niechęci. Niektóre wasany są przyjmowane z otwartym sercem, podczas gdy inne są odrzucane jako niepożądane. Te chęci i niechęci wywołują pożądania i lęki, które w efekcie produkują więcej karmy. Jeżeli wciąż dokonujesz ocen co jest dobre a co złe, identyfikujesz się z umysłem i tworzysz sobie nową karmę. Kiedy nowa karma została w ten sposób utworzona oznacza to, że musisz przyjąć kolejne wcielenie, żeby jej doznawać.

Ciało Jnaniego przyjmuje wszystko co jest mu przeznaczone. Jednak ponieważ Jnani nie dokonuje ocen co jest dobre a co złe i ponieważ nie żywi on chęci ani niechęci, nie tworzy sobie żadnej nowej karmy. Ponieważ wie, że nie jest ciałem, może obserwować wszystkie jego aktywności bez angażowania się w nie w jakikolwiek sposób.

Dla Jnaniego nie ma ponownych wcieleń, gdyż jeśli umysł raz został zniweczony, nie ma możliwości by nowa karma została wytworzona.

P: Więc cokolwiek przydarza się nam w tym życiu wydarza się wyłącznie z powodu przeszłych chęci i niechęci?

SA: Tak.

P: Jak człowiek może nauczyć się nie reagować, kiedy wasany pojawiają się w umyśle? Czy jest cokolwiek szczególnego na co należy zwrócić uwagę?

SA: Musisz nauczyć się rozpoznawać je, kiedy się wyłaniają. To jedyny sposób. Jeżeli potrafisz wychwytywać je wystarczająco wcześnie i wystarczając często, nie będą ci sprawiać za wiele problemów. Jeżeli chcesz zwrócić uwagę na jakiś szczególnie niebezpieczny obszar, przyglądaj się w jaki sposób operują zmysły. W naturze umysłu leży poszukiwanie stymulacji poprzez pięć zmysłów. Umysł chwyta się wrażeń zmysłowych i przetwarza je w taki sposób, że produkują one długi łańcuch niekontrolowanych myśli. Naucz się obserwować jak działają twoje zmysły. Naucz się obserwować jak umysł reaguje na wrażenia zmysłowe. Jeżeli możesz zatrzymać reakcje umysłu na wrażenia zmysłowe, będziesz w stanie wyeliminować wiele ze swoich wasan.

P: Aby urzeczywistnić Jaźń Jnani musieli zgromadzić wiele punji [zasług] i wykonać wiele tapasu w poprzednich żywotach. Gdyby Janani doświadczali owoców wszystkich punji z poprzednich żyć w tym życiu, mieliby bardzo radosne ostatnie wcielenie. Wydaje się, że wcale tak nie jest. Wielu z nich bardzo choruje. Często muszą się zmagać z licznymi problemami ciała.

SA: Jest kilka powodów takiego stanu rzeczy. Czasami urzeczywistnienie Jaźni sprawia, że ciało jest bardzo słabe. Ciało Bhagawana zwykle dużo się trzęsło. Kiedy był o to pytany, czasami mówił: „Jeżeli słoń wejdzie do lichego szałasu, to co dzieje się z szałasem?”. Słoniem było urzeczywistnienie Jaźni, a szałasem jego ciało.

Niektórzy Janani biorą na siebie karmę części ze swoich uczniów i doświadczają jej w postaci chorób. W takiej sytuacji choroba nie może zostać przyporządkowana do niczego, co zdarzyło się w przeszłych żywotach Jnaniego.

Większość Jnanich pozbyła się większości swojej dobrej i złej karmy zanim jeszcze zaczęli swoje ostatnie wcielenie. Wykonali wiele tapasu w poprzednich życiach. Jednak zanim ich ostatnie życie się rozpoczęło, często mają oni jeszcze odrobinę resztek karmy. Tylko nieliczni, tacy jak Vidyaranya Swami, mieli jako pozostałości wiele radości z punji.

Vidyaranya Swami żył kilka wieków temu. W jednym życiu, kiedy był bardzo biedny i cierpiał głód, jeden z jego guru udzielił mu inicjacji i nakazał wykonywać upasanę [medytację] nad Boginią Lakshmi [bogini dostatku]. Robił to przez wiele lat mając nadzieję się wzbogacić, jednak w tamtym życiu bogactwo nie przyszło. W jednym z kolejnych żyć otrzymał inicjację od Jnaniego, wykonał potężną praktykę i ostatecznie urzeczywistnił Jaźń. Po urzeczywistnieniu utwierdzony był w stanie całkowitej bezpragnieniowości. I dopiero wtedy poprzednia upasana do Bogini Lakshmi zaczęła przynosić owoce.

Niedługo po jego urzeczywistnieniu w mieście w którym mieszkał z nieba zaczęło padać złoto. Vidyaranya Swami zdał sobie sprawę, że dzieje się to na skutek jego uprzednich medytacji, lecz ponieważ nie miał już więcej żadnych pragnień, nie był też w ogóle zainteresowany gromadzeniem pieniędzy czy złota. Oznajmił królowi, że złoty deszcze padał w wyniku jego wcześniejszego tapasu. Powiedział również, że nie chce dla siebie żadnego złota. Król natomiast ogłosił, że każdy mieszkaniec miasta może zatrzymać całe złoto, które spadło na jego posesję. To, które spadło w miejsca publiczne, zarezerwowane było dla króla. W późniejszym czasie król spożytkował swoją część złota na budowę świątyń i zbiorników na wodę.

Król kazał zebrać złoto które spadło na ulicę i wylać z nich złote cegły. Aby sprawdzić, czy Vidyaranya Swami był naprawdę wolny od pragnień, kilka z nich podrzucił pod jego dom. Następnie wraz z żoną z ukrycia obserwowali co z nimi zrobi. Vidyaranya Swami ostatecznie wyszedł przed dom, zobaczył złote cegły i użył je by na nich przysiąść, kiedy się wypróżniał. Ponieważ nie miał już żadnego zainteresowania w majątku, była to jedyna użyteczna rzecz, do jakiej mógł je wykorzystać.

P: Ludzie nadal, nawet dzisiaj, używają złota do budowy toalet. Siedzisko muszli klozetowej w prywatnym odrzutowcu Szacha Iranu wykonane było z czystego złota. Szach porzucił swój samolot kiedy musiał uciekać z kraju. Kiedy ludzie z nowego rządu obejrzeli samolot, znaleźli złoty sedes.

SA: Odwiedzający nieustannie próbowali sprawić, by Bhagawan używał luksusowych przedmiotów, lecz on nigdy nie żywił wobec nich żadnych pragnień. Pewnego dnia jedna kobieta przyniosła mu aksamitny koc do siedzenia, lecz odmówił przyjęcia go. Kobieta zaczęła żarliwie błagać Bhagawana „Proszę Bhagawanie, przyjmij mój koc i usiądź na nim”. Nikt nie mógł jej uciszyć. Po około czterech godzinach błagań i próśb Bhagawan przyjął dar tylko po to, by ją uciszyć. Posiedział na tym kocu około pół godziny i odesłał go do Chinnaswamiego do magazynku. Nigdy więcej już go nie użył.

Ktoś inny przyniósł mu sandały zrobione z czystego srebra i srebrny liść bananowca do spożywania z niego posiłków. Bhagawan użył go do jednego posiłku tylko po to, by darczyńca był zadowolony, po czym oddał i talerz i sandały do świątyni. Nigdy nawet nie przymierzył tych sandałów. Aśrama miała specjalny pokój, w którym były zmagazynowane wszystkie prezenty, jakie ludzie ofiarowali Bhagawanowi. Bhagawan nigdy nie użył żadnego z nich. Mówiono mi, że wkrótce po opuszczenia przez Bhagawana ciała Chinnaswami rozdał prawie wszystkie te przedmioty wyznawcom.

Kiedy toczyła się sprawa Perumala Swamiego Bhagawan prawnik zadał Bhagawanowi pytanie: „Czy masz jakiekolwiek pragnienie posiadania pieniędzy?”, na co ten odpowiedział: „Ani ich nie pragnę, ani się nimi nie brzydzę”.

Bhagawan nigdy niczego nie chciał ani nie żywił wobec niczego niechęci. Jeżeli nosimy w sobie chęci i niechęci, jeżeli kochamy kogoś lub coś, w umyśle pojawią się więzy. Jnani nigdy nie mają żadnych chęci ani niechęci. Dlatego są wolni od więzów.

4.



P: Jak mam się dowiedzieć, czy robię jakieś postępy w medytacji?

SA: U tych, którzy dużo medytują, często rozwija się subtelna forma ego. Są zadowoleni z poczucia, że dokonuje się jakiś postęp; cieszą ich stany spokoju i beztroski których doświadczają; są zadowoleni, że nauczyli się opanowywać trochę swój niesforny umysł; mogą też czerpać satysfakcję z faktu, że znaleźli dobrego Guru lub dobrą metodę medytacji. Wszystkie te odczucia są odczuciami ego. Kiedy obecne są odczucia ego, brak jest świadomości Jaźni. Myśl „ja medytuję” jest myślą ego. Jeżeli ma miejsce prawdziwa medytacja, ta myśl nie może się pojawić.

Nie troszcz się o to, czy robisz jakieś postępy czy nie. Po prostu utrzymuj swoją uwagę w Jaźni 24 godziny na dobę. Medytacja nie jest czymś, co powinno być robione w określonej pozycji w określonym czasie. To jest świadomość i postawa, która musi się utrzymywać przez cały dzień. Medytacja, aby była skuteczna, musi być ciągła. [Używając słowa "medytacja" Swami mówi tutaj o trzymaniu się Jaźni czyli Atma-vicharze, a nie o jakiejś medytacji przedmiotowej - przyp. tłum.]

Jeżeli chcesz nawodnić pole, wykopujesz prowadzący do niego kanał i kierujesz tam ciągły strumień wody przez dłuższy odcinek czasu. Jeżeli puścisz tam wodę tylko przez 10 sekund i zamkniesz dopływ, woda nie dopłynie nawet do pola, wsiąkając wcześniej w grunt. Nie zdołasz dotrzeć do Jaźni i przebywać w tym stanie bez długotrwałego, stałego wysiłku. Za każdym razem kiedy się poddajesz lub stajesz się rozkojarzony, część z twoich uprzednich wysiłków idzie na marne.

Ciągłe wdechy i wydechy są konieczne do utrzymania przy życiu ciała. Ciągła praktyka jest konieczna dla tych, którzy chcą przebywać w Jaźni.

Dzielisz swoje życie pomiędzy różne aktywności - mówisz: „jem”, „medytuję”, „pracuję” itd. Jeżeli żywisz takie koncepcje, nadal identyfikujesz się z ciałem. Pozbądź się tych koncepcji i zastąp je jedną myślą: „Ja jestem Jaźnią”. Złap się tej idei i nie pozwól jej odejść. Nie dawaj koncepcjom ja-jestem-tym-ciałem żadnej uwagi.

„Muszę coś zjeść”, „muszę iść spać”, „muszę wziąć kąpiel” - wszystkie tego typu myśli to myśli ja-jestem-tym-ciałem. Naucz się je rozpoznawać kiedy się pojawiają i naucz się je ignorować lub odrzucać. Trwaj pewnie w Jaźni i nie pozwalaj umysłowi utożsamiać się z czymkolwiek, co wykonuje ciało.

P: Jaka jest poprawna metoda praktykowania samobadania [self-enquiry]?

SA: Bhagawan powiedział:

„Jeżeli pojawiają się inne myśli (różne od „ja jestem” - przyp.tłum.), nie należy za nimi podążać, lecz badać: „U kogo one powstały?”. […] Sposób na odwrócenie uwagi od myśli i zwrócenie jej na powrót do Jaźni jest następujący: Jeżeli w momencie wyłaniania się myśli bada się czujnie „U kogo powstała ta myśl?”, pojawi się odpowiedź: „U mnie”. Jeżeli wówczas bada się „Kim ja jestem?” umysł wycofa się (z myśli) do swojego źródła (Jaźni), a powstająca myśl ucichnie. Poprzez powtarzanie tej praktyki, zdolność umysłu do pozostawania w swoim źródle (Jaźni) wzrasta.”

W taki sposób powinno być praktykowane badanie siebie [self-enquiry].

Kiedy Bhagawan mówił o badaniu siebie, często używał analogii okupowanej i oblężonej twierdzy. Jeżeli ktoś systematycznie zamyka ogniem wszystkie drzwi takiej twierdzy i strzela do jednego po drugim okupantów, jak tylko ci się pokażą, to prędzej czy później twierdza wpadnie w jego ręce. Bhagawan mówił, żebyśmy tę samą taktykę zastosowali w odniesieniu do umysłu.

Jak to robić? Pozamykaj wszystkie wejścia i wyjścia umysłu poprzez niereagowanie na pojawiające się myśli czy wrażenia zmysłowe. Nie pozwalaj żeby jakieś nowe koncepcje, oceny, chęci, niechęci itd. wchodziły do umysłu; nie pozwól rozkwitać pojawiającym się myślom i nie pozwól im wymykać się twojej uwadze.

Kiedy pozamykasz już w ten sposób umysł, a będą próbowały pojawiać się myśli, zakwestionuj każdą pojawiająca się myśl w momencie, kiedy ta się wyłania pytaniem: „Skąd wyłania się ta myśl?” lub „Komu pojawia się ta myśl?” Jeżeli będziesz to w stanie robić nieprzerwanie, z pełną uwagą, nowe myśli pojawią się tylko przez moment i zaraz znikną. Jeśli wystarczająco długo będziesz w stanie kontynuować tę walkę przyjdzie dzień, kiedy myśli już się więcej nie pojawią lub będą to tylko nader przelotne, niewywołujące zakłóceń obrazy na peryferiach świadomości. W takim wolnym od myśli stanie zaczniesz doświadczać siebie jako Świadomości, nie ciała ani umysłu.

Jednakże jeżeli stracisz czujność choćby na kilka sekund i pozwolisz nowym myślom umknąć twojej uwadze i rozwinąć się bez zakwestionowania ich, oblężenie zostanie przerwane, a umysł odzyska część lub całość swojej dawnej zwodniczej mocy.

W prawdziwej twierdzy okupanci potrzebują stałych dostaw jedzenia i wody aby wystarczyły na czas oblężenia. Kiedy zasoby się wyczerpią, okupanci muszą opuścić twierdzę lub umrzeć. W twierdzy umysłu okupanci, którymi są myśli, potrzebują myślącego dającego im uwagę lub ulegającego im. Jeżeli myślący wycofa swoją uwagę z wyłaniających się myśli lub zakwestionuje je zanim zdążą się rozwinąć, myśli będą musiały umrzeć z głodu. Kwestionuj usiłujące się wyłaniać myśli raz za razem wnikając: „Kim ja jestem? Kim jest osoba, u której pojawiają się te myśli?”. Jeżeli to ma być skuteczne musisz to wykonać zanim wyłaniająca się myśl zdąży się rozwinąć w strumień myśli.

Umysł to tylko zbiór myśli wraz z myślącym, który je myśli. Ten myślący to ja-myśl, prymarna myśl, która wyłania się z Jaźni przed wszystkimi innymi myślami i która utożsamia się z wszystkimi innymi myślami i która mówi: „Ja jestem tym ciałem”. Kiedy wyplenisz wszystkie myśli poza myślącym [ja-myślą] dzięki nieprzerwanemu badaniu lub odmawianiu dawania im jakiejkolwiek uwagi, ja-myśl zanurzy się w Serce i podda się, pozostawiając za sobą samą tylko Świadomość. Do tego poddania dojdzie tylko wtedy, jeżeli ja-myśl przestała się utożsamiać z pojawiającymi się myślami. Jeżeli wciąż są zabłąkane myśli, które przyciągają twoją uwagę lub umykają jej, ja-myśl będzie się zawsze kierować na zewnątrz, nie do wewnątrz. Celem samobadania jest sprawienie, by ja-myśl zwróciła się do wewnątrz, do Jaźni. To stanie się automatycznie jak tylko stracisz zainteresowanie wszystkimi pojawiającymi się myślami.

P: Atma-vichara jest dla wielu ludzi bardzo trudna. Nawet większość z uczniów Bhagawana wydaje się podążać ścieżką bhakti. Jeżeli człowiek nie jest w stanie wykonywać skutecznie vichary to czy powinien najpierw oczyścić umysł np. poprzez mantrę?

SA: Nie. Jeżeli masz jakikolwiek pociąg do podążania ścieżką Atma-vichary powinieneś nią podążać nawet jeśli czujesz, że nie jesteś w tym za dobry. Jeżeli chcesz wykonywać Atma-vicharę poprawnie i skutecznie powinieneś się trzymać wyłącznie tej jednej metody. Inne metody mogą być na swój sposób dobre, ale nie jako przygotowanie do Atma-vichary.

Jeśli chcesz na poważnie zostać dobrym skrzypkiem to bierzesz lekcje u dobrego nauczyciela i ćwiczysz, ile tylko możesz. Jeżeli napotkasz jakieś trudności nie zmieniasz skrzypiec na klarnet na kilka miesięcy, lecz trzymasz się wybranego instrumentu i kontynuujesz ćwiczenia aż pokonasz przeszkodę.

Najlepszym przygotowaniem do Atma-vichary jest Atma-vichara.

P: Przeszedłem tybetańskie inicjacje. Otrzymałem różnorakie mantry i rytuały do wykonywania. Powinienem je praktykować?

SA: Najlepszą mantrą jest: „Ja jestem Jaźnią; wszystko jest moją Jaźnią; wszystko jest jednym”. Jeżeli będziesz to utrzymywał przez cały czas w umyśle, Jaźń ostatecznie objawi się.

[W 32 wersie Ulladu Narpadu Bhagawan Ramana z dezaprobatą powiedział, że taka proponowana tutaj przez Swamiego Annamalai praktyka powtarzania mantry "jestem tym lub tamtym" spowodowana jest słabością/niedojrzałością umysłu i nie prowadzi do urzeczywistnienia Jaźni.
Taka pośrednia, proponowana wcześniej przez pisma święte praktyka została przez Śri Ramanę zastąpiona bezpośrednią praktyką uważności Jaźni lub inaczej Atma-vicharą, która jako jedyna daje wyjście z kołowrotu samsary. Swami Annamalai poleca tę mantrę rozmówcy tylko dlatego, że ten ma zapewne słaby/niedojrzały umysł, który nie jest w stanie uchwycić bezpośredniej metody, dostaje więc coś, co w takiej sytuacji jest w jego zasięgu. Nawet Śri Ramana potwierdził raz jednemu z pielgrzymów, że powtarzanie mantry jest dobre, podczas gdy w innej rozmowie stwierdził, że jest to zwykłe marnotrawienie czasu. I choć z punktu widzenia niedojrzałego umysłu to pierwsze jest względną prawdą, to już z punktu widzenia ścieżki Śri Ramany poprawne jest tylko to drugie.

Również stwierdzenie, że na skutek powtarzania takiej mantry Jaźń ostatecznie objawi się, jest tylko skrótem myślowym, którego nie należy brać dosłownie. Jak wyjaśnił Sadhu Om, takie powtarzanie może w najlepszym razie doprowadzić adepta do wkroczenia na bezpośrednią ścieżkę Atma-vichary, a dopiero ta może go doprowadzić do Jaźni. W pewnym momencie, gdy umysł stanie się wystarczająco dojrzały, należy jednak porzucić mantrę i przejść do Atma-vichary, w przeciwnym razie wartość tej praktyki będzie nikła. Adept nie powinien sądzić, że mentalne powtarzanie "jestem Jaźnią" doprowadzi go do Jaźni, tak jak nie doprowadziło nikogo z tych, którzy przed pojawieniem się Śri Ramany próbowali bezskutecznie przepłynąć ocean samsary posługując się mahawakijami.

To pouczenie ma taką a nie inną, na pozór przeczącą naukom Śri Ramany treść, tylko ze względu na niedostatki dojrzałości duchowej u rozmówcy, do której poziomu Swami dostosował swoje słowa (przy założeniu, że zostały one poprawnie zapisane).

W tekście znajduje się więcej tego typu pouczeń, my omawiamy tutaj przykładowo tylko jedno z nich. - przyp. tłum.]


Nie zadowalaj się rytuałami i innymi technikami dla przedszkolaków. Jeżeli jesteś poważnym adeptem, ukierunkuj się bezpośrednio na Jaźń. Uchwyć się jej tak nieustępliwie jak tylko potrafisz i nie pozwól nikomu i niczemu osłabić tego uścisku.

P: Umysł zawsze płynie jak niemożliwa do powstrzymania rzeka. Przez większość czasu nie jestem w stanie nawet zbliżyć się do Jaźni. Jak mam się uchwycić czegoś, do czego nie mogę się nawet zbliżyć?

AS: Kiedy umysł się wyłania, automatycznie ukierunkowuje się na świat. Jeżeli praktykujesz samobadanie, możesz wytrenować go tak, aby płynął w kierunku Jaźni. W głębokim śnie umysł automatycznie kieruje się do Jaźni, lecz ty nie jesteś tego świadomy. Poprzez stałą praktykę Atma-vichary umysł może zostać wytrenowany w taki sposób, że będzie automatycznie płynął w kierunku Jaźni w stanie jawy i marzeń sennych. Na początku jest to niezwykle trudne, lecz w miarę postępów praktyki wykonalne. Wielokrotnie powtarzane samobadanie kieruje umysł z powrotem do Jaźni. Inne metody mogą dawać interesujące doświadczenia, lecz te doświadczenia nie skierują umysłu do Jaźni i nie zatrzymają go tam.

P: Jak dużo powinno się medytować? Ile godzin dziennie?

SA: Medytacja musi być ciągła. Strumień medytacyjny musi być obecny podczas wszystkich twoich aktywności. W miarę postępów praktyki medytacja i praca będą mogły biec równolegle.

P: Praktykuje mantra-japę, do której zostałem inicjowany przez bengalskiego świętego. Robiąc to, próbuję - jak sugerował Bhagawan – śledzić źródło, z którego wydobywa się dźwięk.

SA: Twoja praktyka będzie skuteczniejsza jeśli będziesz próbował uchwycić tego, kto wykonuje mantra-japę.

P: Czy pragnienia mogą zostać wyeliminowane przez medytację, czy muszą być zrealizowane nim ostatecznie przeminą?

SA: Wszystkie pragnienie są pragnieniami ego, a ego jest rozpuszczane przez ciągłe przebywanie w Jaźni. Jeżeli ulegasz swoim pragnieniom, identyfikujesz się z ego. Jeżeli składasz umysł w Jaźni i utrzymujesz go tam, identyfikujesz się z Jaźnią. Jeżeli umysł jest silnie zakorzeniony w Jaźni większość pragnień w ogóle się nie pojawi. Te kilka które się pojawią nie sprawią ci żadnego kłopotu, ponieważ nie będzie impulsu, by w oparciu o nie działać.

P: Czy dobrym jest poświęcenie części czasu na utrzymanie w zdrowiu ciała? Czy powinniśmy na przykład wykonywać ćwiczenia hatha jogi, żeby utrzymać ciało w dobrej kondycji?

SA: Trudno wykonywać sadhanę, jeśli ciało nie jest w dobrej kondycji. Hatha joga jest jednym ze sposobów na utrzymanie dobrego zdrowia. Jednakże Bhagawan zwykł był mówić, że ze wszystkich różnych asan najlepsza jest nididhyasana, po czym dodawał, że nididhyasana to przebywanie w Jaźni.
Nie poświęcaj za dużo uwagi ciału. Jeżeli będziesz się martwił o dobrostan swojego ciała, będziesz się z nim coraz mocniej utożsamiał. Patrz na niego jak na użytkowy samochód: utrzymuj go, napełniaj właściwym paliwem, naprawiaj, gdy się psuje, lecz nie przywiązuj się do niego. Jeżeli jesteś w stanie utrzymywać uwagę na Jaźni bez bycia rozpraszanym przez jakieś nieprzyjemne doznania płynące z ciała, jesteś w wystarczająco dobrej kondycji by wykonywać sadhanę. Jeżeli będziesz szczerze i nieprzerwanie wykonywał medytację zobaczysz, że problemy zdrowotne przestaną ci przeszkadzać. Kiedy twoje przebywanie w Jaźni jest pewne i silne, przestajesz być świadomy ciała i jego problemów.

5.



SA: Pewnego dnia Bhagawan powiedział: „Naprawa siebie jest naprawą całego świata”. Kiedy człowiek całkowicie siebie naprawia okazuje się, że nie ma nikogo innego niż on, kogo miałby naprawiać. Staje się wówczas spokojny i pełen wewnętrznego pokoju, samoistnie wypromieniowując szczęście w kierunku wszystkich istot.

Jeżeli zapala się silne światło, nie potrzeba mówić ciemności „Ciemności, proszę, rozprosz się”. W obecności potężnego światła cała ciemność natychmiast się rozpierzcha. Podobnie Jnani samoistnie promieniuje duchowym światłem, które automatycznie rozprasza ciemności duchowej ignorancji.

P: Dlaczego Bóg stworzył ten świat tak niedoskonałym? Jaki jest cel istnienia świata, w którym każdy bez ustanku cierpi? Dlaczego w ogóle istnieje ta ciemność, którą Jnani rozwiewa?

SA: Ostatecznym celem życia jest wniknięcie w naturę Jaźni i pewne w niej ugruntowanie.

Ze wszystkich możliwych wcieleń ludzkie wcielenie jest najwartościowszym, ponieważ w tym wcieleniu zostajemy wyposażeni w zdolność do samobadania. Dzięki tej zdolności jesteśmy w stanie badać prawdziwą naturę Jaźni. To cenne wcielenie nie jest nam dane po to, byśmy je marnotrawili na zmysłowych przyjemnościach. Jest nam dane tylko po to, byśmy poznali swoją prawdziwą Jaźń.

W jednej z pieśni święty Tayumanuvar śpiewał:
„Przyszedłem na ten świat tylko po to, żeby urzeczywistnić Jaźń, ale zapomniałem po co się tu pojawiłem. Mój umysł został uwiedziony gromadzeniem bogactw i dogadzaniem zmysłowym przyjemnościom. Byłem oszukamy i zagubiony w Maji szukając przemijalnych przyjemności bogactwa i kobiet. Aby uciąć głowę temu pomieszaniu mój Guru wręczył mi wspaniały miecz Jnany”

P: Jak długo powinniśmy pozostawać z Guru?

SA: Tak długo jak długo „oko mądrości” się nie otworzy człowiek potrzebuje połączenia z sadhu, którzy urzeczywistnili Jaźń, tak żeby sam mógł urzeczywistnić swoją własną Jaźń. Adept powinien również studiować nauczanie Guru i zgodnie z nim praktykować.

Jeżeli zadajesz się ze złymi lub światowymi ludźmi twoja medytacja będzie zakłócana przez strumienie ich myśli. Najlepiej unikać towarzystwa takich ludzi. Nie powinno się ich nie lubić czy nienawidzić, powinno się po prostu trzymać od nich z daleka.

P: Czy adept powinien unikać światowych spraw zanim nie osiągnie pewnego stopnia opanowania umysłu?

SA: Tak długo jak długo żyje ciało, potrzebuje ono jedzenia, ubrania i dachu nad głową. Nie jest przeszkodą dla Jnany zarabianie pieniędzy po to, by zaspokoić podstawowe ludzkie potrzeby.

P: Niektórzy mają możliwość porzucenia światowych spraw, inni nie - przez cały czas muszą żyć i pracować pośród światowych ludzi.

SA: Zanim pojawiliśmy się na tym świecie wszystkie wydarzenia naszego żywota zostały zdeterminowane - gdzie żyjemy, jakie działania musimy wykonywać etc. Jeżeli pragniemy czegoś innego niż nasza prarabdha - czyli to co zostało nam już przypisane - nie osiągniemy tego.

P: Nie ma zatem sensu planowanie przyszłych spraw. Lepiej żyć tym co przychodzi z dnia na dzień.

SA: Wysiłki, które są konieczne i które muszą się wydarzyć, pojawią się w umyśle człowieka zgodnie z jego prarabdhą.

P: Zatem my tylko sądzimy, że mamy jakiś wybór. To poczucie jest nierzeczywiste.

SA: Dokładnie! Wszystkie trudności jakich doświadczamy w życiu zostały nam dane przez Bhagawana abyśmy zwrócili swoje umysły w kierunku Jaźni.

Pewnego razu pewien pielgrzym zapytał Śri Ramanę: „Dlaczego Bóg wybrał sobie udzielanie łaski wyłącznie poprzez nieszczęścia. Czemu nie wybrał jakiego innego sposobu?”

Bhagawan odpowiedział: „To jest jego wybór. Kim jesteś, żeby ten wybór kwestionować?”

Inny razem ktoś zapytał: „Dlaczego Bóg nie pojawi się przede mną?”

Bhagawan odparł: „Jeżeli pojawi się przed tobą jako osoba, nie dasz mu spokoju. Nie pojawia się, ponieważ się obawia. Obawia się zamanifestować przez tobą w widzialnej formie gdyż wie, że jeśli to zrobi, dodasz go do długiej listy rzeczy, których pragniesz.”

P: Czy właściwym jest pragnąć zobaczyć Boga?

SA: Manikkavachagar powiedział w jednej z pieśni: „Bóg nie jest osobą ani żadną określoną rzeczą. Jednak bez Boga nie ma niczego, ponieważ on jest wszystkim”.

Zobaczenie swojej własnej Jaźni i widzenie tej samej Jaźni we wszystkim co istnieje jest widzeniem Boga.

P: Zatem lepiej pragnąć tylko niemającej formy Jaźni?

SA: Słyszałem jak Bhagawan mówił raz do Paula Bruntona: „Jeżeli wykonujesz upasanę [medytację] nad wszechprzenikającą Jaźnią, będziesz miał nieskończoną energię. Wszystkie istoty, wszystkie rzeczy, wszyscy ludzie na świecie są twoją własną Jaźnią. Wszystko to jest niepodzielną częścią ciebie. Czy możesz zranić kogokolwiek, jeżeli postrzegasz wszystko jako swoją własną Jaźń? Kiedy masz takie światłe widzenie wiesz, że cokolwiek czynisz innym, czynisz to wyłącznie swojej własnej Jaźni”.

Lubić jedną rzecz a nie lubić innej jest samsarą; lubić i kochać wszystkie rzeczy jest mądrością. Jeżeli człowiek patrząc z perspektywy własnego urzeczywistnienia widzi, że wszyscy ludzie są jego własną Jaźnią, cieszy się takim samym pokojem, jaki jest jego udziałem w głębokim śnie. Różnica jest taka, że cieszy się nim tutaj i teraz, kiedy jest przytomny i przebudzony.

P: Czy nie ma żadnych wyrw w świadomości Jaźni Jnaniego? Czy, kiedy jest na przykład zaabsorbowany czytaniem pasjonującej książki, jego pełna uwaga nie będzie zawsze skupiona na książce? Czy jednocześnie będzie świadomy, że jest Jaźnią?

SA: Jeżeli u człowieka występują przerwy w świadomości Jaźni oznacza to, że nie jest jeszcze Jnanim. Zanim człowiek ugruntuje i ustabilizuje się w tym stanie bez żadnych przerw i bez żadnych zmian, musi wchodzić w kontakt z tym stanem i doświadczać go wiele razy. Dzięki wytrwałej praktyce staje się on ostatecznie stałym stanem.

Bardzo trudno jest osiągnąć stały stan przebywania w Jaźni, jednak kiedy raz zostanie on osiągnięty, jest utrzymywany bezwysiłkowo i nigdy nie jest tracony. To jak wystrzelenie rakiety w kosmos – wymagany jest wielki wysiłek i wielka energii żeby przezwyciężyć przyciąganie ziemskie -jeżeli rakieta nie leci wystarczająco szybko, grawitacja ściągnie ją z powrotem na ziemię. Kiedy jednak przekroczy pole grawitacyjne może pozostawać w przestrzeni kosmicznej bezwysiłkowo bez spadania na Ziemię.

P: Czytałem wiele o Guru i świętych udzielających błogosławieństw. Nie jestem w stanie dobrze zrozumieć, czym te błogosławieństwa są. Czy święty uwalnia z siebie lub przekazuje jakąś energię? Czy sprawia, że coś się wydarza w świadomości? Jak to działa?

SA: Miłość w stosunku do innej istoty ludzkiej jest błogosławieństwem, a złość skierowana przeciw niej przekleństwem.

P: Czy to oznacza, że kiedy kochamy Guru przyciągamy jego błogosławieństwo? Czy to za sprawą karmy człowiek spotyka Guru i kocha go?

SA: Człowiek styka się z mędrcem tylko wtedy, kiedy jego dobra karma przynosi owoc. Tylko ci, którzy zgromadzili dobrą karmę z wielu wcieleń mają szansę spotkać i pokochać mędrca.

P: Czy błogosławieństwem jest to, że mędrzec zmieni część przeznaczenia człowieka? Czy mędrzec może udzielić takiego błogosławieństwa, które uwolni człowieka od części jego karmy lub przemieni ją w jakiś sposób?

SA: Błogosławieństwo Jnaniego redukuje natężenie prarabdha karmy człowieka [karmy, której każdy musi doświadczyć w tym życiu]. Nawet jeśli nie zmienia to karmy, zmniejsza jej intensywność. Bycie pod opieką Guru jest trochę jak bycie w cieniu wielkiego drzewa. Kiedy osoba znajdująca się na palącym słońcu znajduje odpoczynek pod drzewem, jej dyskomfort jest łagodzony.

P: Dziś jest ostatni dzień kiedy cię odwiedzamy i zadajemy pytania. Jutro wracamy do Francji. Chcielibyśmy ci podziękować za pomocne wskazówki, jakich nam udzieliłeś.

SA: Jeżeli po powrocie do Francji będziecie mieć kolejne wątpliwości, rozpocznijcie samobadanie i wnikajcie: „Komu pojawiają się te wątpliwości?”. Jeżeli zakwestionujecie je w ten sposób szybko się rozwieją.

P: Tutaj, w tym miejscu, poczucie Jaźni jest bardzo wyraźne. We Francji nie będzie tak łatwo wejść z nim w kontakt.

SA: Jeżeli nieustannie medytujesz, wątpliwości takie jak ta nie będą w stanie przeniknąć do twojego umysłu.

P: Wizyty u Swamiego były perełkami w naszej podróży do Indii.

SA: Jeżeli z nich skorzystaliście, to wszystko dzięki łasce Bhagawana.

P: Kiedy czytałem publikacje Ramanasramam, Bhagawan wydawał się często bardzo ostry i surowy. Czy Bhagawan był dla ciebie tak miły jak ty dla nas?

SA: Różni ludzie wzbudzali jego różne reakcje. W moim przypadku był zawsze bardzo miły i troskliwy. Ale nie oceniajcie Bhagawana po jego zachowaniu. Jeżeli był surowy na kogoś lub ignorował go, wszystko to dla jego własnego dobra. Transmitował łaskę tak samo przez surowość jak i przez życzliwość.

P: Ciało Bhagawan odeszło. Intelektualnie wiem, że jest Jaźnią i że jest wszędzie, lecz czasami chciałbym mieć wielkie szczęście usiąść w jego fizycznej obecności. Wiem, że ostatecznie ciało nie jest ważne, ale czułbym się taki szczęśliwy i bezpieczny wiedząc, że mogę pójść i porozmawiać z nim, czy po prostu posiedzieć za każdym razem, kiedy mam problem.

SA: Wszystko co widzisz jest ciałem Bhagawana. Ta prowadząca nas obecność, której pragniesz, jaśnieje poprzez wszystkie te formy i ożywia je. Nie bądź przywiązany do formy czy ciała Bhagawana. Prawdziwy Bhagawan jest poza formą i poza śmiercią.

Chociaż woda w fontannie wypływa z ust kamiennego posągu tygrysa każdy wie, że to nie tygrys jest jej źródłem – wszyscy wiedzą, że płynie ze zbiornika wewnątrz. Podobnie Bhagawan przemawia dzisiaj przez każdego, kto zna i doświadcza go takim, jakim naprawdę jest.

6.



SA: Jawa, śnienie i sen głęboki są jak długi sen wydarzający się w świadomości. Kiedy śnimy sen i jesteśmy w niego zaangażowani, wtedy wszystkie wydarzenia w tym śnie wydają się nam realne tak długo, jak długo ten sen trwa. Jednak kiedy się budzimy sen znika, a my uświadamiamy sobie, że tak naprawdę nic się nie wydarzyło poza naszym umysłem. Kiedy budzimy się do prawdziwej świadomości, cały ten proces następowania po sobie jawy, śnienia i snu głębokiego znika jak sen z ostatniej nocy. Natychmiast wiesz, że on nigdy nie był rzeczywisty. Obecnie, z uwagi na to że jesteśmy ignorantami w stosunku do Jaźni, śnimy ten świat i wyobrażamy sobie, że jest rzeczywisty. Jesteśmy tak wciągnięci w ten sen, iż wierzymy, że to jest jedyna rzeczywistość.

Ten stan jawy jest tylko długim snem, który utrzymuje naszą uwagę z dala od tego, czym naprawdę jesteśmy. Jeżeli przyjmiesz postawę zakładającą, że wszystkie wydarzenia w tym świecie są sennymi wydarzeniami, twój umysł stanie się spokojny. Stajesz się poruszony tylko wtedy, kiedy bierzesz ten senny świat za rzeczywisty.

P: Mam silne poczucie, że życie jest długim snem, lecz nijak nie mogę przeniknąć przez ten sen. Taka sytuacja ma miejsce od wielu lat.

SA: Gdybyś był naprawdę przekonany, że całe twoje życie jest snem, nic w tym świecie nigdy by cię nie zaniepokoiło. Jeżeli nadal masz problemy i obawy, takie jak np. niemożność przeniknięcia tego snu, oznacza to, że wciąż nie w pełni przestałeś się identyfikować z tymczasowymi przejawieniami w twojej świadomości.

Powinieneś wnikać: „Kto nie jest w stanie przeniknąć przez ten sen?”

Prawdziwe „ja” nie utożsamia się ze snem. Jeżeli nie zapominasz swojej prawdziwej Jaźni, jawa, śnienie i sen głęboki nie dotykają cię. Rzeczy dookoła nieustannie się zmieniają, lecz to, czym naprawdę jesteśmy, pozostaje niezmienione.

Czyste istnienie, „ja jestem”, bez czegokolwiek nałożonego, dołożonego czy dopiętego do niego, jest wspólne nam wszystkim. Nikt nie może zaprzeczyć swojemu własnemu istnieniu. W tym „ja jestem” nie ma ograniczeń, lecz kiedy błędnie utożsamiamy to „ja jestem” z ciałem oraz umysłem i tworzymy ograniczoną istność, zaczynają się nieszczęścia.

Tylko w tym ludzkim wcieleniu zostają nam dane trzy stany jawy, śnienia i snu głębokiego wraz z poczuciem, że jest coś ponad nimi, coś, co może być doświadczane i przeżywane.

Widzimy sen, lecz kiedy się budzimy sen znika, a my istniejemy w stanie jawy. Kiedy kładziemy się spać cały świat znika. Obserwując te trzy alternujące stany dochodzimy do wniosku, że w ich naturze leży pojawianie się i znikanie. Jeżeli bardziej zagłębimy temat starannie badając naturę rzeczy nazywanej umysłem, możemy dojść do bezpośredniego doświadczenia tego, że sama tylko świadomość jest tym, czym naprawdę jesteśmy. Kiedy przestajemy się utożsamiać z ciałem i umysłem stajemy się przytomni, że ta czysta świadomość jest niedotknięta żadną zmianą ani wydarzeniem, które wydając się mieć w niej miejsce.

Jedynym celem życia człowieka jest nauczenie się, jak przebywać w tej świadomości. Musimy się nauczyć jak spoczywać w stanie turiya, czwartym i prymarnym stanie, będącym świadkiem pozostałych trzech stanów.

Wykonywanie jakiejkolwiek sadhany bez wcześniejszego zrozumienia, że indywidualna jaźń nie posiada istnienia, jest zabawą w duchowość. To jest rodzaj duchowej rozrywki, gdzie iluzoryczne „ja” gra w gry samo z sobą.

Święty Tayumanuvar powiedział: „Po co te wszystkie wielkie jogi? To są wszystko maja-jogi.”.

Jeżeli próbujesz medytować bez zrozumienia, że twoją prawdziwą naturą jest Jaźń [Atman] i tylko Jaźń, twoja praktyka medytacyjna będzie prowadzić wyłącznie do powiększenia mentalnych więzów. Bhagawan powiedział raz: „Wszystkim, co musisz zrobić aby utrzymać umysł w Jaźni, jest bycie nieporuszonym”.

Aby urzeczywistnić Jaźń nie musisz w zasadzie nic robić poza byciem nieporuszonym. Porzuć tylko utożsamienie z umysłem i trzymaj się Jaźni. To wystarczy. Bądź nieporuszony i podtrzymuj świadomość: „Ja jestem Jaźnią; Jaźń jest wszystkim”. Jaką trudność może sprawiać tak prosta praktyka jak ta?

P: Umysł nie chce pozwolić na ignorowanie siebie. Chce bez końca kręcić się w kółko. Przyszedłem na spotkanie z tobą ponieważ sądziłem, że możesz być w stanie pomóc mi uzyskać jakąś kontrolę nad moimi niesfornymi myślami.

SA: „Kto przyszedł tutaj po pomoc?”. Dowiedz się, kim jest ta osoba. Nie zakładaj z automatu, że ona istnieje i potrzebuje pomocy w rozwiązaniu swoich problemów. Jeżeli myślisz w taki sposób, twoje problemy będą się potęgować, a nie znikać.

Utożsamienie siebie z ciałem i umysłem skutkuje ignorancją wobec Jaźni. W ten sposób rodzi się ego. Odpięcie i odłączenie się od ciała i umysłu skutkuje śmiercią ego.

Bhagawan powiedział mi pewnego dnia: „Człowiek, który ogranicza Jaźń wierząc, że jest ciałem i umysłem, zabija swoją własną Jaźń. Za zabicie Jaźni musi ponieść karę. Tą karą są narodziny, śmierć i ciągłe nieszczęścia/cierpienia”.

P: Czy zakończenie tych nieszczęść jest zdeterminowane przez prarabdha karmę, czy też możemy to przyspieszyć własnym wysiłkiem?

SA: Cierpienia i nieszczęścia dobiegają kresu tylko poprzez urzeczywistnienie Jaźni, nie żadnym innym sposobem.

P: Czy to się może wydarzyć w każdym czasie?

SA: Tutaj i teraz już jesteś Jaźnią. Nie potrzebujesz czasu żeby urzeczywistnić Jaźń; wszystkim, czego potrzebujesz, jest prawdziwe poznanie. W każdym momencie, w którym utożsamiasz się z ciałem i umysłem, zmierzasz w stronę ego i nieszczęść. W momencie, w którym porzucasz to utożsamienie, zmierzasz się w kierunku Jaźni, w kierunku szczęśliwości.

P: Jesteśmy nawykli do rozróżniania pomiędzy rzeczami. Mówisz: „Medytuj, że jesteś Jaźnią”. Jeżeli spróbuję wygenerować sobie takie poczucie „ja jestem Jaźnią”, to wcale nie będzie autentyczne. Będzie to po prostu kolejna koncepcja w moim umyśle. Czy myślenie o takiej koncepcji naprawdę może mi pomóc?

SA: Kiedy mówię: „Medytuj nad Jaźnią”, proszę cię, żebyś był Jaźnią, a nie myślał o niej. Bądź świadom tego, co pozostaje, kiedy myśli się zatrzymują. Bądź świadom tej świadomości, która jest zaczątkiem wszystkich twoich myśli. Bądź tą świadomością. Czuj, że to jest to, czym naprawdę jesteś. Jeżeli to zrobisz, będzie to oznaczać, że medytujesz nad Jaźnią. Jeżeli jednak nie jesteś w stanie ustabilizować się w tej świadomości ponieważ twoje wasany są zbyt silne i zbyt aktywne, wtedy korzystnym będzie trzymać się myśli: „Ja jestem Jaźnią; ja jestem wszystkim”. Jeżeli będziesz medytował w ten sposób nie będziesz współpracował z wasanami, które blokują ci świadomość Jaźni. Jeżeli nie współpracujesz z wasanani, one prędzej czy później będą musiały odejść.

Jeżeli ta metoda nie przemawia do ciebie, obserwuj po prostu umysł z pełną uwagą. Kiedykolwiek umysł gdzieś się błąka, bądź tego świadom. Zobacz, jak myśli łączą się jedna z drugą i jak upiór zwany umysłem trzyma w garści wszystkie te myśli mówiąc: „To jest moja myśl”. Obserwuj różne sztuczki umysłu bez utożsamiania się z nim. Jeżeli dasz swemu umysłowi pełną, niezwiązaną uwagę, zaczniesz dostrzegać daremność wszelkich mentalnych aktywności. Obserwuj umysł biegający to tu to tam, uganiający się za bezużytecznymi czy niepotrzebnymi rzeczami czy ideami, które na końcu przysparzają ci jedynie cierpień. Obserwowanie umysłu daje nam poznanie jego wewnętrznych procesów. Daje nam bodziec nielgnięcia do żadnej z naszych myśli. Ostatecznie, jeżeli próbujemy wystarczająco mocno, da nam to zdolność do pozostawania jako świadomość, niedotknięta przez przemijalne myśli.

P: Czy lepiej jest medytować w taki sposób samemu, czy też jest jakaś korzyść z medytowania wspólnie z innymi ludźmi?

SA: Jeżeli adepci stale przestają z doczesnymi ludźmi, którzy biorą to ciało i umysł za „ja”, zostaną zainfekowani przez ich myślowe prądy. Ignorancja wobec Jaźni może być zaraźliwa. Nie zadawaj się z doczesnymi ludźmi. Medytuj albo sam, albo z tymi, którzy również próbują zrzucić swoje mentalne więzy.

P: Myślę, że to bardzo pomocna rada. Jednak na Zachodzie bardzo trudno praktykować z ludźmi o podobnym nastawieniu - ukierunkowani duchowo ludzie to tam rzadkość.

SA: To co mówisz może być prawdą. Jeżeli uczynisz swoją medytację silną i nieprzerwaną, nikt nie będzie w stanie ci przeszkodzić. Jeżeli naszym przeznaczeniem jest żyć wśród zwyczajnych, nieuduchowionych ludzi, powinniśmy na zewnątrz zachowywać się tak jak oni. Jednakże wewnątrz cała nasza uwaga powinna płynąć w kierunku Jaźni.

P: Praktyka o której mówisz to totalnie nowy sposób życia.

SA: Takie jest prawdziwe życie. Wszystkie inne życia to Maja. Nie bierz życia-maji za realne życie. Święty Manikkavachagar powiedział: „Śiwa dał mi skarb niemożności przypisania realności temu życiu-maji”.

P: Jesteśmy bardzo przyzwyczajeni do Maji. Dlatego tak trudno jest nam zrobić jakieś postępy.

SA: Jeszcze raz - badaj: ”Dla kogo istnieje ta trudność?”. Nie przydawaj realności dokładnie tej rzeczy, która powoduje wszystkie twoje problemy.

P: Czy nie mamy w tym świecie żadnego zadania innego niż odkrycie naszej własnej Jaźni? Czy nie jest naszym obowiązkiem okazywanie odrobiny miłości i współczucia innym ludziom.

SA: Jeżeli odkryjesz swoją Jaźń, będziesz w stanie dać miłość i współczucie całemu światu. Będą one od ciebie automatycznie płynąć. Słońce jest pełne światła, którym obdarza świat bez żadnej stronniczości. Jeżeli staniesz się pełen duchowego światła urzeczywistniając Jaźń, to światło rozleje się wszędzie. Takie rozlanie się twojej Jaźni jest miłością i współczuciem dla całego wszechświata. Człowiek może próbować czynić jakieś dobro innym, ale niewiele będzie w tym rzeczywistego dobra dopóki nie pozna siebie, swojej Jaźni. Jak ślepy może pomóc innym?

P: Rozumiem co mówisz: nie jesteśmy ciałem ani umysłem i ta prawda ma być coraz głębiej i głębiej doświadczana. Jednak musimy się zajmować tym ciałem i umysłem. Musimy również robić coś w tym świecie. Nie możemy po prostu siedzieć i medytować przez cały czas; gdybyśmy tak czynili, byłoby to ciężarem dla innych.

SA: Musimy zajmować się ciałem zapewniając mu pożywienie, dach nad głową i ubranie. To jest konieczne, ponieważ podróż do Jaźni jest możliwa tylko wtedy, kiedy ciało jest zdrowe. Jeżeli statek nie potrzebuje naprawy, jeżeli jest w dobry stanie, możemy się nim łatwo wybrać w podróż. Jednak nie powinniśmy zapominać celu, dla którego zostaliśmy obdarzeni tym ciałem. Nie powinniśmy zbaczać z trasy myśląc zbyt dużo o dobrym zdrowiu czy zajmując się problemami innych. Celem naszego życia jest urzeczywistnienie Jaźni. Nie jest trudno zdobyć trochę jedzenia i odpowiednie miejsce do życia i medytacji. Jeżeli to już mamy, nie powinniśmy się więcej interesować światem i jego problemami.

P: Ludzie w tym kraju wydają się czcić wielu różnych bogów. Kim są te różne bóstwa i dlaczego jest ich tak wiele.

SA: Jest tylko jeden Bóg, ale jego przejawień jest wiele. Kiedy ten Bóg tworzy, nazywany jest Brahmą, kiedy ochrania i podtrzymuje, zwie się Wisznu, kiedy zaś niszczy, nosi imię Śiwa. To tak jak z różnymi funkcjami rządu czy różnymi funkcjami ciała. Jest wiele różnych organów pełniących różne funkcje i wykonujących różne zadania, lecz ciało jest jedno.