Kaivalya Navaneeta.




Od redakcji:

W pracach nad tłumaczeniem Kaivalya Navaneeta oparliśmy się o przekład z wydania z 1855 roku, napisanego trudnym, momentami wręcz enigmatycznym językiem, co – aby polski przekład był zrozumiały dla czytelnika – wymagało od nas pewnych odstępstw od reguły wiernego tłumaczenia tekstów. Staraliśmy się ograniczyć je tylko do warstwy literackiej, nie naruszając przekazu merytorycznego, zerkając przy tym do innych przekładów i nauk Ramany Maharishi, tak, by od nich nie odbiegać, w nawiasach kwadratowych dodając to tu to tam dodatkowe objaśnienia pochodzące z tych dwóch źródeł (w zwykłych nawiasach znajdują się oryginalne uwagi do wydania angielskiego).


----------------------------------------------------------------------------------------------------

Wstęp.

1. Chwała niech będzie stopom jedynego Pana, który jako sam tylko Świadek zamieszkuje serca zarówno tych, którzy owładnięci są żądzą pieniądza, posiadłości i kobiet, jak i tych, którzy są od tego wolni i którzy znajdują się na tym wzniosłym stopniu, który jest najbardziej wywyższony spośród wszystkich siedmiu stopni i przewyższa każdy inny.

2. Chylę czoła przed nieskazitelną mądrością [Czystą Świadomością], która jest podstawą wydarzania się tworzenia, podtrzymania i niszczenia świata, która manifestuje się jako Brahma, Wisznu i znamienity władca Śiwa oraz w niezliczonych innych bytach, i która zawsze jest doskonała i wolna, jak [nigdy nie zachodzące] słońce nad oceanem szczęśliwości.

3. Każdego dnia kłaniam się lotosowym stopom tego, dzięki którego łasce poznałem, że jestem wszechobecnym Brahmanem i mam naturę absolutnej substancji [Jaźni], a cały rozszerzający się wszechświat jest fikcyjną projekcją we mnie.

4. Wielbię wszechmocnego, który pojawił się przede mną jako nauczyciel by przeobrazić moją zdolność postrzegania i rozumienia, moje zmysły i całe ciało, i zamienić je w krople rosy w promieniach słońca, tak, by pokazać mi, że „ty” i „ja” to jedno i uczynić mnie jednią z nim.

5. Chwaląc stopy prawdziwego nauczyciela - który jaśnieje nieustannie, jak eter, bez końca, środka i początku - by pokazać zarówno niewolę, jak i wyzwolenie, wyjaśnię tutaj prawdziwą naturę Absolutu w taki sposób, że nawet ludzie niezdolni do studiowania bardziej złożonych pism będą mogli ją pojąć.

6. Starożytni zaczerpnęli z morza mleka przepastnej Wedanty i napełniwszy dzbany swymi autorytatywnymi dziełami oddali je do naszej dyspozycji. Podgrzałem całość i ubiłem z tego masło, a następnie z miłością zaserwowałem. Czy ci, którzy skosztowali tego świeżego masła błogości, będą znów błądzić, karmiąc się brudnym pyłem (światowych) obiektów? (Nie), oni nie czują już głodu.

7. Adorując wyzwolonego, wolnego od namiętności Pana, Mistrza, który uczynił mnie swoim sługą, mam zamiar wyśpiewać teraz pieśń Kaivalya Navaneeta. Dzielę ją na dwie części: „Ujawnienie Prawdy” oraz „Wyjaśnienie wszystkich wątpliwości” i właśnie zaczynam.